O wychodzeniu z roli ofiary. W sobotę w Powszechnym premiera "Tojanek" Eurypidesa
Antyczna klasyka wraca na scenę. W sobotę 14 marca w Teatrze Powszechnym w Warszawie premiera "Trojanek” Eurypidesa w reżyserii Aleksandry Bielewicz. Spektakl opowiada o potrzebie lamentu: o gniewie, żałobie i ciele zmagającym się z ciężarem doświadczenia wojny i wychodzeniu z roli ofiary.
Spektakl "Trojanki" reżyseruje Aleksandra Bielewicz
Foto: Marcin Obara/PAP
Trojanki próbują przetrwać w świecie, w którym prawa rozumu zostały odwrócone. Trwają w obłędzie wojny, uwięzione w stanie permanentnej gotowości, bo lęk zatrzymał czas. Hekabe opłakuje ostatnie dziecko na planecie. Andromacha zlizuje prochy męża z ubrania syna. Tłumy patrzą, jak Poliksena zostaje zarżnięta na grobie Achillesa.
Ich losy zawieszone są w nieskończoności, a w głowie każdej z nich nieustannie powraca jedno pytanie: czy to może wydarzyć się jeszcze raz za mojego życia?
Posłuchaj audycji w Trójce:
- Lalka, która zmieniła aspiracje dziewczynek. Barbie ma już 67 lat w "Brakującej Połowie Dziejów"
- Artemisia Gentileschi - wielka malarka baroku w "Brakującej Połowie Dziejów"
Spektakl o demontowaniu etosu bohaterstwa i wychodzeniu z roli ofiary
Gdy Eurypides pisze Trojanki, Grecy dokonują rzezi neutralnej wyspy Melos zabijając mężczyzn i sprzedając kobiety z dziećmi w niewolę. Gdy my czytamy Trojanki, podobna rzeź wciąż trwa w różnych miejscach świata. Trojanki nie są więc opowieścią o przeszłości. Rozgrywają się w permanentnym „teraz”, w świecie, w którym przemoc staje się zasadą porządku, a pytanie o możliwość życia bez wojny pozostaje bez odpowiedzi. Upadek Troi to dopiero początek upadku nas wszystkich. Wojna nie kończy się wraz z bitwą - pozostaje w ciele i pamięci, reprodukuje traumę i zaraża nią wspólnotę.
Spektakl opowiada o potrzebie lamentu: o gniewie, żałobie i ciele zmagającym się z ciężarem doświadczenia wojny. O demontowaniu etosu bohaterstwa, odzyskiwaniu sprawczości i wychodzeniu z roli ofiary.
Reżyserka spektaklu Aleksandra Bielewicz przed premierą wyjaśniała, że wszyscy nosimy w sobie gniew, zachłanność i niepokój. "W Trojankach szukam języka ciał i głosów, który pozwoli odsłonić rany pozostawione przez wojnę. Trauma staje się przestrzenią, w której powracają wspomnienia, wibracje i emocje - miejscem, gdzie szaleństwo może zamienić się w formę uzdrowienia. Poprzez muzykę, oddech i ruch antyczna tragedia odradza się nie jako pomnik, lecz jako żywy rytuał współdzielony przez współczesne kobiety”.
W spektaklu muzyka na żywo i taniec współczesny
Spektakl budowany jest przede wszystkim przez ciało i muzykę graną na żywo. Ruch, napięcie, drżenie i rytm stają się głównym językiem sceny. Twórcy sięgają po techniki tańca współczesnego oraz praktyki TRE, redefiniując antyczny chór. Powstaje teatr intensywny, fizyczny i bezlitosny w diagnozie świata, który odrzucił bogów, ale nie porzucił wojny.
W spektaklu "Trojanki” zagrają: Grzegorz Artman, Aleksandra Bożek, Natalia Lange, Karina Seweryn, Oskar Stoczyński, Julia Latosińska, Tomasz Nosinski, Jowita Kropiewnicka, Katarzyna Obidzińska
Reżyserka spektaklu Aleksandra Bielewicz jest absolwentką Akademii Teatralnej w Warszawie i Sorbonne Nouvelle Paris 3. Laureatka głównej nagrody SzekspirOFF 2025 na Festiwalu Szekspirowskim w Gdańsku. Współpracowała m.in. z Krystianem Lupą i Romeo Castelluccim. Jej spektakle prezentowane były w teatrach i na festiwalach w Polsce i za granicą.