Mateusz Damięcki o serialu "Piekło kobiet": opowiada o czasach dzisiejszych
"Piekło kobiet” zadebiutuje w serwisie HBO Max 6 marca. Serial opowiada, jak w latach 30.XX wieku, w świecie zdominowanym przez mężczyzn rozwija się kobieca przyjaźń i solidarność. To współczesna historia o wolności wyboru, wzajemnym szacunku i akceptowaniu różnych poglądów. - Ten serial tak naprawdę opowiada o dzisiejszych czasach - mówił w Trójce grający w nim Mateusz Damięcki.
Mateusz Damięcki na pokazie prasowym serialu "Piekło kobiet"
Foto: Radek Pietruszka/PAP
Akcja serialu "Piekło kobiet" jest osadzona w latach 30. XX wieku w Warszawie. Helena Wróblewska, którą gra Agata Turkot, redaktorka pisma matrymonialnego "Fortuna Amandi” dowiaduje się śmierci młodej tancerki rewiowej. Kobieta zmarła po nielegalnym zabiegu usunięcia ciąży. To dramatyczne wydarzenie zmienia życie redaktorki naczelnej.
W redakcji jej pisma po tancerce zostaje zagadkowy list. Z każdą kolejną pogłoską o dramatycznych losach innych kobiet Helena zaczyna odkrywać, że gazeta, jaką prowadzi z mężem Maksymilianem, którego gra Mateusz Damięcki, może być powiązana z tymi wydarzeniami.
Posłuchaj audycji w Trójce:
- Mateusz Damięcki o serialu "Piekło kobiet" w "Tu Myśliwiecka 3/5/7"
- "Wielki błękit" i jego ponowna premiera w "Fajny film"
- Reżyserzy Maciej Żak i Damian Matyasik oraz Rafał Pawłowski o Festiwalu Orłów 2026 w "Trójkowo, filmowo"
"Przytulam swojego bohatera. Nie był heroiczny"
Serial pokazuje Warszawę w dwudziestoleciu międzywojennym, kiedy może się wydawać, że po 120 latach zaborów nastąpiła eksplozja wolności. - Nie, nie było tej wolności dla wszystkich. Ten serial pokazuje jak było naprawdę, pokazuje jak kobiety były w tamtym czasie sytuowane i traktowane przez włodarzy świata czyli uprzywilejowanych mężczyzn z wąsem - mówił w Trójce Mateusz Damięcki.
Sama historia przedstawiona w serialu nie jest historią prawdziwą, ale została zainspirowana realiami historycznymi. Tytuł serialu "Piekło kobiet" został zaczerpnięty z felietonów Boya-Żeleńskiego, który walczył o prawa kobiet w tamtym czasie.
- Ja przytulam mojego bohatera, choć wielu może się to nie spodobać. Można mu zarzucić to, że nie był heroicznym bohaterem. On był po prostu zwykłym człowiekiem, uczestnikiem życia tamtych lat i nie miał na tyle odwagi, by cokolwiek zmieniać - opowiadał gość Trójki. Ten serial we władanie przejęły kobiety i tak powinno być - podsumował aktor.
To historia, która dzieje we współczesności
- Ten serial tak naprawdę dzieje się we współczesności i to jest dla nas przerażające - zauważył aktor. - Wszyscy zadbali o to, byśmy nie mieli żadnych wątpliwości, że tak naprawdę opowiadamy o czasach dzisiejszych - podkreślił. Zdaniem gościa Trójki, piękny kostium i rekwizyty są tylko po to, by przyciągnął wzrok ludzi, którzy lubią czasy dwudziestolecia międzywojennego.
Serial ma gwiazdorską obsadę: w roli głównej Agata Turkot, która za rolę Gośki w "Domu Dobrym" otrzymała nagrodę im. Zbyszka Cybulskiego dla młodych aktorów. Mateusz Damięcki odtwarza rolę jej męża Maksymiliana. W pozostałych rolach m.in. Katarzyna Herman, Borys Szyc, Jacek Poniedziałek, Ireneusz Czop i Tomasz Sapryk.
Za produkcję odpowiada Ewa Puszczyńska – producentka nagradzanych na całym świecie filmów, w tym oscarowej "Idy” i "Strefy interesów”. Reżyserką serialu jest Anna Maliszewska ("Tata”), a autorem zdjęć Wojciech Zieliński. Scenariusz napisały Magdalena Franczuk i Ewa Popiołek.