PiS kwestionuje wybór sędziów TK. Schetyna: trzeba przywracać normalność. Ani kroku wstecz
Grzegorz Schetyna w radiowej Trójce ocenił, że opozycja zawsze znalazłaby powód, żeby podważać sposób powołania sędziów. - Trzeba przywracać normalność w systemie praworządności. Tyle złego zostało zrobione, że dzisiaj musimy podjąć konkretne decyzje i po prostu je realizować. Tutaj ani kroku wstecz. Nie można się zatrzymywać w przywracaniu normalności - powiedział w "Bez Uników".
Senator KO Grzegorz Schetyna gościem Renaty Grochal
Foto: YT/Trójka
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Grzegorz Schetyna uważa, że prezydent powinien przyjąć ślubowanie od nowych sędziów TK
- Senator KO uważa, że w kwestii przywracania praworządności nie można zrobić "ani kroku wstecz"
- Schetyna skrytykował postawę prezydenta i zarzucił, że "słucha pisowskich zaklęć" i "nie ma własnego zdania"
Kancelaria Sejmu podkreśliła w oświadczeniu, że Sejm wybrał sędziów Trybunału Konstytucyjnego zgodnie z procedurami. Jak zaznaczono, każdy z kandydatów na sędziego TK został poddany pod głosowanie indywidualnie, a o rozpoczęciu kadencji sędziego TK decyduje data wyboru przez Sejm.
Posłowie PiS podważają konstytucyjność piątkowego wyboru sędziów TK, twierdząc, że narusza ją m.in. jednoczesny wybór sześciu sędziów. Ich zdaniem powinni oni być wybierani w różnym czasie w związku z kończeniem się kadencji poszczególnych sędziów TK. Trybunał Konstytucyjny odroczył we wtorek rozprawę w spawie wniosku posłów PiS, którzy zaskarżyli przepisy, które 10 lat temu sami uchwalili, odnoszące się do procedury wyboru sędziów. Prezydent Karol Nawrocki dotychczas nie przyjął ślubowania od nowych sędziów TK. Według opozycji jest to konieczny warunek do objęcia urzędu sędziego.
"Prezydent powtarza pisowskie zaklęcia"
Grzegorz Schetyna uważa, że kwestia związana z przyjęciem przez prezydenta ślubowanie od nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego nie powinna wywoływać żadnych dyskusji. - Z jakiego powodu ma nie przyjąć ślubowania? To jest pisowskie rozumienie polityki. Miałem nadzieję, że prezydent będzie budował własne zdanie w tej sprawie i własną pozycję, a on po prostu realizuje i powtarza te pisowskie zaklęcia. Jakby nie miał własnego zdania, powiela zdanie tych, którzy są wokół niego. Przecież ci sędziowie są wybrani. Oni już są sędziami, a doradcy cały czas mówią prezydentowi, że to od przyjęcia przez niego ślubowania zależy ich status. Nie, oni są sędziami - podkreślił senator KO.
Schetyna przyznał, że bez względu na to, w jaki sposób Sejm dokonałby wyboru sędziów do TK i tak PiS by to kwestionował. - Znaleźliby inny pomysł na to, żeby podważyć ten wybór. (...) Trzeba robić swoje. Trzeba przywracać normalność w systemie praworządności. Tyle złego zostało zrobione, że dzisiaj musimy podjąć konkretne decyzje i po prostu je realizować. Tutaj ani kroku wstecz. Nie można się zatrzymywać w przywracaniu normalności - powiedział.
"Uważają, że są silni autorytetem i pozycją prezydenta"
Gość "Bez Uników" odniósł się także do pomysłu, aby osoby wybrane na sędziów TK złożyły ślubowanie przed innym organem niż prezydent, np. przed Zgromadzeniem Narodowym. - Widzę możliwość robienia awantur w czasie Zgromadzenia Narodowego przez mniejszość parlamentarną, czyli przez opozycję, przez PiS. Byłby to spektakl, który zostałby wykorzystany do tego, żeby robić wokół tego zamieszanie - powiedział. Schetyna przekonywał, że opozycja "nie ma żadnych zasad i nie jest w stanie prowadzić jakiegokolwiek dialogu". - Nie można prowadzić normalnej polityki, bo oni niczego nie akceptują i dzisiaj mają wsparcie prezydenta w tej kwestii. Uważają, że są silni autorytetem i pozycją prezydenta i w ogóle Kancelarią Prezydenta - ocenił senator KO. Dodał, że PiS uważa, że "to jest początek ofensywy politycznej, która przyniesie im zwycięstwo w 2027 roku". - I nie ma żadnego tematu, żadnej przestrzeni do normalnego dialogu, normalnej debaty - podkreślił.
Schetyna zwrócił uwagę, że PiS sięga po antyunijną retorykę. - Oni z argumentacją polexitu bardzo dobrze się czują. Obserwuję ich debaty, zachowanie w parlamencie. Ten klimat antyeuropejskości zaczyna być takim dominującym w ich rozmowach, w przekazie, w próbie budowania politycznej sprawczości. Oni rywalizują między sobą o to, żeby być bardziej antyeuropejskim. Nawet to wystąpienie Czarnka, jako kandydata na premiera. Przecież kandydat na premiera powinien powiedzieć o swojej wizji, o swoim spojrzeniu, o budowie relacji, o politycznym pomyśle, a on zaczyna od ataku na Unię Europejską - zauważył Schetyna.
"Weto nie zatrzymuje całego programu"
Polityk KO na antenie Trójki odniósł się także do zawetowania przez prezydenta ustawy wdrażającej unijny fundusz SAFE na zbrojenia. - Całe szczęście prezydent Nawrocki w tej kwestii nie jest sprawczy. Jego weto nie zatrzymuje całego programu SAFE. Bo jeżeli tak by się stało, jeżeli przez decyzję Nawrockiego okazałoby się, że tych pieniędzy nie ma i nie będzie, i że ten program jest poza naszymi możliwościami, to twardo trzeba by było mówić: "tak, to jest coś, co można określić mianem zdrady narodowej, bo to jest zdrada interesów Polski." - podkreślił. Schetyna dodał, że "całe szczęście jest taka sytuacja, że my ten program możemy realizować". - Możemy ten kontent przenieść, przez przyjęcie uchwały, do realizacji w ponad 80 proc. tego planu, który został przygotowany wcześniej - powiedział.
OGLĄDAJ. Senator KO Grzegorz Schetyna gościem Renaty Grochal
- Eksplozje 5 km od granicy z Polską. Nadleciały rosyjskie drony
- USA odpowiedziały ws. SAFE. Chodzi o ingerencję w decyzję Polski
- Oto beneficjenci SAFE. Miliardy dla spółki, która dopiero testuje
Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Paweł Michalak