Po posiedzeniu RBN. Komentarz prezydenta Komorowskiego

W środę odbyło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. W radiowej Trójce były prezydent Bronisław Komorowski skomentował jej najważniejsze założenia.

Po posiedzeniu RBN. Komentarz prezydenta Komorowskiego

Renata Grochal i Bronisław Komorowski

Foto: Trójka

Najważniejsze informacje:

  • 11 lutego odbyła się Rada Bezpieczeństwa Narodowego
  • Poruszono trzy wątki: SAFE, Rada Pokoju, kontakty marszałka
  • Nie sądzę, żeby urzędnicy z resortów chcieli ryzykować mówienie o słowach tajnych bez stuprocentowego przekonania, że to gremium jest szczelne - powiedział.

OGLĄDAJ. Bronisław Komorowski Gościem Renaty Grochal

11 lutego odbyło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Podczas spotkania politycy poruszyli trzy tematy: przystąpienie do programu SAFE, udział w Radzie Pokoju, a także kontakty ze wschodem, jakie mógł mieć Włodzimierz Czarzasty.

Kontakty Czarzastego? "Polityczna gra, a nie troska"

Prezydent Karol Nawrocki zwrócił uwagę, że marszałek Sejmu nie wypełnił ankiety bezpieczeństwa. Sytuację w radiowej Trójce skomentował Bronisław Komorowski. - Uważam, że ma jakieś powody, dla których takiej ankiety nie wypełniał w przeszłości. Ale dzisiaj kiedy nie wchodzi w grę żadne "grillowanie" go przez obecne służby, które i tak go sprawdzają, myślę, że wypełnienie tej ankiety byłoby jakimś rozwiązaniem tego węzła gordyjskiego - przyznał. Wspomniał też o możliwościach, jakie PiS miało w przeszłości. - Ta sytuacja była znana służbom już, kiedy rządził PiS i nic nie robiono. Dla mnie to jest sygnał, że tam nie może być nic poważnego. To raczej chęć zaszkodzenia, polityczna gra niż troska o bezpieczeństwo państwa - stwierdził były prezydent

Posłuchaj

Bronisław Komorowski o wykorzystaniu programu SAFE (Bez Uników)
33:32
+
Dodaj do playlisty
+

Obecność Skalika na RBN "elementem krępującym swobodę dyskusji"

Wiele kontrowersji budziło zaproszenie na posiedzenie RBN posła Konfederacji Korony Polskiej Włodzimierza Skalika. Jako jedyny był przeciwko uchwale potępiającej rosyjskie ataki dronami na terytorium Polski. 

- Gdyby wprowadzić takie kryterium, że udział w obradach może brać udział ten, który ma prawidłowe poglądy w kwestiach istotnych dla Polski, to daleko byśmy nie zaszli. Jest jedno kryterium formalne: albo jest przedstawicielem jakiegoś środowiska politycznego, które znalazło się w Sejmie w wyniku werdyktu demokratycznego, albo nie. Osobiście zachowanie tego pana bardzo mi się nie podoba. Myślę, że służby zapewne go obserwują i może nawet bardziej intensywnie niż innych - powiedział w radiowej Trójce.

Polityk przyznał, że trudno byłoby zorganizować posiedzenie RBN bez posła Skalika. - Gdybym miał jakieś istotne podejrzenia, to albo zorganizowałbym posiedzenie w innej formule, żeby go ominąć, albo bym go dopuścił. Wówczas jego obecność mogłaby być elementem krępującym swobodę dyskusji - przekazał. Dodał, że nie sądzi, żeby podczas posiedzenia poruszane były tajemnice państwowe. - Nie sądzę, żeby urzędnicy z resortów chcieli ryzykować mówienie o słowach tajnych bez stuprocentowego przekonania, że to gremium jest szczelne - podsumował.

Wstąpienie do Rady Pokoju: Polska będzie analizować i obserwować

Gość Renaty Grochal odniósł się także do wypowiedzi Donalda Tuska, który zabrał głos ws. ewentualnego wstąpienia Polski do międzynarodowej inicjatywy Donalda Trumpa. Premier powiedział, że w obecnej sytuacji Polska nie weźmie udziału w pracach Rady Pokoju. Prowadząca zauważyła, że jednocześnie współpracownicy prezydenta stwierdzili, że w tej kwestii nie ma jasnego stanowiska rządu. Były prezydent zgodził się z tym wnioskiem.

- Premier powiedział to w sposób niesformalizowany. Przekazał, że Polska nie przystąpi do pracy nad przystąpieniem do obecnej formy. To otwiera furtkę do innej formy obecności. Słusznie powiedział, że Polska będzie analizować i obserwować - podkreślił. Polityk dodał, że jego zdaniem "nie należy się śpieszyć z ostateczną decyzją". - Nie dlatego, żeby podlizywać się politykom amerykańskim, jak to uważa PiS. Ale dlatego, że nie wiemy, czym ta rada będzie się zajmowała i jaki będzie jej skład - mówił.

Stwierdził, że jeśli rada będzie zajmować się Bliskim Wschodem to dla Polski są to niewielkie korzyści. - Za 10 lat może okazać się, że Amerykanie postawią na swoim i kompletnie zmarginalizują ONZ, a w zamian za to zbudują jakąś inną formułę zarządzania światem przez USA. W takiej sytuacji warto będzie zastanowić się, czy być w tym czy nie. Ale dzisiaj nie wiadomo, czym to ma być i jakie ma mieć mechanizmy wewnętrzne. Moim zdaniem jest to rozsądna decyzja, żeby nie udzielać ostatecznej odpowiedzi - podsumował Bronisław Komorowski.

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadzący: Renata Grochal
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk