O Biennale w Wenecji. Agnieszka Pindera w Terra Kultura
61. Międzynarodowa Wystawa Sztuki (Biennale Sztuki) 2026 zaczyna się 9 maja 2026 roku. Na miejscu wydarzenia Agnieszka Obszańska rozmawiała z komisarką polskiego pawilonu, Agnieszką Pinderą. Rozmowa dotyczyła samego festiwalu, atmosfery wydarzenia oraz emocji, również tych o politycznym charakterze, które towarzyszą tegorocznemu Biennale.
Agnieszka Pindera
Foto: Adam Burakowski/East News
Agnieszka Pindera, komisarka polskiego pawilonu na 61. Międzynarodowej Wystawie Sztuki Biennale, była gościnią Agnieszki Obszańskiej w audycji "Terra Kultura". W rozmowie opowiedziała o polskim pawilonie, przestrzeni Biennale, a także emocjach towarzyszących jednemu z najważniejszych wydarzeń świata sztuki.
O polskim pawilonie
Jedną z najgłośniejszych informacji związanych z polskim pawilonem stało się gniazdo mew, które pojawiło się tuż przed wejściem do budynku. Jak podkreśla Pindera, sytuacja w wyjątkowy sposób koresponduje z tematyką wystawy prezentowanej przez Polskę.
- Dzielna mamusia wysiaduje rzeczywiście na spółkę ze swoim partnerem trzy jaja w uwitym przed drzwiami do polskiego pawilonu gnieździe. My staramy się nie przeszkadzać, jesteśmy w gotowości, aby chronić ją własną piersią. Nasz zespół obawiał się, że porzuci małe, będąc w zbyt dużym stresie, na szczęście udało się tego uniknąć. (...) Życie i te wszystkie sojusze ludzko-nieludzkie, i o tym trochę mówi wystawa w polskim pawilonie, zostały naprawdę unaocznione przez samo życie - mówi Pindera.
Jak zaznacza komisarka polskiego pawilonu, jednym z najważniejszych elementów Biennale pozostaje wybór kuratora wystawy głównej.
- Giardini to piękne miejsce, to ogród z szeregiem pawilonów narodowych, ale także z ogromną przestrzenią wystawienniczą, w której co roku znajduje się wystawa główna, której kuratorów wybiera szacowne jury. A my wszyscy, pracownicy, robotnicy sztuki, wyczekujemy każdego roku, któż będzie tą osobą, która nie tylko zasiedli ten główny pawilon, będzie kuratorem/kuratorką wystawy, ale także nada ton. Podpowie, czemu przyjrzeć się w trakcie najbliższej edycji. Stworzy platformę do dyskusji między tymi wszystkimi narodami, które decydują się wziąć udział w tej imprezie – mówi komisarka polskiego pawilonu.
Posłuchaj audycji w Trójce:
"Zmiany są konieczne"
Biennale w Wenecji w tym roku budzi również polityczne kontrowersje. Dużo mówi się o obecności rosyjskiego pawilonu. Zdaniem Pindery nie ma wątpliwości, że wydarzenie od dawna pełni także rolę narzędzia soft power.
- Miejmy nadzieję, że wszystko, co wydarzyło się tego roku, doprowadzi do zmian. One są konieczne, one są potrzebne. Od lat wiadomo, nie jesteśmy naiwni, że Biennale są narzędziem soft power. Udział w Biennale jest udziałem organizowanym przez ministerstwa kultury poszczególnych krajów. System, który został zapoczątkowany prawie 100 lat temu - mówi Pindera.
Jak zaznacza komisarka polskiego pawilonu, polityka od dawna była obecna w historii Biennale.
- Może bez przesady, ale wiele, wiele lat temu, albo wręcz w analogicznym przypadku politycznym, bo to był czas faszyzmu, nie wstydzono się – powiedzmy w taki sposób – i reprezentacje poszczególnych krajów dostały możliwość wybudowania pawilonów w ogrodach w Wenecji. I chodząc dziś po ogrodach w Wenecji, widzimy ogromne pawilony starych, bogatych krajów. Często krajów kolonialnych. Widzimy mniejsze budynki lub w ogóle nie widzimy reprezentacji globalnego Południa - podkreśla Pindera.
Czytaj także: