"Eon" i "Mam nadzieję". Maja Kleszcz wraca z nowym albumem
- Myślę, że te kilka lat było potrzebne by wytyczyć nową ścieżkę i tożsamość muzyczną - przyznaje w audycji "Nowe w Piątek" Maja Kleszcz. Artystka po czterech latach wraca z nowym materiałem; płyta, zatytułowana "Nieklikalność", będzie według zapowiedzi zapisem prawdziwego życia.
Maja Kleszcz była gościnią audycji "Nowe w Piątek"
Foto: Karol Makurat/REPORTER
Maja Kleszcz jest wokalistką, kompozytorką i producentką muzyczną. Karierę rozpoczynała w wieku 14 lat w Kapeli ze Wsi Warszawa. Obecnie, jako artystka solowa, porusza się w świecie z pogranicza jazzu i bluesa. Jej twórczość została doceniona między innymi Fryderykiem; otrzymała go za płytę "B.L.UES" (2022).
Posłuchaj audycji Trójki
Płyta "Nieklikalność", czyli duety i portrety
Cztery lata po wydaniu "B.L.UES" Maja Kleszcz wraca z nowym albumem. To jej pierwszy od 8 lat album wypełniony w całości nowymi, premierowymi utworami. Wszystkie zostały napisane specjalnie dla artystki przez Wojtka Krzaka z którym tworzą parę od 25 lat.
- Myśleliśmy nad taką płytą, która nie będzie uciekała od współczesności. Poprosiłam Wojtka, żeby napisał dla mnie utwory, które będą portretowały pewne zjawiska, które mnie zajmują - opowiada Maja Kleszcz w audycji "Nowe w Piątek". - W takim dialogu pracowaliśmy sobie przez dłuższy czas. Myślę, że to też potrzebowało później czasu, by znaleźć odpowiedniego wydawcę. I aby to wszystko było takie spójne i naturalne, na czym mi zależy - dodaje rozmówczyni Justyny Grabarz.
Na razie poznaliśmy dwa utwory z zapowiedzianej płyty. Pierwszy, "Eon", ukazał się 24 kwietnia. Miesiąc później premierę miała piosenka "Mam nadzieję". - Zachwycił mnie ten tekst. To jest też fajne w takiej pracy: gdybym pisała sama, trudno byłoby mi się czymś zaskoczyć. (...) To jest też taki niesamowity dar: dostajesz jakiś prezent, list miłosny, którego nie spodziewałam się w takiej formie - przyznaje Maja Kleszcz. - To jest też ciekawe: mężczyźni mają jednak tę emocjonalność inną i pewnych rzeczy uczuciowych nie widać po nich. A w tym tekście ta oszczędność, surowość w słowach, a zarazem jakieś jądro opowiadania o miłości jest zawarte - kontynuuje artystka.
Gościnnie poza Mają Kleszcz w zaprezentowanej pod koniec maja piosence usłyszymy Korteza. - Wydaje mi się, że idealnie się tutaj udało opowiedzieć taką historię miłosną niestereotypową - ocenia gościni Trójki. Przy okazji zdradza też, że nie będzie to jedyny duet na nowym albumie. - Szykuję gościnne występy, rąbki tajemnicy się już uchylają. (...) Myślę, że będzie bardzo ciekawe. Niech to się dopnie, potwierdzi, i zabieramy was w interesującą podróż. A będą to głównie męscy wokaliści - zapowiada wokalistka.
Kamil Kucharski