O tym, jak dziś wygląda świat młodych ludzi - w "Klubie Trójki"
Raport "Diagnoza Młodzieży 2026" opracowany na zlecenie Ministerstwa Edukacji Narodowej demaskuje ponurą rzeczywistość młodych ludzi w wieku 15-29 lat mieszkających w Polsce. Jaki naprawdę jest ich świat? Jakie są ich potrzeby, lęki i frustracje? Gdzie widzą siebie za kilka lat? O tym, co doprowadziło młodzież do być może największego kryzysu od dekad - w "Klubie Trójki'.
Ogólnopolski Marsz niezadowolenia, Warszawa wrzesień 2025r.
Foto: Pawel Wodzynski/East News
- Wiele młodych osób zmaga się z problemami psychicznymi. Boją się, jak będzie wyglądało ich życie w przyszłości. Politycy nie pytają nas o zdanie. Nie mamy szansy dyskutować o tym i realnie wpływać na decyzje, które nas dotyczą - dodaje Laura Dąbkowska.
Wstrząsające statystyki
46 proc. badanych ma skrajnie niską samoocenę. Zaledwie 25 proc. uważa, że ma jakikolwiek wpływ na państwo i społeczeństwo. Jedynie 23 proc. wyraża chęć nauki czegoś dotąd im nieznanego. - Dla porównania w Portugalii taką chęć wyraża 70 proc. młodych ludzi - dziwił się Maciej Wasielewski. Z czego wynika ta niska samoocena i niskie poczucie sprawczości? Niechęć do rozwoju?
Zdaniem Pawła Mrozka powodem jest kryzys psychiczny i brak wsparcia nie tylko ze strony środowiska, ale przede wszystkim rodziców. - Często od młodych ludzi słyszymy, że zarówno w szkole jak i w domu pozostają sami ze swoimi problemami - mówi i dodaje, że w wielu domach kontakt między dzieckiem a rodzicem zaczyna się i kończy na odpowiedzi na odwieczne pytanie: jak było w szkole. - Młodzi ludzie nie mają bliższych relacji z rodzicami, a jednocześnie nie mają bliższych relacji z rówieśnikami, z nauczycielami. Zamykają się w sobie, a to nigdy nie jest dobre. Dlatego tak często mówimy, że jednak warto rozmawiać - przyznaje.
Dom staje się miejscem postoju jednostek
Jak zwrócił uwagę Maciej Wasielewski - cytując prof. Mirosławę Marody - dom staje się miejscem postoju jednostek. Miejscem, w którym jednostki mijają się i tylko dokonują tam postojów, żeby odpocząć. Z czego wynika to mijanie się domowników?
Według Aleksandry Szczygieł powodem jest obawa przed oceną lub niezrozumieniem. - Rodzice obawiają się, że nie zostaną dobrze zrozumiani przez swoje dzieci dlatego, że nie mają narzędzi albo wiedzy, która mogłaby w tym im pomóc - mówi i dodaje, że dobrze jest zadawać pytania otwarte. Takie, które nic nie sugerują. - Być może dorośli przeżyli już wiele i wiedzą, jak to jest być młodym, ale często o tym zapominają. Ta młodość może też być podobna ze względu na wiek, ale czasy, w których my dorastamy są zupełnie inne - tłumaczy i jednocześnie zwraca uwagę, że niejednokrotnie barierą staje się język komunikacji. - To nie jest sytuacja, w której jesteśmy my przeciwko sobie, ale my przeciwko konkretnemu problemowi - podkreśla.
Podobną refleksję ma Laura Dąbkowska. - Nie wszyscy rodzice chcą się zmieniać, nie wszyscy chcą dotrzeć do swoich dzieci. Część rodziców reflektuje się i widzi, że nie chce być jak swoi rodzice i chce dotrzeć do swojego dziecka. Jednakże to, jak widzieli świat jako dzieci, oddziałuje teraz na nich w dorosłym życiu - dodaje.
- Ta różnica międzypokoleniowa między nami a naszymi rodzicami jest największa od lat. Jeszcze takiej luki międzypokoleniowej nie było - potwierdza Paweł Mrozek.
Poczucie samotności
38 proc. badanych przyznało, że żyje w poczuciu osamotnienia. Co sprawia, że młodzi ludzie czują się samotni?
Zdaniem Aleksandry Szczygieł problemem może być kwestia niskiego poczucia własnej wartości. - Jeśli nie masz na tyle pewności siebie i poczucia tego, że twoje problemy są ważne, nie będziesz czuć takiej potrzeby, by w ogóle o nich mówić, więc będziesz je w sobie zamykać - tłumaczy. Z badań wynika, że paradoksalnie na poczucie osamotnienia mają wpływ także social media. - Ten społecznościowy charakter mediów społecznościowych już dawno przestał taki być. Telefony strasznie nas niszczą i oddalają młodych ludzi od siebie. Kiedyś były dwa światy: wirtualny i rzeczywisty, teraz młode pokolenie ma już jeden: wirtualnorzeczywisty - zauważa Paweł Mrozek.
Często rodzice nie mają wystarczająco dużo czasu i energii na budowanie głębokiej relacji. Socjologowie zwracają uwagę, że starają się ją zastąpić wylewnym: kocham Cię. - A to jest jak danie z mikrofalówki, na dłuższą metę się nim nie najemy - mówi Maciej Wasielewski. – Obecność wzmacnia zaufanie dziecka do rodzica - podkreśla Aleksandra Szczygieł i dodaje, że to właśnie podczas wspólnie spędzanych chwil dziecko ma szansę się otworzyć i powiedzieć o swoich problemach.
Szkoła podcina skrzydła
Zdaniem Pawła Mrozka uczy tego, co niekoniecznie wykorzystamy w przyszłości. Często też podcina skrzydła. - Może i na początku uczy latać, ale później jak już ktoś nauczy się latać, to i tak ma te skrzydła podcięte - mówi.
Bywa też pełna paradoksów. Jak zauważył Paweł Mrozek z jednej strony pojawił się pomysł zakazania używania w szkołach podstawowych telefonów, z drugiej wielu nauczycieli robi na telefonach sprawdziany. I nawet jeśli rodzice nie chcą dać dziecku smartfona, często nie mają wyboru, bo dziecko będzie odstawać od klasy.
Na ten paradoks zwraca także uwagę Aleksandra Szczygieł. - Rozwijamy się technologicznie i chcemy, aby szkoła też się rozwijała. Trzeba tutaj się zastanowić i porozmawiać, co możemy zrobić z tym tematem, aby wszyscy czuli się komfortowo - mówi. - Kategoryczne zabranianie korzystania z telefonu i mediów społecznościowych być może faktycznie uwstecznia. Kiedyś się mówiło, że jak nie czytasz książek i się nie rozwijasz, to się zatrzymujesz, więc się cofasz - przypomina i dodaje, że teraz może być podobnie. - Jeśli nie jesteś w mediach społecznościowych, nie konsumujesz tej wiedzy. Bo nie wszystkie treści, które zobaczymy w mediach społecznościowych są toksyczne. To może to jest ten moment, w którym jeśli ciebie tam nie ma, to się zatrzymujesz i się uwsteczniasz, bo jesteś wykluczony z jakiegoś grona - zastanawia się.
Ministerstwo Edukacji Narodowej pracuje nad opracowaniem Krajowej Strategii Młodzieżowej. Mają zostać w niej wykorzystane wnioski z "Diagnozy Młodzieży 2026".
Czy jest nadzieja, że sytuacja młodych ludzi w Polsce się zmieni? Czas pokaże.
Magdalena Hejna