Czy dzisiaj potrzebujemy filozofii? Rozmowa z Tomaszem Stawiszyńskim w Trójce
W audycji "Tu Myśliwiecka 3/5/7" Marta Malinowska rozmawiała z Tomaszem Stawiszyńskim. - Filozof i publicysta opowiedział o swojej najnowszej książce "Ćwiczenia z dysonansu", odpowiedział na pytanie, czy mamy dobre czasy dla filozofii i mówił o zagrożeniach wynikających z polaryzacji społeczeństwa.
Tomasz Stawiszyński był gościem Marty Malinowskiej w audycji "Tu Myśliwiecka 3/5/7"
Foto: Wojciech Olkuśnik/East News
Gościem Marty Malinowskiej w audycji "Tu Myśliwiecka 3/5/7" był Tomasz Stawiszyński - filozof, publicysta, autor takich książek jak "Co robić przed końcem świata", "Spotkanie z Filozofią" czy "Ćwiczenia z dysonansu".
Posłuchaj audycji Trójki:
- Filozof i autor książek Tomasz Stawiszyński w audycji "Tu Myśliwiecka 3/5/7" (część 1)
- Filozof i autor książek Tomasz Stawiszyński w audycji "Tu Myśliwiecka 3/5/7" (część 2)
Tomasz Stawiszyński w Trójce
Czy to są dobre czasy dla filozofii? - Na początku lat dwutysięcznych, kiedy studiowałem filozofię, zrobiłem cykl wywiadów z polskimi filozofami (...), dotyczący tego, czy czas filozofii się skończył czy nadchodzi czas filozofii. Wypowiadały się różne osoby - I tam różne osoby się wypowiadały. Zaczęło się to od wywiadu z profesorem Bohdanem Chwedeńczukiem, który mówił, że filozofia już się kończy, że nauka wystarczy. Wypowiadali się też Agata Bielik-Robson, Magdalena Środa, Bogusław Wolniewicz, u których przeważał jednak taki ton, że czas filozofii nadchodzi, że filozofia w tych nadchodzących skomplikowanych czasach będzie miała wiele do powiedzenia. Tak sobie myślę, że wszyscy mieli rację - mówił w Trójce Tomasz Stawiszyński.
- Z jednej strony nauka się niesamowicie rozwinęła i bardzo wiele tradycyjnych problemów filozoficznych dzisiaj z powodzeniem rozważają naukowcy, zwłaszcza neuronaukowcy. A z drugiej strony świat się zrobił bardzo skomplikowany i nawet bardzo empirycznie usposobieni uczeni, jak bardzo popularny Iain McGilchrist mówią, że potrzebujemy jakiejś refleksji, która nam te rozparcelowane różne elementy świata złoży na nowo w całość. Filozofia jest do tego bardzo dobra, więc wydaje mi się, że zdecydowanie jej dzisiaj potrzebujemy - uważa filozof.
Ostatnia książka Tomasza Stawiszyńskiego - "Ćwiczenia z dysonansu" - ukazała się jesienią ubiegłego roku nakładem Wydawnictwa Znak. - To wybór felietonów, które publikowałem od 2021 roku na łamach "Tygodnika Powszechnego". (...) Felieton jest taką dziedziną, która właściwie pracuje na aktualności. Pisanie felietonów w taki sposób, żeby zachowywały świeżość po długim czasie, jest niełatwe. Raz mi się to lepiej udaje, raz gorzej. W tej książce staraliśmy się z redaktorką Dominiką Kardaś zebrać takie teksty, które zachowały naszym zdaniem rodzaj uniwersalności, które mówią o sprawach zawsze aktualnych - mówił gość Trójki.
Jakie zagrożenia przynosi polaryzacja?
Dlaczego tak ważną umiejętnością dzisiaj jest krytyczne patrzenie na polaryzację? - Wydaje mi się, że polaryzacja jest jednym z najbardziej druzgoczących zjawisk dla sfery publicznej, dla życia społecznego i też dla życia indywidualnego. Myślę, że ona nas na różnych poziomach przenika i kształtuje, formatuje, a w Polsce przybiera bardzo specyficzne, lokalne formy, choć naturalnie nie jest to zjawisko ograniczone jedynie do Polski - mówił gość Trójki.
- Polaryzację widzę jako sytuację, w której rzeczywiście są te dwa obozy, ale każdy o drugim sądzi, że ten drugi nie ma prawa istnieć. Że jego obecność w sferze politycznej, w życiu społecznym jest skandalem, jest czymś, co jest źródłem wszystkich problemów - tłumaczył Stawiszyński.
Filozof wskazał kilka zagrożeń, które wiążą się z pogłębiającą się polaryzacją. - Po pierwsze są to zagrożenia dla jakości życia publicznego, społecznego. Właściwie jakości tego całego obszaru, który polityka reguluje, w którym ma rozwiązywać rozmaite problemy, które nas dotykają. W takim spolaryzowanym układzie w zasadzie rządzący nigdy nie biorą odpowiedzialności za własne błędy, bo odpowiedzialnością za wszelkie niepowodzenia obarcza się przeciwnika - mówił.
- Drugi aspekt tego problemu jest taki, że wszyscy się trochę demoralizujemy w ten sposób i osłabiamy swoje zdolności poznawcze. W tej logice polaryzacji nawet najbardziej skomplikowane problemy zostają zredukowane do postaci bardzo prostych kwestii, zazwyczaj związanych z tym, że jacyś bardzo źli ludzie, okropni, wstrętni, niedobrzy, prymitywni, głupi coś zepsuli i w ten sposób w nasz obraz świata się bardzo upraszcza - powiedział Tomasz Stawiszyński.
Ewelina Kołaczek