"Teraz Pieszo". Nietypowa partia szachów w trzecim dniu podróży
Mimo deszczowej aury Paweł Turski nie zwalnia tempa i kontynuuje podróż przez Polskę. Trzeci dzień jego pieszej wędrówki przyniósł między innymi zadanie związane z wywołaniem echa w przełęczy oraz partię szachów w nietypowym wydaniu.
Paweł Turski
Foto: Anna Hernik dla Polskiego Radia
W poniedziałek 13 lipca Paweł Turski rozpoczął wyprawę "Teraz Pieszo". Dziennikarz Trójki spakował sprzęt radiowy do trójkowego wózka i wyruszył z miejscowości Sól. Trzeciego dnia dotarł między innymi do miejscowości Zawoja; jego relację z wizyty w tej najdłuższej wsi w Polsce usłyszeliśmy w porannej audycji "Zapraszamy do Trójki".
Posłuchaj audycji Trójki
- "Teraz Pieszo". Paweł Turski w podróży przez Polskę
- Popołudniowe wydania audycji "Zapraszamy do Trójki"
Najdłuższa wieś i szachy dla trojga
Podczas porannego wydania "Zapraszamy do Trójki" Paweł Turski połączył się z miejsowości Zawoja. To najdłuższa wieś w Polsce; pojawiły się jednak wątpliwości, czy słusznie może szczycić się tym tytułem. Wątpliwości rozwiał jednak folklorysta Jan Żurek. - Kiedyś, jak Ochotnica była jedną wsią, to była parę kilometrów dłuższa. Teraz jest podzielona na dwa byty, więc Zawoja jest w tej chwili najdłuższą wsią. Jeżeli zaczniemy od początku Zawoi, osiedla Pająki, a skończymy na przełęczy Krowiarki czy Babiej Górze, to jest to 18 kilometrów - wyjaśnił ekspert.
Inną pasją folklorysty są szachy. Nie chodzi jednak o popularną grę z dwiema armiami. Pan Jan stworzył bowiem szachy dla trzech osób. - To jest bardziej skomplikowany twór, za którym stoi wyższa filozofia - tłumaczy Paweł Turski.
- Chodziło o spopularyzowanie trzybiegunowej opcji spojrzenia na świat. Dwie połowy klasycznej szachownicy na zawiasie się rozstąpiły; środkowe pola się trochę poszerzyły i wydłużyły. W ten klin wcisnęła się trzecia część szachownicy - opowiada Jan Żurek.
Naszemu redakcyjnemu koledze udało się też rozegrać partyjkę "trójkowych" szachów. W wyjątkowych okolicznościach, bo na masce samochodu w przełęczy Przysłop. Trzecim zawodnikiem był jeden ze słuchaczy, którzy wyruszyli w trasę skuterem by spotkać się z Pawłem Turskim. - To są takie wspomnienia i chwile, które zapiszą się chyba do końca życia.
Oczywiście dziennikarz otrzymał też kolejne zadanie do wykonania. Tym razem, przechodząc przez przełęcz, będzie musiał krzyknąć z całych sił i wywołać echo oraz zarejestrować to na swój sprzęt nagrywający.
Kamil Kucharski