Piorunujący hołd dla zmarłego przyjaciela, czyli Alice In Chains i "Would?"

Alice In Chains to jedne z najważniejszych legend grunge’u. Zespół, który największe sukcesy odnosił w latach 90., został zaproszony w 1992 roku do nagrania utworu na potrzeby ścieżki dźwiękowej komedii romantycznej "Singles". Efekt pracy muzyków, a zwłaszcza Jerry’ego Cantrella, sprawił, że powstał jeden z największych hitów w dorobku grupy, o czym opowiedział Kuba Ambrożewski w audycji "Piosenka do Wyjaśnienia".

Piorunujący hołd dla zmarłego przyjaciela, czyli Alice In Chains i "Would?"

Alice In Chains w "Piosence do Wyjaśnienia".

Foto: screen/youtube.com/Alice In Chains

Lata 90. w muzyce rockowej w dużej mierze zdominowały brzmienia sceny grunge, której najważniejszymi przedstawicielami były zespoły takie jak Nirvana, Soundgarden czy Alice In Chains. Grupa dowodzona przez Jerry’ego Cantrella wzięła również udział w tworzeniu ścieżki dźwiękowej do filmu "Singles". Piosenka "Would?", przygotowana na tę okazję, szybko przekroczyła jednak ramy projektu i stała się jednym z najważniejszych utworów w dorobku zespołu, o czym opowiedział Kuba Ambrożewski w audycji "Piosenka do Wyjaśnienia".

Piosenka stworzona do filmu okazuje się czymś więcej

- Rok 1992 był wielkim rokiem muzyki grunge. Popularność zespołów wywodzących się z Seattle przybierała astronomiczne rozmiary. Po części ku zdumieniu samych zainteresowanych. Jerry Cantrell, gitarzysta Alice In Chains, pewnego dnia spotkał się z Cameronem Crowem, młodym reżyserem filmowym. Crowe pracował nad filmem "Singles", komedią romantyczną, której akcja rozgrywała się w Seattle, a jej tłem była rodząca się scena grunge - opowiadał Kuba Ambrożewski w audycji "Piosenka do Wyjaśnienia".

W pewnym momencie Cantrell został zapytany, czy jego zespół mógłby nagrać utwór do filmu, zwłaszcza że inni artyści sceny, jak Pearl Jam i Soundgarden, byli już zaangażowani w projekt.

- Cantrell był zdumiony, jak szybko doszło do eksplozji popularności tego zjawiska. Pomyślał o swoim przyjacielu, Andrew Woodzie z grupy Mother Love Bone, który zmarł dwa lata wcześniej po przedawkowaniu narkotyków i nie doczekał tego wielkiego momentu. Do filmu "Singles" swoje piosenki stworzyli już Pearl Jam, Soundgarden czy Mudhoney. Crowe zaproponował Jerremu, żeby Alice In Chains dołożyli coś od siebie - opowiedział prowadzący audycji.

Posłuchaj audycji w Trójce:

Piosenka będąca hołdem dla zmarłego przyjaciela

- Pogrążony w myślach o przyjacielu Cantrell napisał "Would?". Piosenkę, której tytuł w pewnym sensie nawiązywał do zmarłego muzyka. Utwór miał szczególną dynamikę - w zwrotce wokal meandrował wokół niepokojącego basu, by w refrenie wybuchnąć gniewem i agresją. Stąd podział obowiązków wokalnych - pierwszą część śpiewał Cantrell, a drugą etatowy frontman Alice In Chains, Layne Staley - opowiada Kuba Ambrożewski.

Choć utwór początkowo miał znaleźć się wyłącznie na ścieżce dźwiękowej filmu, zespół zdecydował się włączyć go również do albumu "Dirt", który okazał się jednym z najważniejszych wydawnictw w ich karierze.

- Utwór miał piorunującą siłę. Szybko stało się jasne, że ten przejmujący hołd dla przyjaciela to coś więcej niż jedna z piosenek na ścieżce dźwiękowej komedii. Zespół miał już gotowy nowy album zatytułowany "Dirt", ale w ostatniej chwili podjął decyzję, żeby dokoptować "Would?" do ostatecznej tracklisty. Jak mówił Cantrell, "Jeśli się wsłuchać w pozostałe piosenki na "Dirt", to mają one inne brzmienie, bo nagraliśmy je w trakcie innej sesji. Ale to była tak mocna piosenka, że nie mogliśmy jej tak zostawić" - puentuje Kuba Ambrożewski.

Mateusz Wysokiński