Afera Pegasusa. Kwiatkowski: mieliśmy do czynienia z bardzo ważną informacją

Prokuratura postawiła zarzuty byłemu szefowi ABW oraz byłemu szefowi SKW ws. systemu Pegasus. - Mieliśmy do czynienia z bardzo ważną informacją: system nie był certyfikowany - powiedział w "Bez Uników" senator KO Krzysztof Kwiatkowski, w przeszłości minister sprawiedliwości.

Afera Pegasusa. Kwiatkowski: mieliśmy do czynienia z bardzo ważną informacją

Krzysztof Kwiatkowski gościem audycji "Bez Uników"

Foto: IAR/Cezary Piwowarski

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Prokuratura postawiła zarzuty niedopełnienia obowiązków byłym szefom ABW i SKW w śledztwie dotyczącym Pegasusa.
  • Krzysztof Kwiatkowski zwrócił uwagę, że pozyskane z wykorzystaniem Pegasusa materiały operacyjne trafiały na serwery, do których dostęp mają izraelskie służby
  • CBA Wąsika i Kamińskiego inwigilowała, ale dla Mosadu - powiedział Krzysztof Kwiatkowski

OGLĄDAJ. Krzysztof Kwiatkowski w "Bez Uników"

Byli szefowie ABW - Piotr P. - oraz SKW - Maciej M. - usłyszeli zarzuty niedopełnienia obowiązków służbowych. Sprawa dotyczy dopuszczenia do używania systemu teleinformatycznego Pegasus. Rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak tłumaczył, że system nie miał wymaganej akredytacji bezpieczeństwa teleinformatycznego. Nie sprawdzono też, czy spełnia wymogi ochrony informacji niejawnych. Krzysztof Kwiatkowski pytany był, czy prokuratura, a także powołana w tej sprawie komisja, nie powinny działać szybciej.

- Komisja absolutnie już powinna finiszować z pracami i takie są zapowiedzi - powiedział gość Trójki. Zwrócił uwagę, że dowiedzieliśmy się, że system nie był certyfikowany. Przyznał, że to może nie brzmi groźnie, ale jest bardzo ważną informacją. - Okazuje się, że wszystkie materiały operacyjne, które na bieżąco pozyskiwały służby specjalne, były na izraelskich serwerach, do których dostęp mają tamtejsze służby - wyjaśnił. - CBA Wąsika i Kamińskiego inwigilowała, ale dla Mosadu - dodał.


Krzysztof Kwiatkowski gościem Renaty Grochal (Bez Uników)
28:31
+
Dodaj do playlisty
+

 

Motywy polityczne, a nie kwestie bezpieczeństwa

Wskazał, że dzisiaj już wiemy, że kierowali się motywami politycznymi a nie związanymi z bezpieczeństwem. - Jakoś o sukcesach w zatrzymywaniu agentów dzięki wykorzystaniu tych systemów nie słyszeliśmy, za to o inwigilowaniu polityków opozycji nie tyko słyszeliśmy, ale dzisiaj już wiemy - powiedział Kwiatkowski. Podkreślił, że politycy opozycji byli inwigilowani nielegalnie, bez postawienia żadnych zarzutów. 

Prowadząca zwróciła uwagę, że wciąż nie ujawniono listy osób, które były inwigilowane z przekroczeniem uprawnień. Kwiatkowski wskazał, ze "przedstawiciele służb o tym mówili, że kontaktowano się z osobami, które były poddane tej nielegalnej inwigilacji". - Ci, którzy chcieli, to ujawnili - dodał i podał przykład Krzysztofa Brejzy, Michała Kołodziejczaka, prokurator Ewy Wrzosek. Tłumaczył, że jest grupa osób, które nie chcą, żeby ich nazwisko się pojawiało w tym kontekście, że były inwigilowane. - To też musimy uszanować - stwierdził. Wyraził opinię, że "prokuratura wszędzie tam, gdzie ma zgodę samej osoby zainteresowanej, tę informację powinna podać do publicznej wiadomości". 

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Filip Ciszewski