O miłości "Przez ścianę". Maciej Sobieszczański o swoim najnowszym filmie
Wiesława Pajdak i Jerzy Śmiechowski poznali się w więzieniu na Rakowieckiej w czasach stalinowskich. Poznawali się, porozumiewając alfabetem Morse'a. Przez ścianę się poznawali, zakochali w sobie i zaręczyli. To właśnie ich historię przedstawia film "Przez ścianę". O produkcji, która powalczy w Gdyni o Złote Lwy, opowiedział w "Trójkowo, filmowo" Maciej Sobieszczański.
Maria Dębska w filmie "Przez ścianę" w reżyserii Macieja Sobieszczańskiego
Foto: Materiały prasowe FPFF w Gdyni
"Przez ścianę" Macieja Sobieszczańskiego to prawdziwa historia miłości dwojga młodych ludzi, która ze względu na swoją uniwersalność mogłaby wydarzyć się współcześnie. Wiesława Pajdak i Jerzy Śmiechowski poznali się w ekstremalnych warunkach więzienia na Rakowieckiej w czasach stalinowskich, pokochali, zaręczyli, pobrali i spędzili razem pięćdziesiąt lat. Film weźmie udział w konkursie głównym na 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.
Z reżyserem o filmie rozmawiał Ryszard Jaźwiński w audycji "Trójkowo, filmowo".
Posłuchaj audycji Trójki:
- Wszystkie wydania audycji "Trójkowo, filmowo"
- Odyseja i inne podróże. Audycja "Wszystko wszędzie teraz"
"Przez ścianę". Nowy film Macieja Sobieszczańskiego
- Wszystkie filmy, które robię, są o miłości - mówił Maciej Sobieszczański w "Trójkowo, filmowo". - W 1947 roku w więzieniu na Rakowieckiej Wiesława Pajdak i Jerzy Śmiechowski zaczęli porozumiewać się ze sobą przez ścianę, posługując się alfabetem Morse'a. Pół roku później zaręczyli się przez ścianę, choć się nie widzieli - opowiadał reżyser.
- To jest naprawdę niezwykła historia. Jej ciąg dalszy jest równie niezwykły, bo przeżyli ze sobą 55 lat, więc żyli długo i szczęśliwie. Byli bardzo szczęśliwym, dobrym małżeństwem. Te wydarzenia z czasów stalinizmu ich bardzo scementowały. Wspaniali ludzie, wspaniała historia - mówił Sobieszczański.
Jak dodał twórca, w filmie "przemoc jest obecna, ale poza kadrami". - Wiem, że mówię o czymś, czego widzowie jeszcze nie widzieli, ale miłość zwycięża. To jest taka historia od ciemności do jasności i ta jasność jest w tym filmie naprawdę wielka. Powiedziałbym, że ta miłość jest uświęcająca, to nie jest taka zwyczajna miłość, tylko miłość, w którą głęboko wierzymy, która nas potrafi wyciągnąć z dna piekieł - uważa rozmówca Ryszarda Jaźwińskiego.
Historię poznamy z perspektywy Wiesławy, którą zagrała Maria Dębska. - Jerzego słyszymy tylko przez ścianę i widzimy go na końcu, podczas ślubu. W filmie jest tajemnica, która jest bardzo atrakcyjna dla widza. Mocno spaja dramaturgię, buduje napięcie, buduje ciekawość, intryguje. Jerzy jest dla nas tajemnicą - mówił reżyser. W rolę Jerzego wcielił się Jakub Gierszał. Na ekranie zobaczymy też Agnieszkę Grochowską i Arkadiusza Jakubika.
Ewelina Kołaczek