Huppert, Cassel i Deneuve w remake’u "Krótkiego filmu o miłości" Kieślowskiego

Znakomity irański reżyser Asghar Farhadi nakręcił "Parallel Tales" - remake "Dekalogu VI", czyli "Krótkiego filmu o miłości" Krzysztofa Kieślowskiego. W obsadzie legendy francuskiego kina Isabelle Huppert, Vincent Cassel, Virginie Efira i Catherine Deneuve. Film z wielkim prawdopodobieństwem trafi do konkursu głównego tegorocznego MFF w Cannes.

Huppert, Cassel i Deneuve w remake’u "Krótkiego filmu o miłości" Kieślowskiego

Isabelle Huppert

Foto: RALF HIRSCHBERGER/AFP/East News

24 czerwca 1989 roku został przedpremierowo pokazany w telewizji "Dekalog X", pierwszy film z cyklu wyreżyserowanego przez Krzysztofa Kieślowskiego. Kolejne filmy cyklu były emitowane między 10 grudnia 1989 a 29 czerwca 1990. Wcześniej premiery kinowe miały rozszerzone wersje "Dekalogu V" (jako "Krótki film o zabijaniu", 1987) oraz Dekalogu VI" (jako "Krótki film o miłości", 1988).


Dwukrotny zdobywca Oscara kręci "Krótki film o miłości"

Asghar Farhadi jest znakomitym reżyserem irańskim, dwukrotnym laureatem Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego za "Rozstanie" (2011) oraz "Klienta" (2016). Ten drugi przyniósł mu również nagrodę za scenariusz na MFF w Cannes, a w 2021 roku zdobył na tym samym festiwalu Grand Prix za "Bohatera". Rok później Farahdi został zaproszony do jury konkursu głównego.

Nic wiec dziwnego, że z wielką niecierpliwością wyczekiwano najnowszego dzieła irańskiego reżysera. Jednak przez długi czas nic o tym projekcie nie wiedziano, poza tytułem "Parallel Tales" ("Historie równoległe"). W pewnym momencie pojawiły się plotki, że film może nawiązywać do ataku terrorystycznego na Bataclan w 2015 roku. Okazało się to jednak nieprawdą: w rzeczywistości to remake "Dekalogu VI", czyli "Krótkiego filmu o miłości" Krzysztofa Kieślowskiego.


Kino Kieślowskiego is the new punk

Pomysłodawcą i producentem wykonawczym jest aktor Maciej Musiał zafascynowany Kieślowskim od lat: swoją studencką pracę o nim zakończył konkluzją, że trzeba światu przywrócić pamięć o geniuszu twórcy "Trzech kolorów".

- W 1994 roku Krzysztof Kieślowski był absolutnym faworytem do Złotej Palmy w Cannes za film "Trzy kolory. Czerwony", jednak niespodziewanie przegrał z młodym, nieznanym nikomu Amerykaninem. "Pulp Fiction" Quentina Tarantino zgarnął wtedy wszystkie możliwe nagrody filmowe. Pokonał Kieślowskiego w Cannes i na Oscarach. To dobry film. Ale czym był naprawdę? Lustrem popkultury - mówi Maciej Musiał w wywiadzie dla GQ Polska. - W naiwnym, być może zbytnio rozpoetyzowanym świecie lat 90. "Pulp Fiction" rzeczywiście było zupełnie nowe, punkowe, było buntem. Cynicznym, sarkastycznym, bardzo cool, z wysoko uniesioną gardą, bardzo dalekie od czułego idealizmu. Świat stał się dokładnie tym, co ten film zapowiadał. Dziś to właśnie czułe, humanistyczne Kieślowskiego is the new punk. Radykalna czułość. Kino inspirowane jego twórczością może mieć wielką siłę - wskazuje i stwierdza, że "czas Quentina musi się skończyć".

Premiery w Cannes i w Wenecji

Dlatego Maciej Musiał już dawno wymyślił, że trzeba rozpocząć "współczesnej reinterpretacji" dzieła Kieślowskiego, a siedem lat temu kupił do niego prawa. - Przez ten czas angażowaliśmy kolejnych reżyserów, powstawały scenariusze, nakręciliśmy już dwa filmy, które są w postprodukcji. Dzisiaj przygotowujemy się do premiery filmu "Parallel Tales" Asghara Farhadiego, z którą celujemy na Festiwal Filmowy w Cannes. Na tym nie koniec, ale o całym projekcie opowiemy w maju - zapowiada.

Już jednak wiadomo, że drugim filmem, o którym wspomina polski aktor jest "Possible Love" za który odpowiada Lee Chang-dong, uważany za jedną z najważniejszych postaci południowokoreańskiej kultury. Filmowiec, ale również filozof, pisarz, scenarzysta oraz były minister kultury swojego kraju, dla tego projektu powrócił za kamerę po ośmioletniej przerwie. Jego premiera odbędzie się prawdopodobnie na MFF w Wenecji.


Piotr Radecki