Poczobut uwolniony. Bosacki: wpływ Rosji na Białoruś był bardzo poważny
Po pięciu latach odsiadki w białoruskiej kolonii karnej o zaostrzonym rygorze Andrzej Poczobut został uwolniony. - Strona białoruska w oficjalnym komunikacie podziękowała za współpracę FSB Rosji. To znaczy, że wpływ Rosji na Białorusinów, na Łukaszenkę był bardzo poważny. I bez Rosji, i jej interesów pewnie nadal byłoby trudno przekonać Łukaszenkę, żeby on się pozbył karty atutowej w swoim wachlarzu zakładników - powiedział wiceszef MSZ Marcin Bosacki w "Bez Uników".
Wiceszef MSZ Marcin Bosacki
Foto: YT/Trójka
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Andrzej Poczobut znajduje się już pod opieką polskich lekarzy
- Marcin Bosacki wyjaśnił, że do uwolnienia Poczobuta doszło dzięki współpracy siedmiu krajów, polskich służb i zaangażowania się Amerykanów
- Andrzej Poczobut, podobnie jak Aleś Bielacki wcześniej, pan Wiktor Babaryka, inne bardzo znane osoby z opozycji białoruskiej trzymane od lat w łagrach, to są zakładnicy Łukaszenki - stwierdził
OGLĄDAJ. Marcin Bosacki (MSZ) gościem Renaty Grochal
Andrzej Poczobut jest już w Polsce. Reżim Łukaszenki wypuścił polsko-białoruskiego dziennikarza oraz działacza mniejszości polskiej na Białorusi, który spędził w łagrach ponad pięć lat. Na granicy Polski i Białorusi doszło do wymiany więźniów na zasadzie "pięciu za pięciu". Władze w Mińsku zwolniły trzech Polaków i dwóch obywateli Mołdawii.
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podkreślał, że uwolnienie Andrzeja Poczobuta nie byłoby możliwe bez udziału Amerykanów, szczególną wagę przypisał działaniom podjętym przez prezydenta Donalda Trumpa i specjalnego wysłannika Stanów Zjednoczonych do spraw Białorusi Johna Coale'a. Szef polskiej dyplomacji poinformował również, że w negocjacjach brało udział siedem państw: USA, Rosja, Białoruś, Kazachstan, Rumunia, Mołdawia i Polska. Wskazał również, że Polska uwolniła rosyjskiego naukowca, który miał zostać poddany ekstradycji na Ukrainę.
Premier Donald Tusk spotkał się z Poczobutem na granicy polsko-białoruskiej. "Udało się dzięki świetnej pracy naszych służb, dyplomatów i prokuratury oraz wielkiej pomocy amerykańskich, rumuńskich i mołdawskich przyjaciół. Dziękuję Wam wszystkim w imieniu Andrzeja Poczobuta i własnym" - napisał w mediach społecznościowych.
Prezydent Karol Nawrocki zaprosił Andrzeja Poczobuta do Pałacu Prezydenckiego po odbiór Orderu Orła Białego, którym opozycjonista został odznaczony w ubiegłym roku. Powiedział, że proces uwolnienia trwał długo, a wspomogła go jego rozmowa z Donaldem Trumpem. Docenił również zaangażowanie Amerykanów, którzy - jak podkreślał - dotrzymali danego sojusznikowi słowa.
"Zakładnicy Łukaszenki"
Marcin Bosacki podkreślił w "Bez Uników", że uwolnienie Andrzeja Poczobuta to wspaniała chwila. - To się stało dzięki wysiłkowi państwa polskiego, oczywiście pana premiera Donalda Tuska, pana wicepremiera Radosława Sikorskiego, koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka, podległych im instytucji, czyli dyplomacji i służbom specjalnym, ale też sojusznikom. I tutaj naprawdę ogromne wyrazy uznania i podziękowania, przede wszystkim dla sojuszników amerykańskich, ale także dla rumuńskich, mołdawskich i ukraińskich, bez których tej wymiany by nie było - powiedział wiceszef MSZ.
Bosacki uważa, że w sprawie uwolnienia Andrzeja Poczobuta mogła na Białoruś naciskać Rosja. - Strona białoruska w oficjalnym komunikacie podziękowała za współpracę FSB Rosji. To znaczy, że wpływ Rosji na Białorusinów, na Łukaszenkę był bardzo poważny. I bez Rosji, i jej interesów pewnie nadal byłoby trudno przekonać Łukaszenkę, żeby on się pozbył karty atutowej w swoim wachlarzu zakładników - dodał. Podkreślił, że "Andrzej Poczobut, podobnie jak Aleś Bielacki wcześniej, pan Wiktor Babaryka, inne bardzo znane osoby z opozycji białoruskiej trzymane od lat w łagrach, to są zakładnicy Łukaszenki". - On nadal ich ma blisko tysiąc - powiedział Bosacki.
Wymiana więźniów. "Ważne osoby dla Polski i sojuszników"
Wiceszef MSZ zwrócił uwagę, że w przeszłości były już podejmowane ze strony Polski próby uwolnienia Poczobuta. - Za każdym razem strona białoruska się wycofywała. Teraz wreszcie udało się, dzięki zdobytemu zaufaniu przez Amerykanów w obozie Łukaszenki, a może u niego samego, oraz dzięki właściwemu doborowi osób i udziałowi tych siedmiu krajów - powiedział. Bosacki przyznał, że "obóz białorusko-rosyjski, oprócz Andrzeja Poczobuta, musiał wypuścić ważne osoby dla państwa polskiego i naszych sojuszników". - Jeśli chodzi o Polskę, mówię głównie o księdzu Grzegorzu Gawle, który został ponad pół roku temu zatrzymany na Białorusi pod zarzutem szpiegostwa. Ale to były też poważne osoby, na których zależało sojusznikom - stwierdził. Przyznał, że nie może mówić o personaliach.
Gość "Bez Uników" zwrócił natomiast uwagę, że na Białoruś w ramach wymiany więźniów odesłano "głównie agentów służb specjalnych i osoby z nimi związane". - Białorusini handlują niezależnym dziennikarzem. Tylko dlatego go trzymali, że miał śmiałość i odwagę wykonywania swojego zawodu - wyjaśnił.
- W jakim stanie zdrowia jest Andrzej Poczobut? Sikorski mówi wprost
- USA o uwolnieniu Poczobuta i innych więźniów. "Sukces administracji Trumpa"
- Nawrocki proponuje rewolucję ustrojową. Polacy mają wątpliwości
Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Paweł Michalak