Hymn klasy robotniczej. Historia "Livin’ on a Prayer" od Bon Jovi
Bon Jovi w trakcie swojej kariery stworzyli wiele niezapomnianych przebojów, a jednym z najważniejszych pozostaje hymn klasy robotniczej - "Livin’ on a Prayer". Historię tego utworu przypomniał Kuba Ambrożewski w audycji "Piosenka do Wyjaśnienia".
Bon Jovi w "Piosence do Wyjaśnienia".
Foto: screen/youtube.com/Bon Jovi
Bon Jovi w latach 80. zasłynęli jako twórcy wielkich przebojów z pogranicza rocka i glam metalu. Jednym z największych hitów w dorobku grupy pozostaje utwór, którego lider zespołu, Jon Bon Jovi, początkowo wcale nie chciał śpiewać. Dlaczego miał wobec niego tak duże wątpliwości? O tej historii opowiedział Kuba Ambrożewski w audycji "Piosenka do Wyjaśnienia".
Hymn na rzecz robotników
- Multimilionowy przebój na cześć robotników? W latach 80. takie historie były możliwe. Weźmy flagowy hit Bon Jovi wydany w 1986 roku – "Livin’ on a Prayer". W napisaniu piosenki dwóm muzykom grupy, Jonowi Bon Joviemu i Richiemu Samborze, pomógł zawodowy kompozytor Desmond Child - opowiada Kuba Ambrożewski w audycji "Piosenka do Wyjaśnienia".
Muzycy Bon Jovi chcieli stworzyć utwór, który mógłby stać się hymnem klasy pracującej w czasach polityki Ronalda Reagana.
- Członkowie zespołu powiedzieli mu, że chcą napisać hymn klasy pracującej w erze polityki gospodarczej Ronalda Reagana. Coś o zwykłych ludziach, którzy z trudem wiążą koniec z końcem - mówi Kuba Ambrożewski.
Desmond Child podczas pracy nad piosenką sięgnął więc zarówno do własnych doświadczeń, jak i do historii strajków pracowników doków z 1977 roku.
- Child wrócił pamięcią do lat 70. On i jego ówczesna dziewczyna Maria Vidal marzyli o karierze muzycznej, ale jednocześnie ciężko pracowali. Desmond jako taksówkarz, Maria jako kelnerka. Z powodu podobieństwa do włoskiej aktorki Giny Lollobrigidy Maria zyskała przezwisko Gina. Takie imię też nosi bohaterka "Livin’ on a Prayer". Jej chłopak Tommy nie jest kierowcą, a pracownikiem doków i stracił pracę w konsekwencji strajków. Było to nawiązanie do strajku pracowników doków, który miał miejsce na Wschodzie i Południu USA w 1977 roku - podkreśla prowadzący audycji.
Posłuchaj audycji w Trójce:
Bon Jovi nie chciał śpiewać piosenki
Jon Bon Jovi nie był jednak od początku przekonany do tego utworu. Pierwsze wątpliwości pojawiły się już przy imieniu jednego z bohaterów piosenki.
- Tommy i Gina są bardzo biedni. Tak biedni, że żyją samą wiarą. Tommy w pierwszej wersji tekstu miał na imię Johnny, jednak temu sprzeciwił się sam Jon Bon Jovi. Argumentował, że nie może przecież śpiewać o sobie samym - mówi prowadzący "Piosenki do Wyjaśnienia".
Kolejnym problemem była sama piosenka, do której lider zespołu długo nie potrafił się przekonać. Sambora i Child musieli więc mocno zabiegać o to, by utwór trafił na album.
- Bon Jovi nie był przekonany do piosenki. Uważał, że grupa powinna rozwijać się w innym kierunku. Proponował, żeby oddać "Livin’ on a Prayer" na ścieżkę dźwiękową jakiegoś filmu. "Ty idioto" - miał mu wtedy odpowiedzieć Richie Sambora. Jak twierdzili potem Sambora i Child, musieli niemal na kolanach błagać lidera, żeby utwór znalazł się na albumie - puentuje Kuba Ambrożewski.
Mateusz Wysokiński