Po ćwierć wieku kultowy "Donnie Darko" powrócił na polskie ekrany!

To chyba była najbardziej oczekiwana premiera (?) tego roku: tysiące osób zadeklarowało, że wybierają się po raz kolejny (albo po raz pierwszy) na "Donnie Darko" - jeden z najbardziej odjechanych filmów w historii kina.

Po ćwierć wieku kultowy "Donnie Darko" powrócił na polskie ekrany!

Po 25 latach "Donnie Darko" powraca do kin

Foto: mat. prasowe

"Donnie Darko" to pełnometrażowy debiut Richarda Kelly’ego. I jeden z trzech filmów, które zrealizował: kolejnym był "Koniec świata" (2006) przez niektórych uważany za niedocenione arcydzieło oraz "The Box. Pułapka" (2009), który okazał się kompletna klapą. Od tej pory co pewien czas zapowiada kolejny projekt, ale.. jak na razie nic nie nakręcił.


Przerażający królik i koniec świata

Bohaterem filmu jest młody chłopak, tytułowy Donnie Darko (Jake Gyllenhaal). Ma problemy emocjonalne, trudno mu się odnaleźć w otaczającym go świecie. Pewnej nocy budzi go… wielki, przerażający królik imieniem Frank, który oznajmia, że świat skończy się za niewiele ponad 28 dni. I wywabia go z domu. To ratuje chłopakowi życie, gdyż na jego pokój spada silnik lotniczy całkowicie go niszcząc. Od tej pory jego życie i zachowanie diametralnie się zmienia: Donnie staje się aktywny, odważny, poznaje dziewczynę, w której się zakochuje… Jednak cały czas wisi nad nim świadomość, że świat wkrótce się skończy, tym bardziej, że spotkania z Frankiem stają się częstsze. Tylko co jest prawdą, a co nie, gdzie jest świat realny, a gdzie imaginacja…?


Klimatyczny mix gatunków

"Donnie Darko" miał premierę w 2001 roku na festiwalu w Sundance, gdzie został przyjęty z mieszanymi uczuciami. Jednak dystrybucja kinowa w USA szybko zapewniła mu popularność, a z czasem - status filmu kultowego. Krytycy i widzowie docenili klimatyczny mix science-fiction, thrillera, a nawet horroru z elementami filmu młodzieżowego. Nie można zapominać, że produkcja doskonale wpisała się w ogólny klimat ówczesnej kinematografii: w telewizji triumfy święciły seriale "Z Archiwum X" i "Miasteczko Twin Peks", Lynch właśnie wypuścił "Mullholand Drive". Wszyscy jeszcze mieli w pamięci kilka lat wcześniejsze "Blue Velvet", gdzie przerażający brud wypełza spod cukierkowej warstwy maskującej pokrywającej życie w amerykańskich suburbiach.

Teorie spiskowe budują kult

Nie można też zapominać, że "Donnie Darko" miał premierę ledwie półtora miesiąca po zamachach z 11 września: to się nazywa timing! Dobry, albo zły, w zależności od punktu widzenia, bo nagle niewyjaśniona sprawa spadającego z nieba silnika samolotowego okazała się jednym z elementów budujących legendę filmu. Jeśli dodać do tego początek ery internetu, gdzie natychmiast skrzyknęli się fani "Dobnniego…", ale też wielbiciele teorii spiskowych, to otrzymamy jedną z pierwszych produkcji, której narodziny "kultowości" można w miarę dokładnie prześledzić.

A od 9 stycznia znowu można ten film obejrzeć w kinach. Odpowiada za to firma dystrybucyjna Reset wprowadzająca kolejne klasyki ekranowe.

 

Piotr Radecki