"Bunt wciąż w nas istnieje". Manifest od Sad Smiles i Johna Portera

- Cały czas ten bunt w nas istnieje, nawiązując do pierwszego albumu. - deklaruje Filip Abram z zespołu Sad Smiles. Od kilku dni możemy słuchać nowego numeru formacji pt. "Plastic World", do którego dograł się John Porter.

"Bunt wciąż w nas istnieje". Manifest od Sad Smiles i Johna Portera

Sad Smiles

Foto: mat.pras./fot. Bartosz Kordek

Są wciąż młodzi (średnia wieku członków zespołu to 19 lat), ale już jest o nich głośno. Na swoim koncie Sad Smiles ma też pierwsze duże sukcesy - zdobyli między innymi nominację do Fryderyka za Fonograficzny Debiut Roku i grali na największych krajowych festiwalach - w tym OFF Festival, Jarocin czy Great September. A pod koniec lipca zaprezentowali nowy utwór. Ten jest zapowiedzią nowego albumu formacji, który ma ukazać się jesienią.

Posłuchaj audycji Trójki

Współpraca szybka i trochę z przypadku

Gościnnie do "Plastic World" swoją zwrotkę dograł John Porter. Sama współpraca, przyznaje gość radiowej Trójki, jest po części dziełem przypadku. - Wydaje mi się, że trochę też pokazaliśmy tu swoją dobrą stronę. Zaczęło się w czerwcu ubiegłego roku gdy zagraliśmy support przed zespołem Me & That Man i wręczyliśmy płytę Johnowi. Później John w jakimś wywiadzie powiedział, że chciałby coś zrobić z nami: zagrać koncert albo nagrać piosenkę. Odezwaliśmy się więc do niego i zagraliśmy koncert, pogadaliśmy o wspólnym utworze i John się zgodził - opowiada Filip Abram.

Współpraca Sad Smiles z artystą była też przyjemnością. - Nigdy nie widziałem żeby ktoś nagrywał wokal tak szybko jak John. To było chyba półtorej godziny, gdzie z reguły to trwa kilka godzin. Wszedł, zaśpiewał, zrobił dwie poprawki i wyszedł - przyznaje rozmówca Gosi Jakubowskiej i dodaje, że John Porter sam napisał swoją zwrotkę. - To, co śpiewa w tym utworze John, to jego patrzenie na świat - zaznacza muzyk.

Sad Smiles wciąż z buntem w sobie

Utwór "Plastic World" jest, jak przyznaje gość "Nowe w Piątek", manifestem. Podobnie jak John Porter, Sad Smiles również prezentują w nim swoje spojrzenie na świat. A to wciąż ma w sobie element buntu. - Może to naturalne, może nie, jednak też trochę bardziej jesteśmy w tym momencie bardziej dorosłego niż nastoletniego, licealnego życia. Czasami już sami mieszkamy, mamy studia, pracę, swoje obowiązki, więc na ten bunt nie ma już tyle czasu i przestrzeni. Ale trochę go jeszcze jest i trochę też chcemy pokazać ludziom, że my żyjemy w prawdziwym świecie. Ta płyta też trochę będzie o tym, może nie aż tak jak poprzednia. Ale o to chodzi, że życie nie jest w telefonie, internecie, i że sztuczna inteligencja nie jest taka fajna - zaznacza Filip Abram.

Wspomniany przez artystę telefon też pozostaje jednym z bodźców, na który zwracają uwagę członkowie Sad Smiles. - Jesteśmy taką generacją, która wychowała się w internecie; nie pamiętamy czasów bez internetu, laptopów i telefonó. Trochę widzimy tego minusów. A teraz doszło jeszcze AI, które mam wrażenie zabiera ludziom umiejętność czytania. Coraz częściej widzimy też filmiki, filmy, muzykę i teledyski robione w AI. Chcemy się temu przeciwstawić, bo to nie jest okej - podkreśla muzyk. 

Kamil Kucharski