"To nie jest ucieczka od rock 'n' rolla". Wokalista The Killers z solową płytą

Brandon Flowers, wokalista The Killers, zapowiedział nową solową płytę. Lider jednej z najciekawszych formacji z pogranicza popu i rocka początku XXI wieku zdradził, że album "Thrasher" ukaże się już w sierpniu i będzie hołdem dla muzyki bliskiej jego ojcu - country i folkowi.

"To nie jest ucieczka od rock 'n' rolla". Wokalista The Killers z solową płytą

Wokalista The Killers z solową płytą.

Foto: Chris Pizzello/Invision/East News

Brandon Flowers od lat stoi na czele jednego z najciekawszych zespołów rockowych XXI wieku - The Killers. Mimo działalności w hitowej grupie artysta nie rezygnuje z kariery solowej i po ponad dekadzie wraca do niej z nowym albumem "Thrasher". Premiera płyty zaplanowana jest na 21 sierpnia.

Brandon Flowers z nową płytą. "Z wiekiem zacząłem wracać do muzyki, której słuchał ojciec"

Za wydawnictwo Flowersa odpowiada Island Records. Album wyprodukowali Shawn Everett i Jonathan Rado, a całość ma być hołdem dla muzyki, której artysta słuchał ze swoim ojcem.

- Z wiekiem zacząłem wracać do muzyki, której słuchał mój ojciec – do "country-western", jak sam ją nazywał. Zrozumiałem też, że historie, które noszę w sobie, najlepiej odnajdują się właśnie w tej pięknej amerykańskiej tradycji muzycznej - mówi Flowers.

Posłuchaj audycji w Trójce:

"Życie jest wystarczająco długie, by zrobić miejsce na coś więcej"

Choć nowy album ma być ukłonem w stronę amerykańskiej tradycji muzycznej, Flowers podkreśla, że nie oznacza to odejścia od stylu, z którym jest kojarzony od lat.

- Dwie rzeczy mogą być prawdziwe jednocześnie. Wszyscy wiedzą, jak bardzo kocham nową falę i rock and rolla, ale życie jest wystarczająco długie, by zrobić miejsce na coś więcej. Walt Whitman ujął to najlepiej: „Jestem ogromny, mieszczą się we mnie tłumy”. Dziś jestem większy niż dwadzieścia lat temu i otworzyłem drzwi do pokoju, który, mam wrażenie, czekał na mnie przez całe życie. Nagrywanie z tak znakomitymi i doświadczonymi muzykami było jednym z największych przeżyć w całej mojej karierze. Mam nadzieję, że słychać na tej płycie radość, bo podczas jej tworzenia bawiliśmy się znakomicie. To nie jest ucieczka od rock and rolla. Nie chcę zastępować swoich wcześniejszych piosenek. Po prostu znalazłem miejsce na coś nowego - mówi wokalista The Killers.

Czytaj także:

Mateusz Wysokiński