Najlepszy polski dokument na MDAG. "Kandydaci Śmierci" trafiają do kin

"Kandydaci Śmierci" to film w reżyserii Macieja Cuske, który został okrzyknięty najlepszym polskim dokumentem podczas tegorocznej edycji Millennium Docs Against Gravity. 7 sierpnia dokument trafi do kin w całej Polsce. 

Najlepszy polski dokument na MDAG. "Kandydaci Śmierci" trafiają do kin

Kadr z filmu "Kandydaci Śmierci" w reżyserii Macieja Cuske

Foto: Materiały prasowe Millennium Docs Against Gravity

Kilkanaście lat temu Maciej Cuske zabrał swojego syna i dwóch jego kolegów na wakacje, podczas których wspólnie nakręcili horror. Chciał w ten sposób odciągnąć chłopców od komputerów. Nie przypuszczał wtedy, że przerodzi się to w jedną z największych przygód jego życia i że razem stworzą nie tylko unikalną, ale też jedyną w swoim rodzaju serię horrorów zatytułowaną "Kandydaci Śmierci". Dziś chłopaki mają prawie 30 lat. Bardzo się zmienili, a każdy z nich szuka własnej drogi. "Kandydaci Śmierci" to zapis ich filmowych przygód na przestrzeni kilkunastu lat. To film o nich samych, o dorastaniu, pytaniach, lękach i marzeniach, a przede wszystkim o potędze wieloletniej przyjaźni.

Posłuchaj audycji Trójki:

Film zdobył trzy nagrody na Millennium Docs Against Gravity, w tym Nagrodę dla najlepszego filmu polskiego. Od 7 sierpnia "Kandydatów Śmierci" będzie można obejrzeć w kinach.

"Kandydaci Śmierci" w kinach od 7 sierpnia

W maju o filmie z reżyserem rozmawiała Agnieszka Obszańska. - 17 lat temu pierwszy raz zabrałem chłopaków na wakacje. Wcale nie miałem zamiaru zrobić z nich filmowców, jak Boga kocham. Nie chciałem tego zafundować Stasiowi (synowi - red.), bo wiem z czym to się je. Rafał zawsze bardzo chciał być reżyserem, jest dużym wrażliwcem, a to jest bardzo trudny zawód. (…) A Adrian nawet w ogóle nigdy nie chciał tą drogą filmową kroczyć. Został menadżerem, pracuje dokładnie tak, jak sobie zamarzył. Myślę, że ten film, ta miłość do kina sprawiała, że my po prostu się bawiliśmy i zachowaliśmy w sobie tego chłopaka, którego ja również mam nadal w sobie - mówił Maciej Cuske.

Reżyser przyznał, że nie spodziewał się tak dobrego odbioru filmu. - To była tak naprawdę prosta opowieść. Dla nas te wyprawy były i są bardzo zwyczajne. Wymaga to wiele wysiłku, bo zrobienie odcinka horroru, nawet amatorskiego, to duża praca, ale to był nasz rytuał - mówił gość "Terra kultury".

- Nigdy nie mieliśmy wielu widzów tych horrorów, robiliśmy to bardziej dla siebie niż dla kogokolwiek, ale to nas bardzo spajało. Dla mnie największym zaskoczeniem jest to, że bardzo dużo kobiet i dziewczyn jest wzruszonych po tym filmie. Naprawdę się tego nie spodziewałem - dodał.


Ewelina Kołaczek