Zełenski znów wywołał emocje. "Ukraina nie liczy się z Polską"
Arkadiusz Czartoryski z PiS ocenił, że Wołodymyr Zełenski poczuł się już na tyle silny, że Polska jest mu niepotrzebna i woli za partnera Niemcy. Dorota Olko z Lewicy uważa, że trzeba studzić emocje, które mogą podkręcać antyukraińskie nastroje w Polsce.
"Puls Trójki"
Foto: YT/Trójka
OGLĄDAJ. Dorota Olko (Lewica) i Arkadiusz Czartoryski (PiS) w "Pulsie Trojki"
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wniósł do parlamentu projekt ustawy o budowie Panteonu Narodowego. Chce w ten sposób uczcić wszystkich bohaterów, którzy w różnych epokach walczyli o Ukrainę.
"Nad głową Polski prowadzi politykę"
Arkadiusz Czartoryski uważa, że prezydent Ukrainy postawił na współpracę z Europą Zachodnią, a zwłaszcza z Niemcami i na relacjach z Polską nie zależy mu aż tak bardzo. - Dla mnie nie ulega wątpliwości, że tak silnie czuje się prezydent Zełenski, bo po prostu jest dogadany z mocarstwami Europy Zachodniej. Proszę zwrócić uwagę, jak zachowywał się w ONZ, jakie spotkania z Niemcami, Anglikami i Francuzami nad głową Polaków miały miejsce. Nawet nie zostaliśmy poinformowani. Do tego stopnia, że polski rząd, minister spraw zagranicznych, wypowiadał się publicznie w mediach, że żąda informacji, co tam ustalono w Londynie, jak prezydent Zełenski spotykał się z przywódcami Europy Zachodniej. Stwierdził prezydent Zełenski, że Polska jest konkurentem, że jest mu niepotrzebna. Stwierdził, że może zastąpić Polskę w Europie Wschodniej, na Flance Wschodniej, militarnie, gospodarczo, w obszarze rolnictwa. I nad głową Polski prowadzi politykę - ocenił poseł PiS.
Jego zdaniem Ukraina wykorzystuje polityką historyczną i napina cierpliwość Polski "do granic możliwości". - Kropelkowe wyrażanie zgody na ekshumacje. Podczas gdy Niemcom - gdzie oni odszukują swoich żołnierzy, którzy mordowali, okupowali przecież Ukrainę - od razu wszystkie zgody wydawane - zauważył.
Czartoryski uważa, że "potrzebujemy resetu polityki wobec Ukrainy". - Dlatego że Ukraina nie liczy się w ogóle ze zdaniem państwa polskiego - ocenił. Zwrócił uwagę, że "Polska ma dzisiaj bardzo wiele instrumentów do tego, żeby dbać o swoją pozycję". - Warto przypomnieć, że dzisiaj płacimy za Starlinki, jest to kilkadziesiąt milionów. Warto przypomnieć, że kupujemy broń za setki milionów - wskazywał.
"Emocje podkręcają antyukraińską falę"
Dorota Olko przyznała, że nie ma zbyt wielkiej nadziei, że w relacjach z Ukrainą nastąpi opamiętanie. - To nie jest tak, że jeżeli padają jakieś słowa, to musimy na nie reagować w przestrzeni publicznej jeszcze zanim okaże się, jakie nazwiska mają znaleźć się na tej liście. Bardzo bym sobie życzyła, żeby ta reakcja była z jakimś spokojem - powiedziała. - Nie przyłączanie się do tego chóru bardzo emocjonalnych wypowiedzi, które tylko podkręcają tę antyukraińską falę, której skutki mogą być bardzo niebezpieczne. Ja się tego naprawdę bardzo obawiam, bo ani to nie służy naszym interesom międzynarodowym, ani nie służy relacjom wewnątrz Polski, gdzie każdego dnia spotykamy Ukraińców i Ukrainki - dodała.
Posłanka Lewicy uważa, że z Ukrainą trzeba rozmawiać, ale wskazując na to, co istotnego Polska jej zapewnia i oczekiwać wzajemności. Zgodziła się, że dobrym przykładem są tutaj właśnie Starlinki. - Możemy dyskutować o tym tak, że: macie w tym jakiś interes, oczekiwalibyśmy tego i tego w przestrzeni polityki historycznej. Bo rzeczywiście tych interesów po stronie Ukrainy jest dużo, więc jest przestrzeń, żeby toczyć tę debatę w sposób, który może przynieść efekty, a nie powoduje takiego powszechnego wzmożenia i rozbudzenia nastrojów - wskazała.
- Panteon Narodowy Ukrainy. Radosław Fogiel: rozszalała spirala eskalacji
- Nowy pomysł Zełenskiego znowu nas podzieli. "Wielu chciałoby się go pozbyć"
- To może przesądzić o losie Putina. "Ukraina otworzyła nowy teatr wojny"
Źródło: Trójka
Prowadzący: Roch Kowalski
Opracowanie: Paweł Michalak