Muzeum Historii Katowic kupiło 38 obrazów Witkacego. Cena: 8 milionów złotych

Za osiem milionów złotych Muzeum Historii Katowic zakupiło 38 obrazów Stanisława Ignacego Witkiewicza - Witkacego. To portrety będące częścią dawnej kolekcji lekarza Teodora Białynickiego-Biruli, przyjaciela artysty, w którego zakopiańskim domu przez kilka lat mieszkał i tworzył.

Muzeum Historii Katowic kupiło 38 obrazów Witkacego. Cena: 8 milionów złotych

Witkacy - portret Heleny Białynickiej-Biruli

Foto: Domena publiczna - Wikipedia

Wraz z zakupiona kolekcją, w zbiorach Muzeum Historii Katowic znajduje się obecnie 69 obrazów Witkacego oraz kilkadziesiąt listów i zdjęć. Na początku lat 80. XX w. swoją kolekcję placówce przekazała Eugenia Wyszomirska - muza Witkacego, którą nazywał Asymetryczną Damą. Składa się na nią 26 jej portretów oraz jeden autoportret artysty. Poza tym, Muzeum Historii Katowic posiada m.in. portret Wojciecha Korfantego autorstwa Witkacego.


Akwarele z "Firmy portretowej" Witkacego

Spośród 38 obrazów Witkacego z kolekcji Teodora Białynickiego-Biruli, które trafiły do Muzeum Historii Katowic, 37 to akwarele, a jeden to obraz olejny. I właśnie on, "Śmiejący się chłopiec" z 1920 r. jest najcenniejszy, ponieważ Witkacy rzadko sięgał po tę technikę. A kiedy już to robił, realizował założenia swojej "Teorii czystej formy", która całkowicie zrywała z realizmem i miała wywoływać u odbiorców mistyczne doznania.

Wśród zakupionych ostatnio 37 akwareli, znajduje się 18. portretów Teodora Białynickiego-Biruli i jego żony Heleny. Pozostałe to m.in. portrety ważnych zakopiańskich osobistości, jak np. Jędrzej Marusarz - przewodnik i ratownik tatrzański. - Teodor Białynicki-Birula był lekarzem i bliskim przyjacielem Witkacego. Wraz z żoną w Willi Olma prowadzili tzw. dom otwarty, w którym gościli ówczesne elity. Ta kolekcja powstała w ogromnej przyjaźni. Witkacy chętnie portretował swoich przyjaciół, ich bliskich oraz gości, którzy w jakiś sposób go inspirowali - wyjaśnia Natalia Kruszyna, historyczka sztuki z Muzeum Historii Katowic. I zaznacza, że Witkacy prowadził tzw. firmę portretową, w której każdy mógł zamówić swój portret. - Ale w większości są to portrety, które Witkacy po prostu chciał namalować dla swoich przyjaciół. Dlatego jest to kolekcja niezwykła - wskazuje.


Delikatne pastele potrzebują odpoczynku

Dyrektor Muzeum Historii Katowic Jacek Siebel zapowiedział, że w najbliższym czasie wszystkie nowe obrazy zostaną poddane oględzinom konserwatorskim. Następnie, o ile będzie to konieczne, przejdą niezbędne prace konserwatorskie. - Nie prezentujemy Witkacego na wystawie stałej, ponieważ pastele potrzebują odpoczynku. To obrazy bardzo delikatne, dlatego prezentujemy je w pewnym rytmie, w odpowiednich warunkach, żeby przetrwały w jak najlepszym stanie dla przyszłych pokoleń - podkreślił Jacek Siebel.

Dawna kolekcja Teodora Białynickiego-Biruli, obejmowała ok. 350 obrazów Witkacego, które w większości przetrwały wojnę. Niestety w czasach późniejszych uległa ona rozproszeniu, trafiając częściowo w ręce prywatne. Obecnie największą jej część, 110 obrazów zakupionych w 1965 roku, posiada Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku. W 2023 roku na wystawie "Witkacy i inspiracje. Portrety Witkacego z dawnej kolekcji Teodora Białynickiego-Biruli oraz prace inspirowane dziełem artysty" w Muzeum Historii Katowic zaprezentowano sporą jej część.  

Miliony, które trafią do młodych fizyków

38 obrazów Witkacego Muzeum Historii Katowic kupiło od małżeństwa Iwa i Zofii Białynickich-Birulów, spokrewnionych z dawnym właścicielem kolekcji. Oboje są profesorami fizyki i 8 milionów złotych, które uzyskali ze sprzedaży kolekcji, zamierzają przeznaczyć na budowę fundacji, która będzie pomagać młodym fizykom. - Można powiedzieć, że ten publiczny pieniądz zatoczy koło i wróci do społeczeństwa - podsumował Marcin Krupa, prezydent Katowic.


PAP/Piotr Radecki