Nawrocki nakrzyczał na dziennikarza. "Głęboko naganne"
Prezydent Karol Nawrocki po konferencji w Przemyślu wdał się w utarczkę słowną z dziennikarzem TVN 24. Zdarzenie komentowali w "Pulsie Trójki" Jacek Karnowski (Koalicja Obywatelska) oraz Ewa Schädler (Polska 2050). - Zachowanie względem redaktora uważam za głęboko naganne, ono się w naszej kulturze, w Polsce, nie mieści w kindersztubie - oceniła posłanka.
Ewa Schädler i Jacek Karnowski gośćmi Rocha Kowalskiego (Puls Trójki)
Foto: Trójka
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Gwałtowna reakcja prezydenta na pytanie dziennikarza TVN24 wywołała duże emocje w kraju
- Zachowanie Karola Nawrockiego komentowali w "Pulsie Trójki" goście Rocha Kowalskiego
- - Mam nadzieję, że była to jednorazowa sytuacja, gdzie nerwy prezydenta po prostu puściły i nie zachował się odpowiednio i że wyciągnie wnioski na przyszłość - powiedziała Ewa Schädler
OGLĄDAJ. Ewa Schädler i Jacek Karnowski gośćmi Rocha Kowalskiego
W poniedziałek w Przemyślu podczas wspólnej konferencji prasowej z prezydentem Węgier Karol Nawrocki został zapytany przez dziennikarza TVN o relacje węgierskiego premiera z rosyjskim przywódcą. - Panie prezydencie, czy panu już nie przeszkadza zażyłość Viktora Orbana z Władimirem Putinem? - padło pytanie. W odpowiedzi Nawrocki zalecił dziennikarzowi, aby ten się "ogarnął". - Pan nie słuchał, co ja myślę o Władimirze Putinie? Robiliście materiały, że mnie ściga Putin? Pan redaktor się ogarnie i słucha, co mówi prezydent Polski. Mówię do pana, panie redaktorze. Władimir Putin to zbrodniarz, rozumie pan redaktor? - powiedział.
Dziennikarz - Mateusz Półchłopek - we wtorek odniósł się do sytuacji w mediach społecznościowych. "W swojej kilkunastoletniej pracy dziennikarskiej po raz pierwszy spotkałem się z tak emocjonalną reakcją polityka na moje pytanie, co było dla mnie zaskoczeniem, zwłaszcza że było ono skierowane do Prezydenta Rzeczypospolitej. Rolą dziennikarzy jest zadawanie pytań, na tym polega nasza praca" - napisał w mediach społecznościowych.
"Zachowanie prezydenta nie mieści się kindersztubie"
O sytuacji rozmawiali w "Pulsie Trójki" Jacek Karnowski (Koalicja Obywatelska) oraz Ewa Schädler (Polska 2050). - Zachowanie względem redaktora uważam za głęboko naganne, ono się w naszej kulturze, w Polsce, nie mieści w kindersztubie i to niezależnie, czy robi to ktokolwiek inny, pan poseł, pan redaktor, od głowy państwa należałoby w takich kontaktach wymagać więcej. Mam nadzieję, że była to jednorazowa sytuacja, gdzie nerwy prezydenta po prostu puściły i nie zachował się odpowiednio, i że wyciągnie wnioski na przyszłość - mówiła.
Jak zwróciła uwagę, dzięki pracy dziennikarzy politycy "potrafią rozwijać się w pracy, którą wykonują na rzecz Polski". - I przede wszystkim nie chcielibyśmy się wstydzić, aby osoby na takich stanowiskach, jak prezydent, nie trzymały nerwów na wodzy i standardów zachowania - dodała.
"Maska opadła"
Jacek Karnowski zgodził się przedmówczynią. - Mówienie o sobie w postaci "my" - "prezydent" - do majestatu trzeba dorosnąć. Majestat trzeba uzyskać swoimi działaniami, a nie ubierać maskę. Zresztą ta maska wczoraj opadła. Okazało się, że tak jak zawsze chowali Macierewicza, że Kaczyński zawsze był miły przed wyborami, zawsze mówi o szacunku dla innych osób, o równości, tak po wyborach ta równość się skończyła, maski opadły, Macierewicz został ministrem obrony, tak i tu opadła maska - mówił. - Parafrazując wypowiedź pani posłanki, że serce prezydenta bije na ringu bokserskim, ale nie do końca potrafi być fair play - zaznaczył.
- Spięcie prezydenta z dziennikarzem TVN24. Sekielski: wyszedł i prawie mu walnął
- Tusk do Nawrockiego: proszę nie krzyczeć na dziennikarzy
Źródło: Trójka
Prowadzący: Roch Kowalski
Opracowanie: Aneta Wasilewska