"All Apologies". Kulisy powstania ostatniego singla Nirvany
Gdy w grudniu 1993 roku do sklepów trafił nowy singiel Nirvany nikt nie spodziewał się, że będzie to ostatni numer zespołu wydany za życia Kurta Cobaina. Historia "All Apologies" rozpoczyna się jednak trzy lata wcześniej. O tym jak powstał utwór, i co mają do tego numeru Beatlesi, opowiedział Kuba Ambrożewski.
Kurt Cobain podczas koncertu MTV Unplugged, 1993 rok
Foto: Video grab/Ferrari Press/East News
Jako singiel "All Apologies", o którym usłyszeliśmy w "Piosence do Wyjaśnienia", trafiło do sklepów dopiero w grudniu 1993 roku. Numer już kilka miesięcy wcześniej pojawił się jednak na trzeciej i ostatniej płycie Nirvany, "In Utero". Po premierze zdobył dwie nominacje do Grammy; znalazł też miejsce na listach przebojów w kilku krajach. Dotarł na przykład do drugiego miejsca trójkowego notowania.
Posłuchaj audycji Trójki
- "All Apologies" Nirvany w "Piosence do Wyjaśnienia"
- Kuba Ambrożewski zaprasza na audycję "Zwrotki i Refreny"
Utwór tworzony latami, z Beatlesami w tle
Cofnijmy się jednak do 1990 roku. Wtedy powstały pierwsze szkice "All Apologies", a członkowie Nirvany nie mieli jeszcze statusu gwiazd. - Gdy Cobain komponuje utwór w roku 1990, Nirvana jest co najwyżej dobrze rokującym zespołem na scenie alternatywnej. Nie ma jeszcze płyty "Nevermind" i nikomu nawet nie śni się, że za kilkanaście miesięcy trio zmieni oblicze muzyki - opowiada Kuba Ambrożewski.
Jesienią tego roku do Cobaina i Novoselica w zespole dołączył Dave Grohl, któy nieco później wprowadził się na trochę do mieszkania Kurta. Był świadkiem zarejestrowania pierwszej wersji "All Apologies", na czterośladowym magnetofonie i pod roboczym tytułem "La La La". Menadżer Nirvany Danny Goldberg odnotował wtedy z kolei, że podczas tworzenia piosenki Kurt Cobain słuchał w zapętleniu "Norwegian Wood" The Beatles.
Ostatecznie "All Apologies", spokojny numer, nie trafiło na elektryczne i głośne "Nevermind". Kiedy jednak zespół pracował nad "In Utero", utwór był już ważną częścią planu. Wtedy też piosenka nabrała ostatecznego kształtu, mimo sprzeciwu producenta.
- Cobain proponuje, aby do piosenki dodać partie wolonczeli. Mimo sprzeciwu producenta Steve'a Albiniego, lider Nirvany dopina swego. Albini musi przełknąć jeszcze jeden dyshonor. Zespół postanawia zremiksować dwa singlowe utwory, żeby nadać im bardziej klarowne brzmienie. W tym celu zostaje zatrudniony producent R.E.M., Scott Litt, i to mix jego autorstwa trafia na płytę - wyjaśnia Kuba Ambrożewski.
Kamil Kucharski