"Panna Młoda!" to klęska, ale Maggie Gyllenhaal już ma nowy projekt

"Panna Młoda", feministyczna reinterpretacja "Narzeczonej Frankensteina" wg Maggie Gyllenhaal, okazała się wielką klapą. Mimo to reżyserka szykuje już nowy projekt dla Warner Bros. - ekranizację bestsellerowej powieści Rachel Kushner "Jezioro stworzenia".

"Panna Młoda!" to klęska, ale Maggie Gyllenhaal już ma nowy projekt

Maggie Gyllenhaal

Foto: PAP/Abaca

"Jezioro stworzenia" Rachel Kushner to opowieść o amerykańskiej agentce, która infiltruje francuski kolektyw ekoaktywistów. W czasie swojej misji z powodzeniem wykorzystuje uwodzenie i manipulację, by w końcu zacząć wątpić we własny obraz świata... Książka była finalistką Nagrody Bookera, nominowana do National Book Award i PEN/Faulkner Award, trafiła też na listę bestsellerów "New York Timesa".


Filozoficzny thriller o aktywizmie, paranoi i nihilizmie

24 miliony dolarów przychodów przy budżecie 90 milionów - to nie jest bilans marzeń. Wygląda na to, że Warner Bros. straci na "Pannie Młodej!” ponad 90 milionów dolarów, gdyż trzeba jeszcze doliczyć koszty promocji. A jednak studio zdecydowało się podpisać z Maggie Gyllenhaal umowę na nowy film - ekranizację bestsellerowej powieści Rachel Kushner "Jezioro stworzenia".  

Książka, opisywana jako "wartka powieść pełna czarnego humoru", bywa zarazem nazywana thrillerem filozoficznym o aktywizmie, paranoi i nihilizmie. Brzmi to jak zapowiedź produkcji wymagającej niemałego budżetu: europejskie plenery, potencjalnie rozbudowana obsada. Skąd więc pomysł, aby znowu poświęcić duże pieniądze na kolejny film reżyserki, której ostatni film wygenerował stratę rzędu 100 mln dolarów?

Krążą plotki, że obecna kadra kierownicza Warner Bros., z szefami Pam Abdy i Michaelem De Lucą na czele, nie wierzą, że zostaną na swoich stanowiskach po przejęciu studia przez Paramount. I dlatego wolą postawić na ambitne, niefranczyzowe kino – bo koniec końców i tak nikt nie będzie ich rozliczał z wyników. Tak mówi jedna z teorii, a inna jest prostsza: ktoś w Warnerze naprawdę wierzy w Gyllenhaal jako reżyserkę (i scenarzystkę).


Jak to było z "Panna Młodą!”?

"Panna Młoda!" to ambitny, polaryzujący krytyków projekt - osadzona w latach 30. feministyczna wariacja na temat klasycznej historii o narzeczonej Frankensteina. Jednak gwiazdorska obsada - Jessie Buckley i Christian Bale w rolach głównych, wspomagani przez Annette Bening, Penélope Cruz, Peter Sarsgaarda i Jake Gyllenhaala - nie pomogła: film został zignorowany przez widzów. 24 miliony dolarów na całym świecie przy budżecie 90 milionów to nie jest "rozczarowanie" - to jest finansowa katastrofa.

Sama Gyllenhaal w wywiadzie dla "New York Timesa" stwierdziłą, że kinowa wersja nie była już jej filmem. Po wczesnych pokazach, gdzie publiczność zgłaszała zastrzeżenia do scen przemocy i seksu, szefowa Warner Bros., Pam Abdy, poprosiła reżyserkę o "złagodzenie". Efekt? Film, mimo wyjątkowej wizji, jest bezładny, niespójny i w gruncie rzeczy - nudny. Czy "Panna Młoda! Wersja reżyserska” zmieniłaby ocenę?

Czy Warner Bros. gra w ruletkę?

Trzeba tez pamiętać, że Maggie Gyllenhaal nie jest w Hollywood kimś nieznanym. Zaczynała jako aktorka, której dużą popularność przyniosła prowokacyjna komedia "Sekretarka” (2002). Zagrała m.in. w "Sherry” (2006), "Mrocznym rycerzu” (2008) i "Szalonym sercu” (2009), które przyniosło jej nominację do Oscara dla najlepszej aktorki drugoplanowej. Miniserial "Uczciwa kobieta” przyniósł jej z kolei nagrodę Emmy, a serial "Kroniki Times Square” (2017) kolejną nominację.

"Panna Młoda!” to drugi film, który wyreżyserowała Gyllenhaal. Jej debiut, "Córka" (2021) będąca adaptacją powieści Eleny Ferrante, okazał się wielkim sukcesem: trzy nominacje do Oscara (m.in. za scenariusz adaptowany) oraz nagroda za najlepszy scenariusz w Wenecji. Z kolei podczas zbliżającego się festiwalu w Karlowych Warach (3-11 lipca), wraz z Jesse'em Eisenbergiem (kolejnym aktorem-reżyserem) zostanie uhonorowana Nagrodą Prezydenta.


Kontrakt na "Jezioro stworzenia" przychodzi więc w szczególnym, gorzko-słodkim momencie. I pokaże, czy Warner Bros. postawił na właściwą osobę, czy tylko drugi raz zagrał ruletkę.


Piotr Radecki