W Gazie ludzie giną każdego dnia. "To jest eksterminacja"
Pół roku po zawieszeniu broni w Gazie, sytuacja humanitarna pozostaje katastrofalna. - Nadal mamy do czynienia z bombardowaniami i ostrzałami. Cały czas straszne sceny się tam dzieją - powiedział w "Pulsie Trójki" Jakub Belina Brzozowski z Polskiej Misji Medycznej. Mariusz Borkowski, były korespondent na Bliskim Wschodzie ocenił, że na Zachodnim Brzegu ma miejsce "eksterminacja" Palestyńczyków.
Ponad 81 proc. budynków w Strefie Gazy jest uszkodzonych bądź zniszczonych
Foto: Nur Photo/East News
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Mimo rozejmu z Hamsem Izrael nadal dokonuje nalotów na Strefę Gazy. Na Zachodnim Brzegu regularnie dochodzi do ataków osadników żydowskich na Palestyńczyków
- Sytuacja humanitarna jest tragiczna. Brakuje niemal wszystkiego. Ludzie zmagają się z niedożywieniem - powiedział Jakub Belina Brzozowski
- Mariusz Borkowski zwrócił uwagę, że wojna w Iranie przysłoniła to, co dzieje się na Zachodnim Brzegu i w Gazie. Stwierdził, że następuje tam cicha "eksterminacja" Palestyńczyków
OGLĄDAJ. Jakub Belina Brzozowski i Mariusz Borkowski w "Pulsie Trójki"
Od początku zawieszenia broni między Izraelem a Hamasem, osiągniętego w listopadzie 2025 roku przy mediacji m.in. Stanów Zjednoczonych, w Strefie Gazy zginęło około 700 Palestyńczyków - podały lokalne władze medyczne. Z kolei od początku wojny Izraela z Hamasem, wywołanej atakiem tej palestyńskiej organizacji terrorystycznej na Izrael 7 października 2023 roku, ponad 72 tys. Palestyńczyków zostało zabitych. Jak podaje agencja ONZ UNOSAT 81 proc. budynków w Strefie Gazy zostało uszkodzonych bądź zniszczonych. Działa tylko blisko połowa placówek medycznych, ludzie mieszkają w namiotach bez wody i sanitariatów. Polska Misja Medyczna uruchomiły klinikę leczenia ran w szpitalu Nasser.
"Zawieszenie broni należy brać w cudzysłów"
Jakub Belina Brzozowski z Polskiej Misji Medycznej przyznał, że sytuacja w Strefie Gazy jest nadal katastrofalna i bardzo niebezpieczna. - Przede wszystkim codziennie giną ludzie. To zawieszenie broni należy brać w cudzysłów. To jest tak naprawdę konflikt o niższej intensywności, a nie zawieszenie broni sensu stricte. Nadal mamy do czynienia z bombardowaniami, z ostrzałami. Cały czas straszne sceny się tam dzieją - powiedział. Gość Trójki ocenił, że sytuacja humanitarna jest nieco lepsza, bo nie ma już głodu, ale nadal Palestyńczycy nie mają dostępu do pełnowartościowej żywności i zmagają się z problemem niedożywienia.
Jakub Belina Brzozowski powiedział, że w Strefie Gazy większość budynków jest zniszczona. Tłumaczył, że odbudowa nawet nie ruszyła, bo Izrael nie zezwala na dostawy odpowiednich materiałów budowlanych. - W związku z czym właściwie próbuje się odbudowywać z tych gruzów, a nie z lepszych materiałów budowlanych. Samo odgruzowywanie, gdyby ono następowało, to według szacunków ONZ trwałoby do 2032 roku - podkreślił. - Gaza staje się z każdym miesiącem coraz bardziej miejscem niezdatnym do życia. To, co my próbujemy robić cały czas, to mimo wszystko dawać te podstawowe usługi, podstawowe warunki, które pozwalają choćby minimalnie na godne życie. Bo tam nie ma dostępu do sanitariatów, do czystej wody, itd. Mógłbym wymieniać w nieskończoność - dodał Belina Brzozowski.
"Zastrzelili trzy- i czteroletnie dzieci"
Mariusz Borkowski ocenił, że na Zachodnim Brzegu mamy do czynienia z "eksterminacją" Palestyńczyków przez osadników żydowskich. - Nawet były premier Izraela Ehud Olmert, w liście do Trybunału w Hadze, wezwał, żeby Trybunał zajął stanowisko i zaczął karać sprawców tego. Skierował też list do brytyjskiego dziennika "The Guardian", w którym napisał - cytuję - o "żydowskim terroryzmie, który stwarza egzystencjonalne zagrożenie dla Izraela". Dalej napisał także: "Moralna siła była podstawą naszych zwycięstw. Bez tej siły naprawdę nie mamy prawa do istnienia". Mówi o tym, że pogromy Palestyńczyków, które teraz się dzieją na Zachodnim Brzegu, a wcześniej w innej formie miały miejsce w Strefie Gazy, przypominają mu pogromy Żydów w III Rzeszy i w Europie w czasie II wojny światowej - powiedział Borkowski.
Były korespondent na Bliskim Wschodzie tłumaczył, że według izraelskiej organizacji praw człowieka Jesz Din na Zachodnim Brzegu dochodzi do mordów Palestyńczyków, zarówno kobiet, dzieci i starców. - Kiedy kończył się niedawno święty miesiąc Ramadan dla muzułmanów. Rodzina palestyńska cywili wracała zdezelowanym samochodem. Zatrzymali ją osadnicy, koloniści żydowscy. Zastrzelili matkę i ojca, a potem, przykładając rewolwery do głowy, zastrzelili trzy- i czteroletnie dzieci na miejscu. I jak wskazuje ta organizacja izraelska, nie palestyńska, nie europejska: "Sprawcy nie zostali nawet wylegitymowani przez obecnych na miejscu żołnierzy i policjantów izraelskich" - relacjonował Borkowski. Jak przyznał, "to, co się obecnie dzieje w Iranie i wokół Iranu, przykryło zupełnie to, co się dzieje z ogromną siłą na Zachodnim Brzegu Jordanu".
- Alarm 7700 w wojskowym Boeingu. Problemy tuż po starcie
- Ważny sygnał dla świata. Japoński tankowiec przepłynął przez Ormuz
- Iran zaatakował w ZEA. Wstrzymano pracę kluczowego zakładu gazowego
Źródło: Trójka
Prowadząca: Monika Suszek
Opracowanie: Paweł Michalak