Koncert mocarstw bez Rosji? Gen. Kraszewski: Amerykanie dogadali się z Chińczykami

Akcja USA w Wenezueli wywołała pytania o możliwe dalsze ruchy Trumpa, który grozi także zajęciem Grenlandii. Gen. Jarosław Kraszewski uważa, że USA działają w porozumieniu z Chinami i przeciwko Rosji. -Trump jest w stanie i może sobie pozwolić na takie zagrywki, bo będzie podział odpowiedzialności między Chinami a Stanami Zjednoczonymi i tam nigdzie nie ma Rosji - powiedział w "Bez Uników" gen. Jarosław Kraszewski.

Koncert mocarstw bez Rosji? Gen. Kraszewski: Amerykanie dogadali się z Chińczykami

Gen. Jarosław Kraszewski, były szef Departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi w BBN

Foto: Trójka

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Gen. Jarosław Kraszewski uważa, że Trump nie uderzy w Grenlandię, ale - gdyby tak się stało - byłby to koniec NATO
  • Zdaniem wojskowego, potencjalnym i kolejnym celem USA może być Kolumbia
  • Wojskowy przyznał, że Amerykanie dogadali się już z Chińczykami i mogą wspólnie doprowadzić do gospodarczego upadku Rosji

OGLĄDAJ. Gen. Jarosław Kraszewski gościem Renaty Grochal

Po obaleniu prezydenta Wenezueli przez USA oraz narastających groźbach administracji amerykańskiej dotyczących siłowego przejęcia Grenlandii pojawiły się pytania o to, co może być kolejnym celem Stanów Zjednoczonych i czy spójność NATO jest zagrożona.

Gen. Jarosław Kraszewski nie ma wątpliwości, że gdyby rzeczywiście Donald Trump zdecydował się zbrojnie zająć Grenlandię, która jest autonomiczną częścią Królestwa Danii, NATO się rozpadnie. - Nagle jeden członek Sojuszu atakuje drugiego. Wtedy to podważa całą wiarygodność - przyznał. Dodał jednak, że w taki scenariusz nie wierzy. - Nie sądzę, żeby prezydent Trump się na to zdecydował. On słynie z tego, że wypowiada różne dziwne stwierdzenia czy tezy i później szybko się z nich wycofuje - powiedział. Wojskowy uważa, że Amerykanie bardzo mocno rozbudują natomiast swoją bazę na Grenlandii. - Będą odgrywali dużą rolę, tak jak w Niemczech po drugiej wojnie światowej, gdzie swoją infrastruktury militarną rozbudowali do bardzo dużych rozmiarów. Niemcy z tego tylko czerpały korzyści. I gospodarcze, i ekonomiczne, i finansowe - stwierdził.

Gen. Jarosław Kraszewski, były szef Departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi w BBN gościem Renaty Grochal (Trójka/Bez Uników)
40:42
+
Dodaj do playlisty
+

"Duńczycy niech się w końcu ogarną"

Gen. Kraszewski tłumaczył, że "Grenlandia staje się w tej chwili takim środkiem ciężkości bezpieczeństwa światowego". - Stany Zjednoczone od dawien dawna widzą tam potencjał do tego, żeby rozwijać infrastrukturę, która posłuży bezpieczeństwu światowemu, posłuży też rozwojowi sił zbrojnych w przestrzeni kosmicznej, bo o tym chyba trochę zapominamy. A proszę zauważyć, że w operacji w Wenezueli część tego komponentu kosmicznego też została użyta. Stany Zjednoczone wiedzą, że Grenlandia musi stać się tym obiektem, w który zostanie wtłoczone trochę pieniędzy na rozwój właśnie tej infrastruktury - powiedział. Jego zdaniem zapowiedzi Trumpa dotyczące Grenlandii mają też na celu spowodować, żeby Europa obudziła się. - Duńczycy niech się w końcu ogarną, bo nie są aktywni, ani na tym kierunku ukraińskim, ani trudno dopatrzeć się dużej aktywności Danii w jakimkolwiek tutaj wymiarze w tej chwili - ocenił. Tłumaczył, że obecnie baza USA na Grenlandii "jest chyba bardzo mało aktywna, albo w ogóle nie aktywna". - I w tej chwili kluczowa jest tutaj aktywność Chińczyków. Ich okręty podwodne i nie tylko, dość aktywnie działają w kontekście poszukiwania zasobów naturalnych - dodał.

Gen. Kraszewski przyznał, że jeżeli miałby wskazać, jaki kolejny kraj mógłby być na celowniku Trumpa, to byłaby to Kolumbia. - Już były nawet takie zapowiedzi. Natomiast trzeba się rozejrzeć, kto jeszcze posiada duże zasoby ropy naftowej i jest w stanie dilować i już diluje z flotą cieni, z Federacją Rosyjską. I z tej grupy trzeba wybrać państwo, które ma niestabilną sytuację, jest jakiś chaos polityczno-społeczny i tam należy się spodziewać najbliższego uderzenia - ocenił.

USA i Chiny ponad Rosją?

Gość "Bez Uników", mówiąc o skomplikowanej sytuacji geopolitycznej w kontekście operacji USA w Wenezueli, zwrócił uwagę, że "w cień schowała się kwestia Tajwanu". - Według mojej skromnej opinii Amerykanie dogadali się już tak mocno z Chińczykami, że Trump jest w stanie i może sobie pozwolić na takie zagrywki, bo będzie podział odpowiedzialności między Chinami a Stanami Zjednoczonymi i tam nigdzie nie ma Rosji - podkreślił. Na pytanie Renaty Grochal o to, czy "Tajwan będzie chiński", odpowiedział, że nie może tego stwierdzić. - Być może, że kwestia Tajwanu została zamrożona na dziesiątki lat i Tajwan będzie funkcjonował w takim stanie, w jakim w tej chwili funkcjonuje. Jedni i drudzy handlują z Tajwanem, więc jednym i drugim to odpowiada. I Tajwan jest potrzebny i Chińczykom, i Stanem Zjednoczonym do napędzania świata pod względem nowinek elektronicznych, bo jedni i drudzy są tutaj w czołówce światowej - tłumaczył. Gen. Kraszewski uważa, że USA mogły dogadać się z Chinami przeciwko Rosji, żeby ją gospodarczo osłabić. - I strefy tak zostały ustalone - to pewnie gdzieś jest spisane, my tego nie zobaczymy w najbliższych latach, że Stany Zjednoczone doprowadzą do tego, że - poprzez właśnie takie zagrywki i dogadanie się z Chinami - Rosja finansowo, gospodarczo upadnie - stwierdził.

Polska? "Minimum 20 lat spokoju"

Wojskowy uważa, że mimo skomplikowanej sytuacji na świecie i polityki, którą prowadzi Trump Rosja nie jest w stanie obecnie zagrozić Polsce i krajom bałtyckim. - Ja dalej jestem orędownikiem stwierdzenia, że nie mamy się czego obawiać na razie i w dającej się przewidzieć przyszłości. Minimum 20 lat spokoju, a właściwie - jeżeli dobrze to wykorzystamy - to prosperity. Proszę zauważyć, że straty, jakie poniosła Federacja Rosyjska w 2025 roku, to jest przeszło 250 tys. żołnierzy, którzy zostali bezpowrotnie utraceni walce. No to tak, jakbyśmy my stracili siły zbrojne. I Federacja Rosyjska zyskała kilka kilometrów odcinka terenu - podkreślił.

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Paweł Michalak