Wojna i ukryty strach. O albumie "Łączy nas..." Błażeja Króla

- Jestem pacyfistą; nie jestem walczącym muzykiem. Ten patriotyzm u mnie jest bardzo lokalny, choć ostatnio się to zmieniło. Spróbowałem jednak zobaczyć, jak odnajdę się w tym kontekście - przyznaje Błażej Król. W audycji "W Tonacji Trójki" artysta opowiedział o swoim nowym albumie, stworzonym we współpracy z Muzeum Powstania Warszawskiego.

Wojna i ukryty strach. O albumie "Łączy nas..." Błażeja Króla

Błażej Król i Agnieszka Szydłowska

Foto: Trójka

Album "Łączy nas..." to wydawnictwo, na którym historia spotyka się ze współczesnością. Płyta składa się z 12 utworów, w których Błażej Król dokonuje autorskiej interpretacji tematu Powstania Warszawskiego. Wszystkie utwory z albumu nawiązują do wydarzeń z sierpnia i września 1944 roku. Odwołując się do wydarzeń z przeszłości, Błażej Król i zaproszeni goście - Andrzej Piaseczny oraz Daria ze Śląska - opowiadają o emocjach, które towarzyszą nam dzisiaj; w dobie konfliktów zbrojnych i wszechogarniającego niepokoju.

Swoją premierę album miał w sobotę 25 lipca; tego samego dnia Błażej Król zaprezentował go w wersji na żywo podczas koncertu w Parku Wolności przy Muzeum Powstania Warszawskiego. Dzień po tym wydarzeniu jego zapis zaprezentowaliśmy na antenie radiowej Trójki.

Posłuchaj audycji Trójki

Trzy kropki o wielu znaczeniach

Nie od razu Błażej Król przyjął zaproszenie od Muzeum Powstania Warszawskiego. Jak wyjaśnia w rozmowie z Agnieszką Szydłowską opór wynikał z ciężaru tematu, z którym musiał się mierzyć na albumie. - Nie zgodziłem się od razu nie dlatego, że mam wygórowane ego, tylko przez to jak ciężki to temat. 

- Wybrałem dziecko i strach jako bohatera. Bo te trzy kropki w tytule ("Łączy nas..." - red.) chowają właśnie słowo "strach" - kontynuuje artysta. W pierwszej wersji tytułu to uczucie nie było "schowane", jednak muzykowi i jego zespołowi ten wariant wydawał się zbyt naprowadzający. - Można sobie dodać tam coś swojego, bardziej uniwersalnego; nie dla wszystkich musi tam być strach. Ale z tymi ludźmi, tragediami, znalazłem połączenie w strachu; w dzisiejszych czasach wojny i róznych innych sytuacji gorszych - dodaje gość radiowej Trójki.

Strach jako łącznik i abstrakcyjna bestia

Punktem wyjścia przy pracy nad albumem "Łączy nas..." było odnalezienie połączeń między ludźmi żyjącymi współcześnie oraz w okresie Powstania Warszawskiego. - Niestety, tak mi się wydaje, jest coraz więcej tej wojny dookoła; bliżej i dalej. Wyobraziłem więc sobie bohatera dziecięcego lub bardziej dorosłego postawionego w takiej sytuacji, że wczoraj jeszcze grał w piłkę i biegał, a tu nagle staje przed hałasem, czymś bardzo abstrakcyjnym - wyjaśnia Błażej Król.

- Wojna jest zupełnie abstrakcyjną bestią. Tak jak w piosence "Miałem zabrać cię nad rzekę", gdzie młodzieniec ustawia się na randkę i nie zauważa w tym całym zamieszaniu, że został postrzelony i umiera. I przeprasza za to, że nie przychodzi - podkreśla artysta.

Rozmówca Agnieszki Szydłowskiej dodaje, że pracując nad "Łączy nas..." miał w sobie więcej odwagi jako kompozytor niż przy swoich poprzednich albumach. - Wracałem do pomysłów sprzed kilku lat; nie bałem się wrócić do rzeczy bardziej abstrakcyjnych, na przykład utworów bez refrenu. Pomyślałem sobie, że to nie jest też moja płyta. Ale ostatecznie się okazało, że uwielbiam ten album - mówi Błażej Król.

Kamil Kucharski