"O chęci bycia uratowanym od wszystkiego". Cage The Elephant z nowym singlem
Cage The Elephant wracają z pierwszym nowym utworem od dwóch lat. Grupa zaprezentowała singiel "Beaches in Tennessee", który ma szczególne, bardzo osobiste znaczenie dla jej wokalisty, Matta Shultza.
Cage The Elephant wracają z nową muzyką.
Foto: Rex Features/East News
Cage The Elephant wracają z pierwszym nowym utworem od dwóch lat. W singlu "Beaches in Tennessee" Matt Shultz mierzy się z doświadczeniami związanymi z kryzysem psychicznym i opowiada o emocjach, które towarzyszyły mu w jednym z najtrudniejszych okresów życia.
Cage The Elephant wracają z nową muzyką
Jak wyjaśnia wokalista, piosenka narodziła się z potrzeby opisania trudnych i mrocznych przeżyć. Shultz ma za sobą poważny kryzys psychiczny, w wyniku którego spędził trzy miesiące w szpitalu. Choć temat utworu jest ciężki, zespół zdecydował się przedstawić go w lżejszej muzycznej formie.
- Ten utwór jest o chęci bycia uratowanym od wszystkiego. Muzycznie ukształtował się dość szybko. Wszyscy pokochaliśmy gitarowy motyw Brada i od tego zaczęliśmy budować całą piosenkę. Osobiście dobrze się czułem, pisząc ją. Przedstawiamy w niej ciężki i mroczny temat w lekki sposób, ale na szczęście ta sytuacja nie jest już częścią mojej teraźniejszości - mówi wokalista.
Posłuchaj audycji w Trójce:
"Mam nadzieję, że ten utwór pomoże komuś tak, jak pomógł mnie"
Dla Shultza "Beaches in Tennessee" ma także wymiar terapeutyczny. Artysta podkreśla, że bolesne doświadczenia pozwoliły mu inaczej spojrzeć na własne życie. Liczy również, że piosenka może stać się wsparciem dla osób mierzących się z podobnymi trudnościami.
- Jest takie powiedzenie: "Nie ma nic lepszego niż biedne święta". Chodzi o to, że uczysz się wtedy wykorzystywać to, co masz, i bardziej to doceniać. Po tym, przez co przeszedłem, jestem wdzięczny za perspektywę, którą dziś mam. To doświadczenie sprawiło, że jeszcze bardziej doceniam swoje życie po tym, jak wyszedłem z drugiej strony. Jestem wdzięczny za to, gdzie teraz jestem, w tym nowym rozdziale. Jako zespół odzyskaliśmy możliwość tworzenia piosenek opartych na trudnych i burzliwych wydarzeniach z prawdziwego życia, ale przedstawiania ich w lekki sposób. Mam nadzieję, że ten utwór pomoże komuś tak, jak pomógł mnie - mówi wokalista zespołu.
Czytaj także:
- Sex Pistols wznawiają koncertówkę. "Filthy Lucre Live" już w listopadzie
- Bad Bunny w Warszawie! Koncert gwiazdy na PGE Narodowym 14 lipca
Mateusz Wysokiński