"Tam, gdzie zmrok zapada szybciej". Wojciech Chmielarz w świecie horroru
- Prawda jest taka, że miałem potrzebę odpoczęcia od kryminału czy powieści sensacyjnej. Zrobienia czegoś innego, bo uważam, że autorzy powinni co jakiś czas próbować się w innych gatunkach - wyjaśnia w audycji "Tu Myśliwiecka 3/5/7" Wojciech Chmielarz. Na półki niedawno trafiła jego nowa książka, horror "Tam, gdzie zmrok zapada szybciej".
Wojciech Chmielarz był gościem audycji "Tu Myśliwiecka 3/5/7"
Foto: Michal Wozniak/East News
Bohaterami nowej powieści Wojciecha Chmielarza, którego gościliśmy w audycji "Tu Myśliwiecka 3/5/7", są Szwed i Tamara. W ich zapomnianej mieścinie na Podkarpaciu pewnego dnia pojawia się obcy, do tego kolejne osoby zaczynają ginąć w tajemniczych okolicznościach. Jednocześnie przypominają o sobie stare winy Szweda, a wokół niego i Tamary dzieją się rzeczy niemożliwe do wyjaśnienia. W ich historii natomiast Wojciech Chmielarz opowiada o winie i karze, miłości na całe życie czy żałobie i obietnicach, których nie wolno łamać.
Posłuchaj audycji Trójki
- Wojciech Chmielarz w audycji "Tu Myśliwiecka 3/5/7", cz. 1
- Wojciech Chmielarz w audycji "Tu Myśliwiecka 3/5/7", cz. 2
Zdarzenie nadprzyrodzone jako punkt wyjścia. Horror według Wojciecha Chmielarza
Napisanie horroru przez gościa radiowej Trójki może zdawać się niecodziennym zabiegiem. Jak jednak wyjaśnia, wynikło to z potrzeby zmierzenia się z czymś nowym oraz potrzeba odpoczynku od gatunków, w których poruszał się najczęściej.
W samym nurcie grozy Wojciecha Chmielarza przyciągają natomiast te opowieści, w których element nadprzyrodzony są jedynie przyczynkiem do uruchomienia dalszej historii. - Te wszystkie emocje i konflikty, które istnieją w prawdziwym świecie i potrzebują na przykład czegoś bardzo drobnego, na przykład nadprzyrodzonego, by wybuchnąć z pełną mocą - to mnie bardzo interesuje. Takie powieści pisze na przykład Stephen King. Bardzo się na nim wzorowałem: powtarzałem sobie jego książki obserwując jak on te opowieści tworzył i wprowadzał ten element nadprzyrodzony - tłumaczy pisarz w rozmowie z Katarzyną Borowiecką.
"Tam, gdzie zmrok zapada szybciej". Historia, która czekała na właściwy moment
- Z pomysłem na "Tam, gdzie zmrok zapada szybciej", chodziłem przez kilka lat - zdradza w Trójce Wojciech Chmielarz. Jak jednak zaznacza rozmówca Katarzyny Borowieckiej, historia i jej bohaterowie musieli poczekać na właściwy moment.
Konieczne też były zmiany w samym koncepcie. - Pierwsze pomysły na tę historię były troszeczkę inne. Potrzebowałem wprowadzić tam pewne zmiany fabularne, żeby to zagrało. To są zaskakująco drobne rzeczy; zawsze mi ułożył tę historię na przykład moment kiedy zdałem sobie sprawę, że potrzebuję w niej starych samochodów - zaznacza gość radiowej Trójki.
Kamil Kucharski