Powróćmy jak za dawnych lat, czyli "Bujdagranda" w Teatrze Żydowskim
Największe postacie przedwojennych kabaretów ożywają na scenie Teatru Żydowskiego w spektaklu "Bujdagranda". Jednak nie zabrzmią żadne ówczesne przeboje - autorskie przedstawienie Joanny Drozdy to opowieść o kulisach ich powstawania, funkcjonowania tamtego świata i jego wpływie na naszą kulturę. premiera już w piątek, 19 czerwca.
Teatr Żydowski, "Bujdagranda", reż. Joanna Drozda
Foto: mat. prasowe/Teatr Żydowski
"Bujdagranda" przenosi widzów do międzywojennej Warszawy - świata legendarnego "Qui Pro Quo" i kawiarni "Mała Ziemiańska", gdzie spotykają się artyści, poeci i celebryci tamtych lat: pełni błyskotliwego humoru, ambicji i… ciętych ripost. Tam rodziły się największe przeboje epoki, gwiazdy i skandale. Na scenie ożywają m.in. Ordonka, Mira Zimińska, Julian Tuwim, Antoni Słonimski, Tadeusz Krukowski zwany Lopkiem czy legendarny konferansjer Fryderyk Járosy. Ich świat to nie tylko sztuka, ale też rywalizacja, romanse i wielkie emocje. To opowieść o sztuce, wolności i tożsamości - pełna śmiechu, ale też z nutą refleksji nad tym, jak bardzo tamten świat ukształtował naszą kulturę.
"Nowe, wspaniałe państwo, o które trzeba dbać"
W "Małej Ziemiańskiej", na tzw. półpięterku przesiadywała cała "banda" ze słynnego teatrzyku literackiego "Qui Pro Quo", który działał w Warszawie przez 12 lat (1919-1931). - Nic w tym dziwnego, skoro tworzył dla niego Tuwim, Słonimski. Słonimski nie pisał wtedy, że "to alarm dla miasta Warszawy", tylko był ciętym krytykiem literackim i tworzył satyrę i komedię. A Tuwim nie tylko pisał dla dzieci wiersze o lokomotywach i o tym, jaka piękna jest Warszawa: był także mięsisty, sprośny, docierający naprawdę do wszystkiego, czego prosty człowiek potrzebuje - mówi Joanna Drozda, reżyserka i autorka scenariusza najnowszego spektaklu w Teatrze Żydowskim. - Tamte wszystkie słynne teksty powstały z oglądania świata. Nie z dyskutowania na temat przeszłości, tylko z poczucia, że mamy nowe, wspaniałe państwo i trzeba bardzo o nie dbać. Więc ile razy widzimy, że coś gdzieś źle skręca, ile razy robi coś rząd, wojsko za bardzo się podnieca, to natychmiast musimy podstawić lustro satyry, żeby ludzie mówili i dyskutowali z tymi, którzy niby nami rządzą i zrobili to z troski o Polskę - tłumaczy.
I dodaje, że bardzo tego dzisiaj brakuje. - Rozwodniło się to wszystko, ale mam nadzieję, że kiedy państwo przyjdą, to poczują, że "aha, czyli tak można…". Można śmiać się z władzy, z samych siebie. I można walczyć o naszą Polskę: nie wręcz, ale właśnie z serca i z humorem.
Teatr Żydowski, "Bujdagranda", reż. Joanna Drozda Jak powstały przeboje z tamtych lat?
Akcja "Bujdagrandy" rozgrywa się w roku 1926, podczas przygotowań do premiery kolejnego programu "Qui Pro Quo". - Nie interesują nas przeboje tamtych lat, bo wszyscy je znamy. Bardziej interesuje nas to, jak one powstawały. Dlatego też na podstawie anegdot z życia naszych bohaterów napisałam oryginalny, autorski scenariusz pełen skeczy, monologów. A piosenki napisaliśmy razem z Michałem Głaszczką, mistrzem Polski slamu poetyckiego. Ale będą także tańce i pantomima, ponieważ w spektaklu pojawia się również postać Tacjanny Wysockiej, niezwykle jak na tamte czasy kontrowersyjnej tancerki i założycielki zespołu Tacjan-girls. Były w nawet tzw. nagistki - zapowiada reżyserka.
- "Bujdagranda" to tytuł zbudowany z dwóch słów - bujda i granda - które padają w wierszu Juliana Tuwima "Do prostego człowieka". I właśnie ten spektakl jest skierowany do prostego, współczesnego człowieka. A czego potrzebuje prosty, zwykły człowiek? Odrobiny dystansu do świata, odrobiny humoru i relaksu - dlatego zapraszamy do kawiarni, bo tak będzie ustawiona cała scenografia, z bufetem na żywo - mówi Joanna Drozda. I wskazuje, że siedząc przy stolikach, w samym środku akcji, widzowie stają się częścią wydarzeń, zanurzają się w klimacie epoki: z muzyką na żywo, inteligentnym humorem i niepowtarzalną atmosferą przedwojennego kabaretu.
- To opowieść o sztuce, wolności i tożsamości. Pełna śmiechu, ale też refleksji nad tym, jak bardzo tamten świat ukształtował współczesną kulturę - dodaje.
Piotr Radecki