Dramatycznie brakuje nauczycieli. "Odchodzą ze łzami w oczach, choć kochają uczyć"
Nauczycielki ze łzami w oczach mówią, że kochają uczyć, ale muszą odejść, bo nie mogą pracować za tak małe pieniądze - powiedziała w Trójce Danuta Kozakiewicz, dyrektorka SP nr 103 w Warszawie. Z kolei Zuzanna Jastrzębska-Krajewska, doktor nauk społecznych, stwierdziła, że zawód nauczyciela "nie jest atrakcyjny społecznie i nie ma na niego mody".
Monika Suszek, Danuta Kozakiewicz i dr Zuzanna Jastrzębska-Krajewska
Foto: PR3
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Polski system edukacji mierzy się z poważnym kryzysem kadrowym
- Według ekspertów brak nauczycieli może znacząco wpłynąć na jakość kształcenia
- Nauczyciele wskazują na różne bolączki swojego zawodu - poza niskimi wynagrodzeniami mówią m.in. o konieczności tworzenia dużej ilości dokumentacji
OGLĄDAJ. Danuta Kozakiewicz i dr Zuzanna Jastrzębska-Krajewska gośćmi Moniki Suszek
Szkoły w całej Polsce poszukują nauczycieli na nowy rok szkolny. Brakuje między innymi specjalistów od takich przedmiotów jak matematyka czy fizyka. Jak wynika z danych przekazanych przez kuratoria oświaty, w połowie lipca liczba ofert pracy dla nauczycieli przekroczyła 20 tysięcy. Jednocześnie dyrektorzy szkół złożyli 49 tysięcy wniosków o zgodę na zatrudnienie osób bez wymaganych kwalifikacji.
Danuta Kozakiewicz, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 103 w Warszawie podkreśliła, że nauczycieli poszukuje już od czerwca. - Zgłosiłam ofertę, rozmowy kwalifikacyjne cały czas trwają. Sytuacja jest naprawdę bardzo trudna. Nauczycieli jest bardzo mało. Nie zgłaszają się osoby z pełnymi kompetencjami. Są osoby, które, owszem, zgłaszają się, ale mają do wyboru kilka szkół. Są osoby, które podkupiły mi szkoły niepubliczne. Byłam już po rozmowie kwalifikacyjnej, miałam nadzieję, że wszystko będzie dobrze, ale okazało się, że szkoła niepubliczna zaoferowała tysiąc złotych więcej i nie mam nauczyciela. Sytuacja jest naprawdę trudna - powiedziała rozmówczyni Trójki.
Tysiące wakatów w szkołach. Problemem niskie wynagrodzenia
- My, jako dyrektorzy, w tej chwili mamy wrażenie, że na naszych barkach spoczywa odpowiedzialność za to, żeby dzieci miały prawidłowo prowadzone lekcje. Musimy zapełnić wszystkie wakaty. Metody, które stosujemy są bardzo różne. W tej chwili najprostszą jest zgłoszenie do kuratorium i oczekiwanie, że nauczyciel się zgłosi. Ale jeśli się nie zgłosi, to jest olbrzymia przestrzeń twórcza dla dyrektora - dodała.
Podkreśliła również, że brakuje specjalistów od wielu przedmiotów, w tym ścisłych. - Poszukuję matematyka, nauczycieli wspomagających, edukacji wczesnoszkolnej, a także wychowawcy nauczyciela świetlicy - powiedziała Danuta Kozakiewicz.
Dużym problemem są niskie wynagrodzenia. - Nauczycielki ze łzami w oczach mówią, że muszą odejść, choć kochają uczyć. Mówią, że nie mogą pracować za tak małe pieniądze, bo mają swoje dzieci - zaznaczyła dyrektorka.
Nie chcą być nauczycielami. "W papierki nie byłam dobra"
Zuzanna Jastrzębska-Krajewska, doktor nauk społecznych podkreśliła, że bycie nauczycielem jest bardzo trudne. - Sama jako nauczyciel podjęłam decyzję, że nie będę pracować w szkole systemowej. Czułam tam za mało wolności. To jest zawód obarczony trudnościami na wielu płaszczyznach. Trudno jest przekonywać młodych ludzi do tego zawodu, bo oni nie chcą dzisiaj tego typu pracy. Niezwykle ważne jest to, że zmienia się tryb życia ludzi, a szkoła nadal jest bardzo ustawiona od A do Z - od września do czerwca - powiedziała ekspertka.
Jednym z problemów nauczycieli jest konieczność wypełniania sporej ilości dokumentacji. - Kiedy pracowałam jako nauczyciel, to właśnie to mnie najbardziej spalało. W papierki wcale nie byłam dobra, natomiast sam kontakt z dziećmi był fantastyczny. Kolejna sprawa to tarcia w zespole czy współpraca z dyrekcją. Ona nie zawsze się układa - zaznaczyła rozmówczyni Trójki.
Jak dodała, kolejnym wyzwaniem bywają rodzice, którzy nie zawsze chcą współpracować z pedagogami. - Płaca to również bardzo ważna sprawa, ale istotna jest też kwestia szacunku społecznego, którego nauczyciele nie mają. Największym problemem dzisiaj jest to, że ten zawód nie jest atrakcyjny społecznie, nie ma na niego mody. To jest zawód ostatniego wyboru. To brzmi przerażająco. Nie może być ostatnim wyborem kształtowanie przyszłych pokoleń - podsumowała dr Zuzanna Jastrzębska-Krajewska.
- Kontrowersyjne weto. Joński: Nawrocki splunął w twarz dwóm milionom ludzi
- Nawrocki gra pod twardy elektorat? "Odbije mu się ta decyzja czkawką"
- Lewica rośnie w sondażach. "Rozczarowani wyborcy KO szukają u nas nadziei"
Źródło: Trójka
Prowadząca: Monika Suszek
Opracowanie: Robert Bartosewicz