"Andrzej Wajda. Artysta. Senator. Obywatel". Niezwykła wystawa w Senacie RP

W ramach obchodów Roku Andrzeja Wajdy w gmachu Senatu Rzeczypospolitej Polskiej w Warszawie w środę 22 kwietnia otwarta została wystawa "Andrzej Wajda. Artysta. Senator. Obywatel". Ekspozycja, przygotowana przez krakowskie Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha, jest osobistą opowieścią Krystyny Zachwatowicz-Wajdy o zmarłym przed 10 laty mężu.

"Andrzej Wajda. Artysta. Senator. Obywatel". Niezwykła wystawa w Senacie RP

Wystawa w Senacie RP "Andrzej Wajda. Artysta. Senator. Obywatel”

Foto: PAP/Leszek Szymański

Wystawa pokazuje artystyczną drogę reżysera "Ziemi obiecanej", "Popiołu i diamentu" i "Człowieka z marmuru" oraz jego zaangażowanie zarówno w pracę twórczą, jak i działalność publiczną. - To opowieść o człowieku, który nie tylko tworzył wielkie kino, fascynował widzów na całym świecie, ale także aktywnie współtworzył życie publiczne i obywatelskie naszego kraju - podkreślono w Senacie.


Andrzej Wajda - postać wielowymiarowa i niejednoznaczna

Wystawa przygotowana z okazji setnej rocznicy urodzin Andrzeja Wajdy jest osobistą opowieścią o reżyserze, stworzoną przez jego żonę Krystynę Zachwatowicz-Wajdę. Ekspozycja nie ma charakteru chronologicznej biografii, lecz skupia się na wybranych wątkach z życia artysty, jego twórczości, zaangażowania społecznego oraz fascynacji Japonią. Całość oparta jest na fotografiach, cytatach, notatkach i rysunkach z archiwum Wajdy, ukazując go jako postać wielowymiarową i niejednoznaczną.

Efektem jest portret twórcy o światowej renomie, a zarazem obywatela głęboko zaangażowanego w sprawy publiczne, uczestnika kluczowych wydarzeń historycznych oraz senatora Rzeczypospolitej Polskiej I kadencji. Umiejscowienie wystawy w gmachu Senatu podkreśla wyjątkowe połączenie sztuki, odpowiedzialności społecznej i służby państwu, które stanowiło istotny wymiar w biografii artysty.

- Gdy dwa lata temu w gronie senatorów szukaliśmy patrona na rok 2026, propozycja, by był to Andrzej Wajda, spotkała się z aprobatą wszystkich. Czuliśmy, że to dobry pomysł i warto przypomnieć dorobek, twórczość Andrzeja Wajdy, ale także poszukać tego, co może połączyć działania nas wszystkich, działania instytucji związanych z kulturą w naszym kraju. To się udało - mówiła podczas otwarcia wystawy marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska. - Różne instytucje kultury, samorządy małe i duże postanowiły przypomnieć twórczość Wajdy młodym ludziom (...). Zadaniem polityków, zadaniem Senatu jest przypominanie o dorobku i dokonaniach polskiej kultury - stwierdziła.

Z kolei marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zaznaczył, że twórczość Wajdy "wpływa na życiorysy": - Łączy piękne środowiska, mądrych ludzi, którzy mają wpływ na nasz sposób myślenia. A to ważne, byśmy byli mądrzejsi, niż jesteśmy - powiedział.


Andrzej Wajda - trzy odsłony jednej postaci

Ekspozycja została podzielona na tematyczne rozdziały, które prowadzą przez życie i twórczość Andrzej Wajda – od jego biograficznych "Korzeni", przez działalność filmową, teatralną i plastyczną, aż po zaangażowanie obywatelskie. Widzimy artystę jako twórcę głęboko zanurzonego w historii, podejmującego tematy pamięci, tożsamości i odpowiedzialności. Szczególne miejsce zajmuje także jego fascynacja Japonią oraz działalność związana z powstaniem Muzeum Manggha – symbolu dialogu międzykulturowego. Wystawę zamyka wątek Wajdy-obywatela: uczestnika życia publicznego, zaangażowanego w "Solidarność" i pracę w Senacie RP. Całość tworzy opowieść o artyście, który konsekwentnie łączył twórczość z odpowiedzialnością za wspólnotę.

- Tytuł wystawy nie jest jedynie opisem biografii Andrzeja Wajdy. To raczej trzy odsłony wyjątkowej postawy Andrzeja Wajdy i trzy sposoby rozumienia jego odpowiedzialności za Polskę. Jako artysta był twórcą, który uczynił z kina przestrzeń poważnej rozmowy. Nie tylko o historii, ale przede wszystkim o człowieku wobec historii. Jego filmy nie dawały łatwych odpowiedzi, przeciwnie - uczyły stawiać pytania, konfrontować się z tym, co trudne i niejednoznaczne - tłumaczyła dyrektorka Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej "Manggha" Katarzyna Nowak. - Wchodząc do życia publicznego, Wajda nie porzucił swojej wrażliwości artysty, przeciwnie - wniósł ją do przestrzeni, która często bywa od niej odległa. Jako senator rozumiał swoją rolę nie tylko jako udział w procesie legislacyjnym, ale też jako odpowiedzialną służbę przez kulturę, pamięć, a przede wszystkim jakość publicznej debaty (...). Jego głos nie był głosem politycznej donośności, ale głosem namysłu, przypominającym, że państwo to nie tylko instytucje, ale także wartości, które je konstytuują - wskazała.

- Wreszcie "obywatel" - to słowo najprostsze, a zarazem najbardziej wymagające. Oznacza postawę, która nie ogranicza się do wielkich gestów, lecz realizuje się w codziennej trosce o wspólnotę, uważności na innych, gotowości do działania tam, gdzie jest to potrzebne. Wajda był obywatelem w najpełniejszym znaczeniu tego słowa. (...) Jego działalność zarówno artystyczna, jak i publiczna była wyrazem głębokiego przekonania, że każdy z nas współtworzy przestrzeń wspólną i ponosi za nią odpowiedzialność - podkreśliła.


"Polska z filmów Wajdy to najlepsza Polska"

Podczas specjalnego panelu wspomnieniowego o Wajdzie jako artyście, a także polityku i społeczniku mówili sędzia, były prezes TK Jerzy Stępień, prowadzący kampanię wyborczą Andrzeja Wajdy Piotr Bajer, reżyser i scenarzysta Feliks Falk oraz redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" i działacz opozycji demokratycznej w PRL Adam Michnik.

- Któregoś dnia Andrzej Wajda zadzwonił do mnie, mówiąc, że wydaje opus magnum, dwa tomy, wszystkie filmy i spektakle teatralne. Prosił, żebym napisał do tego wstęp. Mówiłem mu, że to zły adres, nie znam się na filmie. Obejrzałem więc wszystkie filmy Andrzeja Wajdy i doszedłem do przekonania, że Andrzej w Senacie musiał być obcym ciałem, ale jego obecność była symbolicznym znakiem sojuszu polskiej kultury z polską demokracją - wspominał Michnik. - Tak, jak mówi się o Jerzym Giedroyciu, że zredagował Polskę, tak Andrzej sfilmował Polskę, polską historię. Jeżeli chce się rozumieć, na czym polegają polskie traumy, kompleksy, ale też polska duma i gloria, to trzeba zobaczyć wszystkie filmy Andrzeja Wajdy. Polska z jego filmów to najlepsza Polska. Najbardziej szanowana i fajna do życia. To Polska bez strachu, bez obłudy i hipokryzji, ale bez tchórzostwa, konformizmu, bez kapitulacji - podkreślił.

- Nie miał instynktu politycznego, ale miał wielkie szczęście, żonę Krystynę Zachwatowicz, która miała niesłychaną mądrość wyczuwania tego, co w polityce ważne, a co nieważne. A Andrzej miał na tyle rozumu i pokory, że jej słuchał - dodał.



gov.pl/PAP/Piotr Radecki