Najciekawsze filmy, nie tylko polskie, na 23. Millennium Docs Against Gravity

Blisko 180 filmów podczas 10 dni będą mogli obejrzeć widzowie 23. edycji festiwalu Millennium Docs Against Gravity. Impreza, której tegoroczne hasło brzmi "Poszukiwania" rozpocznie się 8 maja i odbędzie się w siedmiu miastach Polski. Organizatorzy przygotowali także wersję online.

Najciekawsze filmy, nie tylko polskie, na 23. Millennium Docs Against Gravity

"Poszukiwania" – to hasło 23. edycji Millennium Docs Against Gravity

Foto: materiały prom.

Millennium Docs Against Gravity jest największym festiwalem filmowym w Polsce, ale też drugą największą imprezą poświęconą kinu dokumentalnemu w Europie. Od 2004 roku prezentuje najważniejsze i najciekawsze produkcje dokumentalne z całego świata. Jego celem jest nie tylko pokazanie różnorodności form dokumentalnych, ale także inicjowanie dyskusji na temat współczesnych problemów społecznych, politycznych i kulturowych.​


Dramatyczne poszukiwania, trudne pytania

Wojciech Diduszko w Millennium Docs Against Gravity zajmuje się głównie polskimi filmami. I właśnie o nich rozmawiał z Ryszardem Jaźwińskim w audycji "Trójkowo Filmowo".


- Filmem otwarcia będzie "Bez końca" Michała Marczaka, twórcy, który wraca po 10 latach przerwy. To film o bardzo głośnej sprawie Daniela Dymińskiego, który poszukuje swojego 16-letniego syna, Krzysztofa. Chłopak pewnego dnia wyszedł z domu, poszedł na Most Gdański w Warszawie i w momencie, kiedy kamera przemysłowa wykonywała obrót, po prostu zniknął. Zaczęły się gigantyczne poszukiwania, w które zaangażowało się w pewnym momencie nawet 150 000 osób! - mówi Trójkowy gość. - To film o dramatycznych poszukiwaniach zaginionego syna, ale też, w takim najgłębszym wymiarze, a "Bez końca", jak każde wielkie dzieło sztuki ma wiele tych wymiarów, o podróży w głąb siebie, o zmierzeniu się z bardzo trudnymi pytaniami. Też o odzyskaniu więzi z naturą, bo film dzieje się nad dziką rzeką Wisłą (…) A Daniel spędza tam bardzo dużo czasu otoczony bliskimi sobie ludźmi… - opowiada.

- Ten film stawia też trudne pytanie "co robić, kiedy ktoś chce zniknąć i nie informuje bliskich?". I pokazuje potrzebę komunikacji, zadania sobie pytań, zanim będzie za późno. Myślę, że to film zmieniający życie, bardzo głęboki, mądry, wybitnie wręcz zrealizowany wizualnie - dodaje.


Horrory, wojna i rodzinne spotkanie z naturą

Wśród innych polskich filmów rozmówca Ryszarda Jaźwińskiego wyróżnił "Kandydatów śmierci" Macieja Cuske oraz "Ciało wojny" Małgorzaty Szumowskiej i Michała Englerta. Pierwszy z nich był kręcony przez 17 lat! W tym czasie reżyser co roku zabierał swojego syna i jego kolegów w podróż vanem. Jechali na tydzień w Polskę. Rozbijali się gdzieś i… kręcili horrory. - To tylko takie żarty filmowe, które są pretekstem do spotkania, podróży, spędzenia czasu, rozmowy właśnie. I wtedy dzieje się magia - tłumaczy Wojciech Diduszko. - Z kolei "Ciało wojny" opowiada o tym, co wojna robi z naszymi ciałami, z naszymi uczuciami i co robi z naszym życiem. Ta wojna wciąż jest blisko, Polska jest jej częścią. Wydaje mi się, że obojętniejemy na nią, a ten film przywraca nas do pionu - stwierdza.


Wśród poleceń znalazł się też film "Pieśni lasu" Vincenta Muniera. We Francji zobaczyło go uwaga półtora miliona widzów! - Dziadek zabiera swojego wnuczka do lasu: chodzą, oglądają dzikie zwierzęta, oglądają wodę. Tylko tyle i aż tyle. To film uwodzący, ale wszyscy mamy potrzebę zwolnienia, wyciszenia, bycia ze sobą, z naturą. I ten film wspaniale z tym rezonuje. Półtora miliona Francuzów nie może się mylić - konstatuje z uśmiechem gość "Trójkowo, Filmowo".


23. Millennium Docs Against Gravity odbędzie się w dniach 8-17 maja, a edycja internetowa w dniach 18 maja-1 czerwca. Szczegółowe informacje można znaleźć na stronie internetowej i w mediach społecznościowych. A całej rozmowy Ryszarda Jaźwińskiego z Wojciechem Diduszko można wysłuchać >TUTAJ<.

Piotr Radecki