Nazywa się Elordi, Jacob Elordi. To on prowadzi w wyścigu do roli Bonda

Jacob Elordi wciąż na czele wyścigu do roli najsłynniejszego szpiega popkultury. Przez moment zagrażał mu Callum Turner, ale coraz więcej źródeł potwierdza: Elordi zajmuje "pole position" w wyścigu do roli agenta 007.

Nazywa się Elordi, Jacob Elordi. To on prowadzi w wyścigu do roli Bonda

Jacob Elordi - zdecydowany faworyt w wyścigu do roli nowego Jamesa Bonda

Foto: Jordan Strauss/Invision/East News

Od premiery ostatniego filmu o Jamesie Bondzie minęło już sześć lat. Od momentu, kiedy Amazon/MGM przejął pełną kontrolę nad franczyzą - trochę ponad rok. I, wbrew oczekiwaniom jednych, a obawom innych, od tego czasu tak naprawdę nie stało się nic. Co więcej - jeszcze przynajmniej pół roku będziemy zdani na domysły, plotki i spekulacje.


To będzie najmłodszy James Bond w historii?

Spekulacje na temat tego, kto zajmie miejsce Daniela Craiga, ostatnio jakby przycichły. Trudno się dziwić: jest jeden bardzo mocny kandydat i coraz więcej źródeł, które potwierdzają, że to właśnie on ma największe szanse. Jacob Elordi, bo o nim jest mowa, wydaje się znakomitym kandydatem. Co więcej, jak informuje portal "World of Reel" Amazon/MGM silnie naciska na aktora, aby przyjął tę rolę. Oczywiście, nic na razie nie zostało potwierdzone oficjalnie, a rozmowy są prowadzone zakulisowo.

Na razie aktor dostał zaproszenie na standardową przymiarkę smokingu (jakże by inaczej!) oraz próbną scenę akcji. Ma do tego dojść za ok. 6-8 tygodni, w połowie 2026 roku. Pewną wskazówką może być jednak fakt, że wg informacji Deadline, właśnie w tym terminie ma zostać również ogłoszone nazwisko nowego Bonda. Czyżby więc czekano tylko na te "standardowe" przymiarki i zdjęcia?

Jeśli Elordi dostanie tę rolę, będzie najmłodszym Bondem w historii: 26 czerwca skończy 29 lat. Jest to też zgodne z wcześniejszymi informacjami, że Amazon szuka młodego Bonda, gdyż planuje reboot serii.


Jest reżyser, powstaje scenariusz. Czas na aktora

Bardzo ważne jest zdanie Denisa Villeneuve'a. Może nie ostateczne, ale właśnie - "bardzo ważne". I Jacob Elordi, poza spotkaniem się z producentami Bonda i Amazon/MGM, rozmawiał również z reżyserem. To jest o tyle znamienne, że Villeneuve jak wiadomo nie ma dużo czasu: jest zajęty trzecią częścią "Diuny", której premiera jest zaplanowana tuż przed Bożym Narodzeniem. Dopiero potem swoją uwagę skieruje na agenta 007.

I tu pojawia się kolejny element,a  raczej postać, tej układanki - scenarzysta. Jest nim Steven Knight, mający na koncie takie produkcje jak "Peaky Blinders" i "Eastern Promises", który świetnie w opowiada mocne, brutalne historie. A teraz pisze scenariusz dla Amazon/MGM, w którym nowy Bond musi wyglądać tak, jakby "mógł cię zabić gołymi rękami w mgnieniu oka".

I jak się wydaje, Jacob Elordi idealnie pasuje do tej koncepcji roli 007, która z jednej strony wymaga odpowiedniego wyglądu, a z drugiej - pewnego dystansu i chłodu. Jego wcześniejsze role pokazały, że potrafi łączyć urok z groźbą, czyli ma dokładnie taką dwoistość, jakiej wymaga postać Jamesa Bonda.

 

Piotr Radecki