W czerwcu ruszają zdjęcia do "Hannibala" z Denzelem Washingtonem
Antoine Fuqua nakręci dla Netfliksa film o Hannibalu. Główną rolę powierzył Denzelowi Washingtonowi, a zdjęcia ruszają już w czerwcu. W tle wielkie oburzenie w Tunezji, która mieni się spadkobiercą Kartaginy, skąd ten starożytny wódz pochodził. A problemem jest… kolor skóry aktora.
Denzel Washington
Foto: mat. prasowe
Hannibal (247-183 p.n.e.) był kartagińskim wojskowym i politykiem, uważanym za jednego z największych wodzów starożytności. W czasie II wojny punickiej, całkowicie zaskoczył Rzymian przekraczając w 218 r. p.n.e. Alpy i atakując ich od północy. W 217 r. p.n.e. rozbił rzymskie legiony pod Kannami i przez kolejne 15 lat pustoszył półwysep Apeniński. W 202 r. p.n.e. został pokonany przez Scypiona Afrykańskiego pod Zamą, co zakończyło II wojnę punicką, zmuszając Kartaginę do niekorzystnego pokoju. Hannibal po kilku latach musiał uciekać i ostatecznie popełni samobójstwo w Bitynii, na terenie dzisiejszej Turcji.
"Hannibal" - wielkie, wojenne widowisko?
Washington to ulubiony aktor Fuquy. Ich pierwsze spotkanie - "Dzień próby" - przyniósł aktorowi Oscara. Kolejne nie były już tak udane: to trzy części "Bez litości" oraz remake "Siedmiu wspaniałych". Tak więc "Hannibal" będzie już szóstą ich wspólna produkcją. Film będzie kroniką najważniejszych działań wojennych Hannibala przeciwko Rzymowi podczas drugiej wojny punickiej i zapowiada się na wielkie widowisko. To może się udać, skoro za scenariusz odpowiada John Logan, którego dorobek obejmuje takie filmy jak "Gladiator", "Aviator", "Sweeney Todd: Demoniczny Golibroda z Fleet Street" i "Skyfall".
Z kolei zdjęciami zajmie się Robert Richardson, operator, którego współpraca z Quentinem Tarantino ("Pewnego razu w Hollywood", "Bękarty wojny", "Kill Bill"), Martinem Scorsese ("Aviator", "Kasyno") i Oliverem Stone’em ("JFK", "Pluton") uczyniła go jednym z najbardziej wyrazistych wizualnie operatorów w branży. A potwierdziły to trzy Oscary ("JFK", "Aviator", "Hugo i jego wynalazek").
Czarnoskóry Hannibal to ryzyko zafałszowania historii
Nie można jednak zapominać, że zapowiedziany projekt realizacji tego filmu wzbudził ogromne emocje w Tunezji. Sprawa powierzenia roli Hannibala, który w tym kraju jest bohaterem narodowym, Denzelowi Washintonowi oparła się trzy lata temu nawet o parlament! Przedstawianie kartagińskiego generała jako czarnoskórego Afrykanina potraktowano zgoła jako obrazę narodową: - Hannibal był z pochodzenia Fenicjaninem, czyli Semitą. Istnieje ryzyko zafałszowania historii: musimy zająć stanowisko w tej sprawie - alarmował poseł Yassine Mami.
Narodowe emocje tonowała ówczesna minister kultury Hayet Ketat-Guermazi: - Film to jest fikcja: Netflix ma prawo robić, co chce. Hannibal jest postacią historyczną i wszyscy jesteśmy dumni, że był Tunezyjczykiem - mówiła. - Mam nadzieję, że zdecydują się nakręcić tu przynajmniej jedną scenę filmu i że zostanie to nagłośnione. Chcemy, aby Tunezja znów stała się miejscem, gdzie kręci się zagraniczne filmy - dodawała nawiązując do czasów, kiedy w tym kraju kręcono m.in. "Gwiezdne wojny".
Czarnoskóra Kleopatra wymazuje egipską tożsamość
Tunezyjskie protesty wokół Denzela Washingtona w roli Hannibala przypominają zamieszanie, jakie w 2023 roku wybuchło w Egipcie. Wtedy problemem był kolor skóry Kleopatry, którą w serialu dokumentalnym (również wyprodukowanym przez Netfliksa!) "Afrykańskie królowe: Królowa Kleopatra" zgrała ciemnoskóra Adele James. To sprowokowało protesty m.in. przedstawicieli egipskiego rządu i nauki, którzy zarzucali, że serial szerzy nieprawdziwe wiadomości o pochodzeniu egipskiej cywilizacji. Twierdzili oni, że urodzona w 69 roku p.n.e. władczyni była pochodzenia europejskiego, a konkretniej grecko-macedońskiego. Jej ojcem był Ptolemeusz II, jednak kolor skóry jej matki pozostaje nieznany.
Pojawiły się zarzuty, że Netflix prezentuje "afrocentryczne myślenie", a celem jest "wymazanie egipskiej tożsamości". Znany egiptolog Zahi Hawass stwierdził wprost: - To nieprawda. Kleopatra była Greczynką, a to oznacza, że miała jasną skórę, a nie czarną. [Netflix] szerzy nieprawdziwy wiadomości na temat czarnego pochodzenia egipskiej cywilizacji - oświadczył.
Po "Michaelu" czas na "Hannibala"
Antoine Fuqua oczekuje na premierę "Michaela", która odbędzie się 22 kwietnia. Tę filmową biografię Michaela Jacksona nakręcił również wg scenariusza Johna Logana. Ten film kosztował go trzy lata życia i wiele nerwów z powodów protestów prawników, przemontowań i nagłych dokrętek. A ostateczny efekt i tak będzie połowiczny, gdyż film nie dotyka nawet tych najbardziej kontrowersyjnych momentów w życiu największego gwiazdora muzyki pop. Ale później będzie miał czas, by wreszcie zająć się "Hannibalem".
Piotr Radecki