Rok od zaprzysiężenia Donalda Trumpa. "Widzi siebie jako prezydenta pokoju"
Rok temu prezydent USA Donald Trump został zaprzysiężony na drugą kadencję. O jego działaniach w ostatnich 12 miesiącach rozmawiali goście "Pulsu Trójki". - On siebie widzi jako prezydenta pokoju. To, co on proponuje, to pokój przez siłę. Tump zbroi się i pręży muskuły po to, żeby zaprowadzić pokój na świecie - oceniła Magdalena Górnicka-Partyka, autorka podcastu "Po amerykańsku".
Magdalena Górnicka-Partyka oraz Bartłomiej Kot gośćmi Moniki Suszek (Puls Trójki)
Foto: Trójka
Najważniejsze informacje w skrócie:
- 20 stycznia 2025 Donald Trump został zaprzysiężony na 47. prezydenta Stanów Zjednoczonych
- O zapowiedziach Trumpa w kontekście m.in. konfliktów na świecie rozmawiali goście "Pulsu Trójki"
- - Mamy do czynienia z pewną sinusoidą nastrojów Donalda Trumpa oraz administracji amerykańskiej w stosunku do konfliktu w Ukrainie - mówił Bartłomiej Kot
OGLĄDAJ. Magdalena Górnicka-Partyka oraz Bartłomiej Kot gośćmi Moniki Suszek (Puls Trójki)
Mija rok od zaprzysiężenia na drugą kadencję prezydenta USA Donalda Trumpa. Polityk obiecywał, że wojny na świecie będą zakończone w ciągu jednej doby. Tymczasem rozpoczęte zostały wojny handlowe niemal z całym światem. Do tego dochodzą kontrowersyjne decyzje jak chęć przejęcia Grenlandii czy pojmanie prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro. O tym, jak decyzje Trumpa wpływają na nasze życie rozmawiali w "Pulsie Trójki" Magdalena Górnicka-Partyka, autorka podcastu "Po amerykańsku" oraz Bartłomiej Kot z Aspen Institute.
- Donald Trump powie, że zakończył osiem konfliktów i jak nikt inny zasługuje na Pokojową Nagrodę Nobla. Jego zdaniem, on siebie widzi jako prezydenta pokoju. To, co on proponuje, to pokój przez siłę. Trump zbroi się i pręży muskuły po to, żeby zaprowadzić pokój na świecie i zmienia prawo międzynarodowe, właściwie unieważnia prawo międzynarodowe i mówi, że będzie kierował się tylko własną moralnością, po to, żeby pokój na świecie zaprowadzić - oceniła Górnicka-Partyka. Prowadząca zauważyła, że z jego słów nic nie wynika - konflikt w Ukrainie trwa, a w Strefie Gazy nadal giną ludzie.
"Mamy do czynienia z pewną sinusoidą nastrojów Donalda Trumpa"
Bartłomiej Kot odniósł się do różnicy w podejściu Donalda Trumpa do prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego i przywódcy Rosji Władimira Putina. - Mamy do czynienia z pewną sinusoidą nastrojów Donalda Trumpa oraz administracji amerykańskiej w stosunku do konfliktu w Ukrainie, to z pewnością. Natomiast, minął rok, a jakby cała epoka minęła. Pełna zgoda, że jesteśmy pomiędzy w trendach światowych, których Donald Trump nie tylko nie zapoczątkował, bo one zaczęły się zaraz przed tym, jak wstąpił na drugą kadencję i de facto można powiedzieć, że pełnoskalowa jest wojna z rosyjską cezurą, od której można by było liczyć, że świat zaczął odchodzić o liberalnego ładu międzynarodowego i zdąża w stronę koncertu mocarstw, ale jeszcze tam nie jest, jesteśmy w czasie, które nazwałbym bardzo rewolucyjnym - przekazał.
Zdaniem Kota Trump jest "zjawiskiem, które trafiło się nam w historii, żebyśmy przetrzeźwieli". Jak zwrócił uwagę, to, co robi sprawiło na przykład, że Europa uświadomiła sobie, że nie wydaje wystarczająco dużo na zbrojenia. - Tyle tylko, że jest tam (w działaniach Trumpa - red.) bardzo dużo chaosu decyzyjnego - dodał.
W rozmowie odniesiono się także do kwestii wykorzystywania ceł przez Trumpa. - Wydaje mi się, że Donald Trump odkrył na nowo cła w polityce międzynarodowej. Kiedy przez lata był paradygmat wolnego handlu i znoszenia barier handlowych, to Donald Trump wrócił do tego i wykorzystuje to jako narzędzie do przymuszania czy szantażowania swoich partnerów negocjacyjnych i zawsze występuje z pozycji siły - mówiła Magdalena Górnicka-Partyka.
- Zgoda PE na pilną decyzję ws. pożyczki dla Ukrainy. Chodzi o 90 mld euro
- Karol Nawrocki zadzwonił do Donalda Tuska. "Sytuacja dotyczy bezpieczeństwa"
- Macron odpowiada Trumpowi. "Nieakceptowalne"
Źródło: Trójka
Prowadzący: Monika Suszek
Opracowanie: Aneta Wasilewska