"Projekt Hail Mary" doczeka się sequela? Autor książki nie zaprzecza

Ogromny sukces kasowy filmu "Projekt Hail Mary" szybko stał się jednym z największych wydarzeń w branży. I sprawił, że rozmowy na temat potencjalnego sequela już się rozpoczęły! Pisarz Andy Weir już wcześniej sugerował, że jest taka możliwość.

"Projekt Hail Mary" doczeka się sequela? Autor książki nie zaprzecza

Ryan Gosling jako Ryland Grace w filmie "Projekt Hail Mary", reż. Phil Lord i Chris Miller

Foto: mat. prasowe

Zarabiając prawie 81 milionów dolarów "Project Hail Mary" zanotował drugi co do wielkości w tej dekadzie weekend otwarcia w historii filmów niebędących sequelem. Pierwsze miejsce w tej kategorii dzierży "Oppenheimer" Christophera Nolana z wynikiem 82,5 miliona dolarów.

Będzie franczyza "Projekt Hail Mary"?

W Hollywood sukces oryginalnego filmu często, a właściwie zawsze, sprawia, że zaczynają się dyskusje o jego sequelu albo i rozwinięciu w większą franczyzę. Nie zdarza się to często, bo i nieczęsto oryginalne produkcje stają się takimi hitami. Jednak sposób działania branży zawsze pozostaje taki sam: budowanie marki jak tylko jest to możliwe.

A w przypadku wyreżyserowanego przez Phila Lorda i Christophera Millera "Projektu Hail Mary", potencjał wydaje się bardzo duży. Wg The Hollywood Reproter, dyskusje na temat potencjalnej kontynuacji już trwają. Oczywiście, nic nie zostało oficjalnie potwierdzone, ale podobno Amazon/MGM chce iść naprzód, pozostawiając jednak w dużej mierze decyzję w rękach Andy'ego Weira. Pisarz już wcześniej sugerował, że rozważa możliwe kontynuacje, choć obecnie odmówił komentarza.


Optymistyczna opowieść na czas lockdownu

"Project Hail Mary" to historia nauczyciela nauk ścisłych Rylanda Grace’a (Ryan Gosling), który budzi się na statku kosmicznym lata świetlne od domu, początkowo nie pamiętając, kim jest, ani jak się tam znalazł. Kiedy wreszcie wraca mu pamięć, zaczyna odkrywać swoją misję: ma rozwiązać zagadkę tajemniczej substancji, która powoduje, że nasze Słońce, ale także okoliczne gwiazdy zaczynają gasnąć. Musi wykorzystać swoją wiedzę naukową i niekonwencjonalne pomysły, aby ocalić Ziemię i ludzkość przed zagładą. Nieoczekiwane spotkanie w kosmosie i kontakt z obcą cywilizacją oznaczają, że być może nie będzie musiał robić tego sam...

W pierwszych tygodniach pandemii Ryan Gosling otrzymał rękopis "Projektu Hail Mary" Andy'ego Weira, na rok przed opublikowaniem tej powieści. Kiedy świat pogrążał się w lockdownie i kryzysie egzystencjalnym, pojawiła się historia naukowca i kosmity nazwanego Rocky, którzy współpracują, aby zapobiec wyginięciu gwiazd w całej galaktyce. Nie mogło być lepszego momentu, a aktor był zachwycony.

Gosling błyskawicznie nabył prawa do zagrania głównej roli i wyprodukowania filmowej adaptacji powieści Weira. Wiosną 2020 roku zatrudnił byłą szefową studia Sony, Amy Pascal, do pomocy w produkcji i montażu kluczowych elementów. Drew Goddard został później zatrudniony do napisania scenariusza, a reżyserią zajęli się Phil Lord i Chris Miller. Mimo to musiało minąć aż sześć lat - w międzyczasie Amazon w 2022 roku kupił MGM z którym Gosling podpisał pierwszą umowę na realizację ekranizacji - zanim doszło do premiery.


"Projekt Hail Mary", reż. Phil Lord, Chris Miller "Projekt Hail Mary", reż. Phil Lord, Chris Miller

"Artermis", czyli jak pokazać 1/6 ciążenia?

Czy "Projekt Hail Mary" pozostanie samodzielnym hitem, czy też stanie się fundamentem nowego serialu science fiction, może ostatecznie zależeć od tego, co Andy Weir zdecyduje się dalej napisać. Autor na razie pracuje nad kolejną, tajemniczą powieścią, zupełnie nie związaną z "Projektem Hail Mary". Chociaż wcześniej nie napisał kontynuacji żadnej ze swoich książek, powiedział jednak, że potencjalnie rozważa taką możliwość. Na razie nie ma jeszcze niczego wystarczająco konkretnego, by stworzyć książkę.

Tymczasem Phil Lord i Chris Miller mają nadzieję na ekranizacją innej powieścią Weira - "Artemis", która ukazała się w 2017 roku, a więc po "Marsjaninie", który zrobił z pisarza gwiazdę, a przez "Projektem Hail Mary". - Jest scenariusz do "Artemis", który jest zachwycający. To, co powstrzymywało jego realizację przez lata, to pytanie o to, jak w filmie, którego akcja rozgrywa się na Księżycu, realistycznie pokazać jedną szóstą grawitacji? Wydaje się, że już to rozgryźliśmy - stwierdził niedawno Miller w rozmowie z The Hollywood Reproter.



Piotr Radecki