"Zatraciłem się w samym pisaniu". Nelio Biedermann w Trójce

Nelio Biedermann był gościem najnowszego wydania audycji "Wszystkie Książki Świata". Młody szwajcarski autor zdobył uznanie dzięki książce opowiadającej historię trzech pokoleń rodziny Lázár. W rozmowie z Michałem Nogasiem mówił o inspiracjach stojących za powstaniem powieści, procesie jej tworzenia oraz swojej pasji do pisania.

"Zatraciłem się w samym pisaniu". Nelio Biedermann w Trójce

Nelio Biedermann był gościem "Wszystkich Książek Świata".

Foto: screen/youtube.com/Waterstones

Nelio Biedermann był gościem Trójki. Szwajcarski pisarz i autor powieści "Lazar", nad którą zaczął pracować jako szesnastolatek, stworzył wielopokoleniową sagę rodziny Lázár. Inspirując się historią własnej rodziny, Biedermann kreśli poruszające portrety kobiet i mężczyzn, pokazuje strategie przetrwania i drogi prowadzące ku klęsce, a także z dużym zrozumieniem opisuje wybory bohaterów - od milczenia, przez zatracenie, aż po ucieczkę. W książce pojawiają się także wątki upadku monarchii Habsburgów, dwóch wojen światowych, prześladowań mniejszości, losu węgierskich Żydów, powstania węgierskiego z 1956 roku oraz upokorzenia społeczeństwa przez komunistyczne władze.

"Nie miałem zamiaru pisać takiej powieści"

Jak przyznaje Nelio Biedermann, pytania zadawane mu najczęściej dotyczą jego wieku, autor ma dziś 23 lata, oraz decyzji o napisaniu właśnie takiej książki.

- Dobre pytanie, pewnie chodzi o mój wiek i o to, czemu zdecydowałem się napisać klasyczną powieść zamiast czegoś na temat swojej młodości czy autofikcji. I czemu wybrałem tę konkretną historię - mówi Nelio Biedermann w rozmowie z Michałem Nogasiem.

Autor podkreśla, że początkowo wcale nie planował pisania tego rodzaju powieści, jednak rodzinne historie stopniowo popchnęły go w tym kierunku.

- Obecna wersja książki jest już piątą odsłoną tej opowieści. Nie miałem zamiaru pisać takiej powieści. Nie chodzi o to, że nie lubię autofikcji, uwielbiam pisać podobne rzeczy. Ta książka jest jednak inspirowana historią mojej własnej rodziny. Miałem potrzebę, żeby zrobić coś z tymi opowieściami, które przekazano mi, zanim zacząłem pisać. A jak już zacząłem, to wiedziałem, że chcę opowiedzieć tę historię. Próbowałem raz po raz, ale udało mi się dopiero za piątym podejściem. I to właśnie tę piątą wersję można teraz przeczytać. Wydała mi się po prostu najmocniejsza, ostatecznie dopiąłem swego. Piszę w dość intuicyjny sposób, więc wiedziałem, że tak właśnie powinienem to zrobić. Choć nie była to do końca świadoma decyzja - mówi gość audycji. 

Posłuchaj audycji w Trójce:


"Zatraciłem się w samym pisaniu"

Historia powstania książki rozpoczęła się w czasie pandemii. Biedermann wspomina, że podczas kwarantanny wziął udział w szkolnym konkursie literackim i właśnie wtedy odkrył, jak silnie wciąga go samo pisanie.

- Miałem 16 lat i to wynikało z mojego wewnętrznego głosu. Ale w dużej mierze z okoliczności, w jakich się znalazłem. Zacząłem pisać w trakcie pandemii, będąc na kwarantannie. W mojej szkole ogłoszono konkurs literacki. Pomyślałem, że równie dobrze mogę wziąć w nim udział, skoro nie miałem nic innego do roboty. Nie mogłem nawet wyjść z pokoju. Zacząłem pisać opowiadanie i się w nim zatraciłem. Zatraciłem się w samym pisaniu. To był pierwszy moment, w którym zdałem sobie sprawę, że chcę kontynuować - mówi pisarz.

Jak przyznaje Nelio Biedermann, wcześniej próbował odnaleźć podobne zaangażowanie w innych aktywnościach, ale dopiero pisanie okazało się prawdziwą pasją.

- Naprawdę mnie to zaskoczyło, bo nie wiedziałem, że potrafię się w czymś tak zatracić. Wcześniej szukałem czegoś, co by mnie pochłonęło. Różnych sportów, gry na instrumencie, ale nie czułem do tego prawdziwej pasji - mówi autor.

Całości rozmowy możesz posłuchać tutaj.

Czytaj także:

Mateusz Wysokiński