Paweł Talakin, twórca "Pan Nikt kontra Putin", uznany "zagranicznym agentem"
Paweł Talakin, współtwórca i bohater nagrodzonego Oscarem pełnometrażowego dokumentu "Pan Nikt kontra Putin", został przez Ministerstwo Sprawiedliwości Federacji Rosyjskiej uznany za "zagranicznego agenta". Sąd w Czelabińsku zakazał rozpowszechniania jego filmu w Rosji po tym, jak władze kraju uznały, że film szerzy "negatywne postawy" wobec władz i wojny w Ukrainie.
Paweł Talakin, współtwórca, bohater i współproducent nagrodzonego Oscarem pełnometrażowego filmu dokumentalnego "Pan Nikt kontra Putin"
Foto: mat. prasowe
15 marca 2026 roku, podczas 98. Gali Oscarowej, film "Pan Nikt kontra Putin" zdobył statuetkę w kategorii "najlepszy pełnometrażowy film dokumentalny". Jedną z osób odbierających statuetkę był Paweł Talakin, współtwórca i bohater filmu, a także jeden z jego producentów. - Od czterech lat patrzymy w niebo, poszukując spadających gwiazd, by wypowiedzieć jedno bardzo ważne życzenie. Są jednak kraje, w których zamiast spadających gwiazd są spadające bomby i strzelające drony. W imię naszej przyszłości, w imię wszystkich naszych dzieci, natychmiast powstrzymajmy te wszystkie wojny - zaapelował ze sceny.
"Pan Nikt kontra Putin" - o czym jest film?
33-letni Pasza jest nauczycielem w małym miasteczku na Uralu i pracuje w tej samej szkole, do której sam uczęszczał. Lubi Karabasz z jego sowieckimi budynkami i oddaleniem od metropolii. Przede wszystkim jednak ceni sobie ciekawość i entuzjazm swoich uczniów, których życie często filmuje jako szkolny kronikarz. Jego gabinet jest bezpieczną przystanią dla punków i innych różnego rodzaju życiowych buntowników. Jednak wszystko zmienia się, gdy po pełnoskalowej agresji na Ukrainę Putin wprowadza "politykę patriotyczną", która skutkuje militaryzacją szkół w Rosji. Pasza kontynuuje kronikarską pracę, filmując narzucony uczniom dryl wojskowy, deklaracje lojalności nauczycieli, strach i niepewność całego miasteczka.
Film rejestruje bolesne, drobne szczegóły - szybkie spojrzenie jednej z ulubionych uczennic, które zaprzecza jej pozornemu spokojowi po wcieleniu brata do wojska czy ujęcie dwóch bliskich przyjaciół tuż po ukończeniu szkoły średniej, w przeddzień wyjazdu do wojska. Pasza zdaje sobie także sprawę, że sytuacja dookoła niego się zagęszcza, coraz bardziej czuje, że Karabasz nie jest już jego miejscem. Po zakończeniu roku szkolnego zamierza opuścić rodzinne miasteczko…
Tajna współpraca, ucieczka, tworzenie filmu
33-letni Paweł Talakin, zwany przez znajomych i uczniów Paszą, przez kilka lat nagrywał życie szkoły, uczniów, miasteczka i robił to całkowicie legalnie. Ludzie w Karabaszu znali go i lubili, chętnie z nim rozmawiali. Jednak po wybuchu pełnoskalowej wojny z Ukrainą to zaczęło się zmieniać. Pasza coraz gorzej czuł się w swoim mieście i kraju. Latem 2024 roku potajemnie wyjechał z Rosji wywożąc także siedem twardych dysków na których miał zapisane kręcone przez siebie materiały.
Już wcześniej, kiedy Pasza jeszcze mieszkał w Karabaszu, nawiązał z nim kontakt amerykański dokumentalista David Borenstein i zaproponował współpracę. To było bardzo trudne i wymagało ogromnej ostrożności, gdyż w przypadku ujawnienia tego faktu, Paszy groził nawet 20-letni wyrok więzienia. Już po wyjeździe, w USA przemycone filmy zostały zamienione w pełnometrażowy dokument pokazujący narastającą militaryzację życia i nauczania, propagandę i jawne kłamstwa przekazywane uczniom.
Entuzjazm, nagrody, Oscar
Pokazany na festiwalu w Sundance "Pan Nikt kontra Putin" wzbudził sensację i entuzjazm. Podobnie był odbierany na innych festiwalach, również w Polsce na Festiwalu Dwa Brzegi (Nagroda Publiczności - drugie miejsce) oraz podczas Millenium Docs Against Gravity.
Zwieńczeniem i miarą sukcesu był tegoroczny Oscar dla najlepszego pełnometrażowego filmu dokumentalnego. - "Pan Nikt kontra Putin" jest o tym, jak można stracić swój kraj. W trakcie pracy nad tym materiałem zobaczyliśmy, że traci się go poprzez wiele drobnych aktów współudziału. Jest nim nasze zachowanie, gdy rząd morduje ludzi na ulicach naszych miast, gdy milczymy, kiedy oligarchowie przejmują media i kontrolują to, w jaki sposób możemy je tworzyć i konsumować. Wszyscy stajemy przed moralnym wyborem, ale na szczęście "Nikt" jest silniejszy niż nam się wydaje - mówił odbierając statuetkę David Borenstein, który jest reżyserem filmu.
PAP/Piotr Radecki