Wielkie plany Sydney Sweeney: remake "Barbarelli" i reboot "Jeźdźca bez głowy"

Po sukcesie w "Euforii" i "Pomocy domowej" Sydney Sweeney robi porządki w życiu zawodowym i osobistym. Efekt: założyła własną firmę producencką i już planuje dwa duże projekty - remake "Barbarelli" oraz reboot "Jeźdźca bez głowy". W obu oczywiście planuje zagrać główną rolę. No i rozstała się z narzeczonym.

Wielkie plany Sydney Sweeney: remake "Barbarelli" i reboot "Jeźdźca bez głowy"

Sydney Sweeney

Foto: CHRIS DELMAS/AFP/East News

Sweeney wspólnie z Kaylee McGregor, swoją długoletnią współpracowniczką, założyła spółkę producencką Honey Trap. I podpisała umowę first-look z Sony Picture. Co oznacza, że Honey Trap ma wgląd w każdy projekt, który wytwórnia ma zamiar rozwijać i realizować. I oczywiście pierwszeństwo przy ewentualnym podpisie umowy.


Projekt "Barbarella" żyje i ma się dobrze

Przy okazji informacji o powstaniu Honey Trap Deadline potwierdziło, że pomimo miesięcy milczenia, ekranizacja remake’u "Barbarelli" jednak "posuwa się do przodu". A Sydney Sweeney "już nad nią pracuje" - w ramach, niespodzianka!, nowej umowy z Sony. Na dzisiaj reżyserem wciąż jest Edgar Wright, zagorzały fan oryginalnego filmu, który umieścił go na osobistej liście filmów wszech czasów.

Wright nie ma jednak mocnej pozycji: jego poprzednie dzieło, "Uciekinier" (2025), przy budżecie 110 mln. dolarów zarobił ledwie 69 mln! Remake kolejnego kultowego tytułu, jako lekarstwo na box-office'ową klęskę to ryzykowna kuracja. Jednak jak widać, Sweeney w nią wierzy: gra tytułową rolę i jest jednocześnie producentką wykonawczą projektu. A scenariusz nowej wersji "Barbarelli" piszą Jane Goldman ("X-Men: Pierwsza klasa", "Kingsman") oraz Honey Ross.

"Barbarella" - film, którego boi się Hollywood

Oryginalna "Barbarella" (1968) to jeden z tych filmów, które wymykają się prostym kategoriom. Nakręcił go Roger Vadim na podstawie francuskiego komiksu Jeana-Claude'a Foresta, o superbohaterce, która jest tak odważna, że chodzi nago. Oczywiście na ekranie nie posunął się aż tak daleko, co nie zmienia faktu, że grająca główną rolę Jane Fonda (nb. ówczesna żona reżysera) i tak wzburzyła purytańską Amerykę. Jest w "Barbarelli" wszystko naraz: science fiction, erotyka, satyra, kicz i camp. A zbuntowana Jane stworzyła postać tak osobliwą i tak niepowtarzalną, że Hollywood przez pół wieku omijało ten tytuł szerokim łukiem.


Nowe spojrzenie na "Jeźdźca bez głowy"

Równocześnie z "Barbarellą" Honey Trap i sama Sweeney rozwija kolejny projekt - ekranizację powieści "Hollow". To debiutanckie dzieło scenarzystki i reżyserki Lindsey Anderson Beer będące nowym spojrzeniem na klasyczne opowiadanie Washingtona Irvinga "Legenda o Sennej Kotlinie" z roku 1820. To ono stało się podstawą klasycznego "Jeźdźca bez głowy" Tima Burtona (1999).

W książkowym oryginale dwóch młodych ludzi, nauczyciel-racjonalista Ichabod Crane i osiłek Brom Van Brunt, walczy o rękę pięknej Katrin Van Tassel. W nowym ujęciu ma to być gotycki thriller z elementami erotycznymi, w którego centrum znajduje się kobieta. Nie jako nagroda dla rywalizujących adoratorów, lecz jako bohaterka uwikłana w nadprzyrodzony i niebezpieczny trójkąt miłosny.


Deszcz projektów i pełny kalendarz

Prawa do ekranizacji książki "Hollow" zostały zakupione przez Honey Trap jeszcze przed jej publikacją. A ta jest przewidziana na jesień 2027 roku - tak, by zsynchronizować ją z realizacją filmowej adaptacji. Co ciekawe, jest to ewidentnie projekt kobiecy, gdyż oprócz Honey Trap produkcją zajmuje się również LuckyChap, wytwórnia Margot Robbie, oraz Lab Brew należący do samej Lindsey Beer.

A tak poza tym Sydney ma pełne ręce roboty i kalendarz zapełniony na kilka lat. Bo w Australii trwają właśnie zdjęcia do "Gundama" - produkcji Legendary i Netfliksa reżyserowanej przez Jima Mickle'a, w której gra z m.in. Jasonem Isaacksem. Tymczasem w Sony czeka na nią projekt "The Registration" na podstawie powieści Madison Lawson. Z kolei w Warner Bros. Eric Roth, zdobywca Oscara za scenariusz do "Forresta Gumpa", pisze dla niej film oparty na historii z Reddita i książce o dziewczynie podszywającej się pod zaginioną.

A przecież trzeba też pamiętać, że zdjęcia do sequela "Pomocy domowej" mają zacząć się jeszcze w tym roku. No i gdzieś jeszcze zmieścić planowany tajemniczy projekt, który ma być jej debiutem reżyserskim. Można więc śmiało powiedzieć, że przyszłość należy do Sydney Sweeney.


 

Piotr Radecki