"Melania" bez muzyki Jonny'ego Greenwooda. Muzyk żąda usunięcia utworu
W kontrowersyjnym dokumencie o Melanii Trump pojawił się jeden z utworów skomponowany przez Jonny'ego Greenwooda do filmu Paula Thomasa Andersona. Jak się okazuje, mógł on zostać wykorzystany bez zgody twórcy. Muzyk wraz z Andersonem zażądali bowiem usunięcia nagrania z dokumentu.
Według Jonny'ego Greenwooda jego utwór został bezprawnie wykorzystany w dokumencie "Melania"
Foto: PAP / Mike Gray / Avalon
Przedmiotem sporu jest tutaj utwór przygotowany przez Greenwooda do filmu "Phantom Thread" ("Nić widmo") Paula Thomasa Andersona z 2017 roku. Kompozycja "Barbara Rose" pojawia się w dokumencie "Melania" Bretta Ratnera, czyli produkcji ukazującej 20 dni z życia Melanii Trump.
Posluchaj audycji Trójki
- "Zapraszamy do Trójki – Trzecia Godzina", czyli podsumowanie tygodnia z zespołem Trójki
- Wczasy w Trójce. Koncert duetu w Studiu im. Agnieszki Osieckiej
Muzyka Jonny'ego Greenwooda w dokumencie o Melani Trump. Muzyk żąda jej usunięcia
Według związanego między innymi z Radiohead muzyka jego kompozycja została bezprawnie wykorzystana w dokumencie Ratnera. Greenwood i Anderson wskazują w oświadczeniu, że winę ponosi w tym przypadku dysponujący prawami do utworu Universal. Wytwórnia miała nie dotrzymać warunków umowy z artystą; w związku z tym zażądał on wycofania nagrania z filmu.
"Zauważyliśmy, że w dokumencie o Melanii wykorzystano fragment muzyki z filmu "Nić widmo". Chociaż Jonny Greenwood nie jest właścicielem praw autorskich do partytury, Universal nie skonsultował się z nim w sprawie wykorzystania utworu przez stronę trzecią, co stanowi naruszenie umowy z kompozytorem. W efekcie Jonny i Paul Thomas Anderson poprosili o usunięcie go z dokumentu" - czytamy w komunikacie.
Wyprodukowany przez Amazon film "Melania" od początku wzbudza kontrowersje. Eksperci i branża filmowa pytali na przykład o sens i etyczny wymiar realizacji tego dokumentu. Pojawiły się zarzuty, że ma on być laurką skierowaną do prezydenta USA i jego partnerki. Głośno było również o koszcie produkcji - 40 milionów dolarów na realizację i kolejne 35 mln na akcję promocyjną - sprawiają, że jest to najdroższy w historii film dokumentalny.
Rekordowy budżet nie przełożył się jednak na sukces produkcji. Według szacunków po pierwszych dwóch tygodniach premiery miał on zarobić około 14 mln dolarów. Jednocześnie, według doniesień amerykańskich mediów, część ekipy filmowej poprosiła o nieujawnianie ich nazwisk w napisach końcowych dokumentu.
qch