To na nim pracował Zdzisław Beksiński. Pierwszy komputer artysty trafi pod młotek

Na wystawie "Design. Kult nowoczesności" w DESA Unicum w Warszawie prezentowany jest pierwszy komputer Zdzisława Beksińskiego - Apple Macintosh Classic. Artysta zaczął włączać do swojej twórczości eksperymenty z grafiką komputerową u schyłku XX wieku. Po wystawie odbędzie się licytacja kultowego sprzętu.

To na nim pracował Zdzisław Beksiński. Pierwszy komputer artysty trafi pod młotek

Zdzisław Beksiński w swojej pracowni. Zdjęcie z 1994 roku

Foto: Andrzej Rybczyński/PAP

W lutym przypada 96. rocznica urodzin Zdzisława Beksińskiego. DESA Unicum przygotowała kameralną wystawę "Design. Kult nowoczesności", której głównym punktem stał się pierwszy prywatny komputer artysty - Apple Macintosh Classic

Wystawa "Design. Kult nowoczesności" dostępna jest dla odwiedzających od 11 lutego do 26 lutego w DESA Unicum przy ul. Pięknej 1A w Warszawie. 26 lutego odbędzie się finał licytacji komputera Beksińskiego i innych przedmiotów prezentowanych na ekspozycji.

Posłuchaj audycji Trójki:

Prywatny komputer Zdzisława Beksińskiego

Zdzisław Beksiński (1929-2005) - fotograf, grafik i malarz, którego wyobraźnia na trwałe zapisała się w historii polskiej sztuki. Jego malarstwo, balansujące na granicy mrocznej fantastyki i surrealizmu, od połowy lat 70. stało się rozpoznawalną wizytówką artysty - pełną niepokoju, onirycznych wizji i apokaliptycznych pejzaży. U schyłku XX wieku Beksiński, pozostając wierny swojej potrzebie eksperymentu, zaczął włączać do twórczości grafikę komputerową, opartą na zbiorze własnych fotografii.

Prezentowany na wystawie egzemplarz Apple Macintosh Classic symbolizuje właśnie ten przełomowy moment - choć początkowo służył artyście przede wszystkim jako praktyczne narzędzie do pisania, z czasem otworzył przed nim także cyfrowe możliwości dokumentowania, przetwarzania i archiwizowania własnej twórczości. Komputer stanowi wyjątkową pamiątkę zachowaną po artyście - obiekt był świadkiem codzienności twórcy, jego pracy tekstowej, a następnie stopniowo rozwijającego się dialogu z technologią i grafiką komputerową.


Pierwszy komputer Zdzisława Beksińskiego na wystawie i aukcji w DESA Unicum Pierwszy komputer Zdzisława Beksińskiego na wystawie i aukcji w DESA Unicum

W komunikacie czytamy, że zakup komputera nie wynikał z fascynacji nowinkami, lecz z bardzo prozaicznej potrzeby. Beksiński i jego syn, Tomasz Beksiński, posiadali identyczne maszyny do pisania. Kiedy sprzęt Tomasza się psuł, ojciec pożyczał mu swoją maszynę, sam zostając bez narzędzia pracy. Szybko zrozumiał, że musi znaleźć rozwiązanie, które raz na zawsze zakończy podbieranie sprzętu przez syna. Kierując się przyzwyczajeniem do układu klawiatury znanego z Łucznika, zdecydował się na Macintosha.

Jak wspominał w rozmowie z Jackiem Borowskim: "Poszedłem zatem do sklepu, kupiłem Classica, tak zwaną 'lodówkę', i jako maszyna do pisania służył mi on przez dobre pięć lat". Ten niepozorny komputer staje się więc czymś więcej niż tylko sprzętem - to opowieść o codzienności artysty, o jego relacji z synem i o momencie, w którym analogowy świat Beksińskiego zaczął przenikać się z cyfrowym.

Jak zaznacza DESA Unicum, aukcje codziennych przedmiotów należących do sławnych osób od lat cieszą się ogromnym zainteresowaniem kolekcjonerów i instytucji kultury. Sweter Kurta Cobaina z koncertu MTV Unplugged został sprzedany w 2019 roku za ok. 334 tys. dolarów, okrągłe okulary Johna Lennona osiągnęły cenę ok. 183 tys. dolarów, a wieczorowa suknia Diany Spencer - ta, w której tańczyła z Johnem Travoltą - została wylicytowana za ok. 347 tys. dolarów. W tym kontekście komputer Beksińskiego wpisuje się w szersze zjawisko kolekcjonowania "zwyczajnych" przedmiotów po niezwyczajnych ludziach.

"Design. Kult nowoczesności" w DESA Unicum

Oprócz komputera Beksińskiego na wystawie można obejrzeć także ceramikę użytkową z lat 50. i 60., która była odpowiedzią na społeczną potrzebę nowoczesności, estetycznego oddechu i odrobiny piękna w codziennym życiu.

W realiach ograniczeń technologicznych i materiałowych projektanci wykazywali się niezwykłą pomysłowością - zamiast skomplikowanych technik stosowano prostsze metody dekoracji, które pozwalały osiągać zaskakująco świeże efekty wizualne. Tak narodziły się charakterystyczne, abstrakcyjne wzory na ceramice zwane potocznie "pikasami" - od nazwiska Picassa - inspirowane kubizmem i powojenną fascynacją sztuką nowoczesną. Uproszczona forma, płynna, miękka linia i świadome odejście od realistycznego detalu na rzecz stylizacji stały się znakiem rozpoznawczym polskiego New Looku.

Figurka "Bażant cesarski" pokazuje z kolei, w jaki interpretowano wówczas świat zwierząt - poprzez dynamiczne, wydłużone sylwetki, pełne ruchu i eleganckiej umowności, bardziej sugerujące formę, niż dosłownie ją odtwarzające. Z kolei bardziej użytkowe oblicze nurtu reprezentuje zestaw filiżanek projektu Barbary Gawędy. Zobaczyć można też meble architekta i projektanta Jorge Zalszupina. Wystawa jego prac w Wilii Gawrońskich w 2025 roku cieszyła się dużym zainteresowaniem. 

Na wystawie będzie zaprezentowana także twórczość Władysława Wołkowskiego, który zrewolucjonizował myślenie o wiklinie, wyprowadzając ją z obszaru rzemiosła użytkowego w stronę pełnoprawnej formy artystycznej. 

Ewelina Kołaczek, DESA Unicum