Był Franz Kafka, będzie Marlena Dietrich - Agnieszka Holland kręci nowy film
"Berlinweh - Yearning for a Home" - tak brzmi tytuł nowego projektu Agnieszki Holland. Znakomita polska reżyserka wzięła na warsztat jedną z największych gwiazd XX wieku: Marlene Dietrich. Ale nie spodziewajmy się "normalnego" filmu biograficznego: Agnieszka Holland Potrafi zaskoczyć. I tak na pewno będzie w tym przypadku.
Marlene Dietrich
Foto: PAP/Photoshot
Agnieszka Holland (1948) należy do najbardziej znanych i utytułowanych polskich reżyserek. Ukończyła praską szkołę filmową FAMU, zaczynała jako asystentka Krzysztofa Zanussiego i Andrzeja Wajdy. Grudzień 1981 zastał ją poza Polską, więc karierę rozwijała na Zachodzie. Jej trzy nominacje do Oscara - za "Gorzkie żniwa" (1985), "Europę, Europę" (1990) i "W ciemności" (2011) - to nie przypadek: Holland wielokrotnie wracała do pogmatwanej historii XX-wiecznej Europy, tematów tożsamości, wygnania i moralnych wyborów w czasach totalitaryzmu. Postać Marleny Dietrich doskonale się wpisuje w tę tematykę.
Jedna kobieta, cztery dni, cztery dekady
Scenariusz "Berlinweh - Yearning for a Home" napisał niemiecki reżyser i scenarzysta Ingo Rasper. Ukazuje on Marlene Dietrich w czterech ważnych dniach, czterech różnych dekad, w zmieniających się kontekstach kulturowych i politycznych. Nie jest więc to liniowa biografia - scenariusz tworzy fragmentaryczną strukturę, skupiając się na momentach przełomowych, w których charakter bohaterki ujawnia się najwyraźniej.
Paryż, 1937. To szczyt hollywoodzkiej kariery Dietrich, a zarazem jej coraz głębsze zaangażowanie polityczne przeciwko nazizmowi. Bergen-Belsen, 1945. Obóz koncentracyjny, wyzwolony przez Brytyjczyków 15 kwietnia. Dietrich rzeczywiście pojechała tam wiosną 1945 roku, sądząc, że jej starsza siostra, Elisabeth, była tam więźniarką. Okazało się jednak, że Elisabeth wraz z mężem przez całą wojnę prowadziła kino dla żołnierzy Wehrmachtu i oficerów SS - 150 metrów od obozu! Dietrich wynegocjowała ciszę medialną, finansowała siostrę do końca jej życia i do końca swojego życia zaprzeczała, że ma rodzeństwo. Na takie pytanie w dokumencie Maximiliana Schella "Marlena" (1984) odpowiedziała krótko: "Nie, żadnego". Chwilę potem kamera pokazała zdjęcie obu sióstr z dzieciństwa, stojące na widoku w jej mieszkaniu. Tel Awiw, 1960. Słynny występ przed żydowską publicznością, a zarazem powrót do języka niemieckiego. Przyjęty owacyjnie, podczas gdy w Niemczech protestujące tłumy krzyczały "Marlene, jedź do domu!". Paryż, 1983. Ostatnie lata, kiedy zamknięta w mieszkaniu odmawiała wszelkich publicznych wystąpień.
"Marlene Dietrich - kłębowisko sprzeczności"
Agnieszka Holland nie ukrywa, co ją zainteresowało w postaci Marleny Dietrich. I przy okazji przyznaje się do słabości, którą trudno jej przezwyciężyć: - Za każdym razem, kiedy mówię sobie, że nie będę już robić filmów o prawdziwych, sławnych ludziach… pojawia się ktoś z przeszłości, kto zadaje mi najważniejsze, najbardziej aktualne pytania. W czyich wyborach mogę odnaleźć własne wybory i niepokoje - napisała reżyserka. - Marlene Dietrich była kłębowiskiem sprzeczności: gwiazda glamour, a zarazem wybitna aktorka, piosenkarka i żołnierka, egocentryczna egoistka i lojalna, wspaniałomyślna przyjaciółka i kochanka, bojowniczka o prawa człowieka, pełna lęków i niepewności, Niemka, która w oczach wielu rodaków stała się zdrajczynią. Nie opowiadamy jej życia w ciągłej, linearnej narracji. Szukamy tych kilku przełomowych momentów, w których odbija się to, co było w jej losie najważniejsze i najbardziej uniwersalne - zapowiada.
Dobra, stara ekipa i nowe wyzwanie
Sprzedażą światową zajmuje się Films Boutique, a za produkcję odpowiadają berlińska wytwórnia X Filme Creative Pool, czeska firma Marlene Film Production oraz brytyjsko-irlandzki producent Mike Downey . To ten sam zespół, który stał za poprzednim filmem Holland, czyli "Franzem Kafką" (2025).
- W czasie, kiedy dialog kulturowy i odwaga moralna są znowu wystawiane na próbę, "Berlinweh - Yearning for a Home" reprezentuje ten rodzaj europejskiego kina, które sięga daleko poza granice narodowe. Międzynarodowy dorobek Agnieszki Holland doskonale koresponduje z podróżą Marlene między narodami, językami i tożsamościami - mówią Uwe Schott i Josephine Blume z X Filme. - Po sukcesie naszej współpracy przy "Szarlatanie”, "Zielonej granicy” i "Franzu Kafce”, nie możemy odrzucić pomysłu ponownej pracy z Agnieszką. Scenariusz, nad którym pracujemy, rzuca ostre światło na jej niezależność, zdecydowany antyfaszyzm i gotowość do ryzykowania wszystkiego dla swoich przekonań. A przy tym rozmontowuje też tradycyjne normy płciowe - dodają Šárka Cimbalová i Mike Downey.
Projekt jest na wczesnym etapie, nie jest znana ani obsada ani tym bardziej data premiery, ale to, co już wiadomo, sprawia, że europejskie festiwale już ustawiają się w kolejce.
Piotr Radecki