Zbyt późno rozpoznajemy nowotwory u dzieci - rozmowa w "Klubie Trójki"

Złośliwe nowotwory dziecięce różnią się od tych dotykających dorosłych, także częstotliwością zachorowań. Występują rzadko a ich objawy często są niespecyficzne. Im wcześniej postawiona diagnoza, tym większe szanse na wyleczenie. Dlatego nie bójmy się dociekać, szukajmy odpowiedzi i nie odpuszczajmy. O kampanii "(P)okaż serce" w "Klubie Trójki".

Zbyt późno rozpoznajemy nowotwory u dzieci - rozmowa w "Klubie Trójki"

Nowotwory u dzieci rozwijają się szybciej niż u dorosłych.

Foto: Beenicebeelove/Shutterstock

Gośćmi audycji Anny Trzeciakiewicz były: profesor Anna Raciborska - pediatra, onkolożka, profesora nauk medycznych, kierowniczka Kliniki Onkologii i Chirurgii Onkologicznej w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie; Joanna Pruban - psychoonkolożka dziecięca; Małgorzata Kocniowska – była pacjentka onkologiczna - nowotwór wykryto u niej, gdy miała 12 lat, dziś jest studentką oraz Joanna Kocniowska, jej mama, która z własnego doświadczenia opowiadała dlaczego rodzice nie powinni się poddawać.

15 lutego obchodzimy Międzynarodowy Dzień Chorób Onkologicznych Dzieci. Celem kampanii "(P)okaż serce", organizowanej przez Klinikę Onkologii i Chirurgii Onkologicznej Dzieci i Młodzieży Instytutu Matki i Dziecka, jest zwiększenie świadomości na temat nowotworów wieku dziecięcego. Wyróżnia się ich ponad trzysta. Rozwijają się szybciej niż u dorosłych, a ich objawy często kojarzone są z innymi jednostkami chorobowymi. Dlatego tak ważne jest, aby szukać właściwej diagnozy i nie dawać się zbywać lekarzom, gdy w głębi czujemy, że coś jest nie tak.

Posłuchaj audycji Trójki:

(Nie)specyficzne objawy

Jak podkreśla profesor Anna Raciborska często symptomy choroby nowotworowej u dzieci mylone są z typowymi objawami chorób wieku dziecięcego. - Czasem jest to infekcja, czasem ból brzucha, zapalenie ucha, zapalenie gardła, atopowe zapalenia skóry - wymienia specjalistka i dodaje, że to co powinno zastanowić to sytuacja, w której leczenie pomaga na chwilę po czym objawy wracają, zazwyczaj z większą siłą. - Dlatego jest taka generalna zasada, że jak coś nie leczy, to spróbujmy wykluczyć nowotwór. Nie potwierdzić - wykluczyć, bo jest ich mało - podkreśla onkolożka.

Dodaje jednocześnie, że z badań wynika, że znacząca część dzieci nie potrafi sprecyzować, co im dolega. Co piąty młody człowiek nie mówi o nich swoim rodzicom. - Pewne objawy pojawiają się we wstydliwych okolicach - np. obrzęk moszny u chłopców - zaznacza.

Kluczowe jest zatem, aby zachować czujność. Pytać, czy coś dziecko w kontekście jego zdrowia niepokoi. Warto też uświadamiać dzieci, jak ważna jest obserwacja zmian na ciele i komunikowanie objawów, które nawracają.

Co powinno nas zaniepokoić?

- Ból nieustępujący, po banalnym urazie a tym bardziej bez urazu. Zwłaszcza taki, który pojawia się w nocy. Niespodziewanie - wymienia profesor.

Ponadto:

  • Ból stopniowo nasilający się, zaburzający wykonywanie codziennych czynności;
  • Bóle kończyn, wymagające podawania leków przeciwbólowych;
  • Guzy, wybrzuszenia, niemające związku z urazami;
  • Podwyższona temperatura, gorączka, związane z bólem narządu ruchu. Nawracające lub utrzymujące się pomimo leczenia antybiotykiem;
  • Powiększenie obwodu brzucha. Zaburzenia w oddawaniu moczu lub stolca;
  • Infekcje, niepoddające się leczeniu objawowemu, jak np. kaszel.
  • Nietypowe zmiany skórne, niepoddające się leczeniu;

Warto jest prowadzić dokumentację niepokojących objawów - zapisywać ich częstotliwość i intensywność. To da możliwość dokładnego przedstawienia ich lekarzowi.

Matki to nie wariatki

Zdarza się, że rodzice w gabinecie słyszą: bez przesady, kości bolą, bo dziecko rośnie. - Jeżeli mamy małe dziecko, takie w wieku załóżmy 5-7 lat, to rzeczywiście te bóle wzrostowe są stosunkowo częste. Ale nie możemy tak lekko mówić o bólach wzrostowych u piętnastolatków. Zanim więc postawimy takie rozpoznanie, powinniśmy zrobić podstawowe badania. Bo jeżeli jakiś objaw pojawia się w nietypowym wieku, to należy go bezwzględnie bardziej szczegółowo zdiagnozować - mówi profesor Anna Raciborska, onkolożka. - I tak jak np. złamanie patologiczne jest typowe dla ludzi starszych, to nie jest typowe, że nastolatka biegnie po trawniku, upada i łamie udo. To są bezwzględnie objawy wymagające pilnej konsultacji z lekarzem - dodaje.

Bywa, że lekarze zbywają rodziców, traktując ich w sposób lekceważący. - Zdarzają się sytuacje, w których rodzice bardzo długo poszukują odpowiedzi na pytanie, dlaczego pojawia się ból - przyznaje Joanna Pruban, psychonkolożka dziecięca i podkreśla, że to bardzo ważne, aby rodzice nie odpuszczali. Potwierdza to także profesor Anna Raciborska. - Nie zawsze lekarzom łatwo jest połączyć kropki. Nowotwory u dzieci występują rzadko i czasem trudno jest zdiagnozować nowotwór w momencie jego wystąpienia. Zdarza się oczywiście, że spotykamy się z ignorancją, także z lekceważeniem. To są sytuacje, które oczywiście nie powinny mieć miejsca. Uważam, że rodzic powinien drążyć - podkreśla onkolożka.

- Przede wszystkim należy pamiętać, że my się z lekarzem nie przyjaźnimy, tylko poszukujemy opieki. Nie powinniśmy się martwić, że ktoś nas obrazi albo się na nas obrazi. Rodzice czują, że coś z dzieckiem dzieje się źle. Pamiętajmy, że mamy możliwość pójść do innego lekarza. Zawsze w przypadku wszelkich wątpliwości należy się skonsultować. Nie warto odpuszczać, bo tak jak pokazuje statystyka, raz na kwartał mamy dziecko, które powinno być wcześniej rozpoznane - zaznacza specjalistka.

Nie warto też kierować się przekonaniem, co ludzie o mnie powiedzą. Joanna Kocniowska, mama Małgosi przyznaje, że sama miała z tym problem. - Moja pierwsza myśl, jak mi moje dziecko zakomunikowało, że coś jej wyszło na głowie i ją ta głowa boli, to była taka, że no głupio pójść do lekarza, bo tak naprawdę nie ma temperatury, nie ma kaszlu, nie czuje się jakoś gorzej. Powiedzą przyjdzie matka wariatka, bo coś sobie wymyśliła - wspomina i dodaje, że wcale nie było jej łatwo przełamać ten lęk. Uznała jednak, że będzie spokojniejsza, gdy lekarz obejrzy jej córkę.

Nowotwory u dzieci to temat tabu

Choroby onkologiczne u dzieci to mało popularny temat. Mówimy dużo o raku piersi, prostaty, jąder, jelita grubego. Są kampanie społeczne na ten temat. Temat nowotworów u dzieci wydaje się pomijany. Jak przyznaje profesor Anna Raciborska, niechętnie się o tym mówi. - Bo się tego boimy, myślę - dodaje onkolożka. Jej zdaniem to jest też przyczyna, dla której nie szukamy informacji na ten temat. - Myślimy sobie, że a jak będę szukać, to może znajdę, więc lepiej nie szukam - podkreśla.

Joanna Pruban zwraca z kolei uwagę na brak edukacji w szkołach. - Nie ma lekcji wychowawczych, na których nauczyciele mówiliby, że istnieją choroby nowotworowe wieku dziecięcego i które zmiany powinny niepokoić - przyznaje psychoonkolożka.

Wczesne rozpoznanie nowotworu daje duże szanse na wyleczenie. - Nie bójmy się, diagnozujmy się, bo mamy wielkie szanse, aby wygrać - apeluje Anna Raciborska.

Magdalena Hejna