Jason Bourne powraca na wielki ekran? Tak, ale już bez Matta Damona

Sprawa kolejnego filmu o Jasonie Bournie wciąż krąży w powietrzu. Problem w tym, że Matt Damon raczej zdecydowanie się wypisał z tego projektu twierdząc, że jest "za stary na ten szajs". Czy Universal ma już kogoś na jego miejsce?

Jason Bourne powraca na wielki ekran? Tak, ale już bez Matta Damona

Matt Damon już nie powróci jako Jason Bourne

Foto: mat. prasowe

Uniwersum Jasona Bourne’a obejmuje pięć filmów i tylko w jednym z nich - "Dziedzictwie Bourne’a" (2012) - nie zagrał Matt Damon: zastąpił go Jeremy Renner. Cała seria zarobiła blisko 1,65 mld. dolarów. Ostatni z filmów - "Jason Bourne" - powstał w 2016 roku i mimo słabych recenzji zarobił ponad 415 mln. dolarów.


Berger mówi "tak", Damon mówi "nie".

Jeszcze we wrześniu Edward Berger, reżyser głośnego "Konklawe", deklarował, że jest gotów kręcić kolejny film z Mattem Damonem jako Jasonem Bournem: - Zrobię to, jeśli Matt będzie chciał to zrobić. Jeśli naprawdę poczujemy, że dodajemy coś nowego do świetnych filmów o Bournie, które już powstały - powiedział w rozmowie z The Hollywood Reporter. - To będzie konieczne, żeby Matt chciał to zrobić. I żebym ja też chciał - stwierdził odnosząc się do kwestii nowego scenariusza.

Jednak szybko okazało się, że Matt Damon poszedł dalej i raczej nie zamierza powracać do roli agenta bez pamięci. Zdał sobie sprawę, że jest "za stary na to g…".  


Jason Bourne powraca do NBCUniversal

Raczej pewna rezygnacja Damona nie zamyka sprawy uniwersum Jasona Bourne’a. Universal przez lata miał prawa do tej postaci, jednak na początku 2025 roku prawa do franczyzy wygasły. W licytacji uczestniczyły największe hollywoodzkie wytwórnie oraz platformy streamingowe. Ostatecznie jednak to NBCUniversal ponownie wyszło zwycięsko ze starcia, odzyskując prawa na stałe. Jak podaje "Variety", transakcja nie obejmuje praw do publikacji książek, ale daje pełną swobodę w tworzeniu filmów, seriali i projektów związanych z marką.


Szansa na nowy rozdział w historii Bourne’a

Studio zapowiada, że przejęcie praw to początek tworzenia uniwersum: Frank Marshall, wieloletni producent serii, ma pozostać kluczową postacią w jego dalszym rozwoju. W kręgach branżowych mówi się, że istnieje już wstępny scenariusz autorstwa Joe Bartona, który mógłby posłużyć jako baza do nowego filmu, albo - kto wie? - serialu.

Kto zastąpi Damona? Tego nie wiadomo, ale być może NBCUniversal już kogoś znalazło. Druga po Bondzie najpopularniejsza seria filmów szpiegowskich może doczekać się kolejnej części - być może jeszcze przed premierą filmu o 007 w reżyserii Denisa Villeneuve’a.


Piotr Radecki