Petru liczy na zwycięstwo Hennig-Kloski. "Byłem przez chwilę na nią zły"

Dziś druga tura wyborów w Polsce 2050. Poseł tej partii Ryszard Petru liczy na zwycięstwo Pauliny Hennig-Kloski, która - jak przyznał - nie zamierza wycofywać się z koalicji. - Nie słyszałem sformułowań, które by wskazywały z jej strony na wyjście z koalicji, oczywiście w ramach różnych dyskusji pojawiają się takie głosy - przyznał polityk w rozmowie z Renatą Grochal.

Petru liczy na zwycięstwo Hennig-Kloski. "Byłem przez chwilę na nią zły"

Poseł Polski 2050 Ryszard Petru gościem Renaty Grochal

Foto: Trójka

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • W poniedziałek II tura wyborów przewodniczącego Polski 2050. O wygraną powalczą Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Paulina Hennig-Kloska
  • Ryszard Petru, który także startował w wyborach, liczy teraz na zwycięstwo ministry klimatu i środowiska
  • Przyznał, że w przypadku porażki Hennig-Kloski nie zamierza odchodzić z partii. Po wyborach w Polsce 2050 nie obawia się też rozłamu w koalicji 15 października 

OGLĄDAJ. Ryszard Petru gościem Renaty Grochal

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Paulina Hennig-Kloska zmierzą się w zaplanowanej na poniedziałek II turze wyborów na przewodniczącego Polski 2050. W sobotnim głosowaniu ministra funduszy i polityki regionalnej oraz ministra klimatu uzyskały największe poparcie. Na Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz głosowało 277 osób, Paulina Hennig-Kloska uzyskała 131 głosów. Trzecie miejsce zajęła Joanny Muchy ze 119 głosami poparcia. Za nią znaleźli się Ryszard Petru - 95 głosów i Rafał Kasprzyk - 34 głosy. Ryszard Petru zadeklarował w sobotę po ogłoszeniu wyników głosowania, że w II turze odda swój głos na Hennig-Kloskę.

Poseł Polski 2050 Ryszard Petru gościem Renaty Grochal (Trójka/Bez Uników)
29:34
+
Dodaj do playlisty
+

Ryszard Petru przyznał, że wynik wyborów i to, że nie wszedł do drugiej tury, przyjmuje z pokorą. - Okazało się, że Paulina zabrała część moich głosów, byłem przez chwilę na nią na to zły, ale miała prawo. Jest osobą, która współzakładała tę partię, też z Joanną Muchą, w związku z tym miała lepsze poparcie w tzw. strukturach partyjnych. Ja byłem postrzegany jako osoba, która przyszła później - ocenił. Petru przyznał, że pod nowym przywództwem "partia musi być wyrazista i mieć konkretny program, żeby mieć szansę na poparcie". Petru przyznał, że na początek chciałby, żeby to było na poziomie "5-6 procent, a docelowo na poziomie 8-10 procent".

Renata Grochal zapytała Ryszarda Petru, czy w przypadku zwycięstwa Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz możliwe jest jego odejście z partii. Poseł Polski 2050 odpowiedział, że "nikt nie chce odchodzić". - Natomiast to, jak będzie funkcjonowała partia zależy od tego, kto wygra i jak się zachowa. Zasada jest taka, że ten, co wygrywa, podaje rękę temu, kto przegrywa. I trzeba uwzględnić, że w partii są różne poglądy, co widać najlepiej w tych wyborach - powiedział. Tłumaczył, że jemu "udało się zebrać elektorat przedsiębiorczy, który oczekuje realizacji programu z 2023 roku". Przyznał jednocześnie, że "w ciągu ostatniego roku bardzo wiele osób odeszło z partii". - Niestety w dużym stopniu moi zwolennicy. Moją wadą, słabością było to, że ich nie zatrzymałem (...) poodchodziły i w związku z tym, siłą rzeczy, nie głosowały - stwierdził.

"Wychodzenie z koalicji byłoby absurdalne"

Petru podkreślił, że "ważne jest to, żeby dzisiaj poprzeć Paulinę Hennig-Kloskę, która matematycznie ma duże szanse na wygraną". - I wtedy byłaby szansa na taki szeroki front, który łączy wszystkie opcje i buduje - ocenił. Przyznał, że ministra klimatu i srodowiska nie ma zamiaru opuszczać koalicji. - Nie słyszałem sformułowań, które by wskazywały z jej strony na wyjście z koalicji, oczywiście w ramach różnych dyskusji pojawiają się takie głosy na zasadzie "nie możemy nic zrobić, to trzeba wyjść". (...) Wychodzenie z koalicji byłoby absurdalne. Natomiast my musimy zwiększyć skuteczność w koalicji, a nie mieć pretensje do innych, że się to nie udaje - podkreślił. Tłumaczył, że  klub Polski 2050 ma 31 posłów i "jest krytycznie ważny z punktu widzenia większości parlamentarnej". - I dobrze by było, gdyby sytuację w Polsce 2050 jak najszybciej uspokoić - powiedział Petru.

Polityk Polski 2050 został zapytany również o to, czy w przypadku zwycięstwa Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz powinna ona dostać stanowisko wicepremiera w rządzie stwierdził, że "wtedy ma pełny mandat do tego i muszą się ustalić z premierem, jak to chcą poukładać". - Samo apelowanie o wicepremiera ma tę wadę, że może się okazać, że dostanie propozycję wicepremiera, ale bez teki. Nie wiem, czy to jest to, o co chodzi - powiedział.

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Paweł Michalak