"To, co się dzieje, jest nieuniknione". Twórca o finale "Stranger Things".
Finał "Stranger Things" jest bez wątpienia jednym z najbardziej wyczekiwanych serialowych wydarzeń ostatnich lat. Opowieść zostanie zwieńczona ostatnim, finałowym odcinkiem, który będzie miał swoją premierę już w Nowy Rok. Współtwórca serialu, Matt Duffer, zdradził, czego możemy się spodziewać po zakończeniu historii z Hawkins, zapewniając jednocześnie, że finał nie będzie przypominał kontrowersyjnego zakończenia "Gry o Tron".
Matt Duffer o finale "Stranger Things"
Foto: screen/youtube.com/Netflix
"Stranger Things" to od lat jeden z największych hitów Netfliksa, a na finał tej kultowej opowieści czekają właściwie wszyscy jej fani. Ostatni odcinek serialu będzie miał swoją premierę w Polsce już w Nowy Rok, a wraz ze zbliżającym się zakończeniem pojawia się coraz więcej pytań i obaw dotyczących finału historii. Głos w tej sprawie zabrał współtwórca serialu, Matt Duffer, zapewniając, że zakończenie nie okaże się tak rozczarowujące, jak finał "Gry o Tron".
"Stranger Things" to nie "Gra o Tron"
Choć twórcy z dużym szacunkiem wypowiadają się o "Grze o Tron", podkreślają, że nie zamierzają kończyć swojego serialu w podobny sposób. Jak zaznaczają, w finale nie należy spodziewać się drastycznych scen porównywalnych do Krwawych Godów. Zakończenie ma być jednak pełne emocji, niespodzianek i zaskoczeń.
- To nie jest "Gra o Tron". Nie jesteśmy w Westeros. Uwielbiam "Grę o Tron", ale to zupełnie inny rodzaj serialu. Nie będzie sytuacji z Krwawych Godów. Myślę, że w finale dzieją się rzeczy bardzo zaskakujące, ale nie chcemy nikogo szokować ani zasmucać - mówi Matt Duffer w rozmowie z "Hollywood Reporter".
Posłuchaj audycji w Trójce:
"To, co się dzieje, jest nieuniknione"
Jak podkreśla Duffer, końcówka serialu ma być przede wszystkim satysfakcjonująca dla widzów. Twórca nie chce jednak zdradzać szczegółów dotyczących losów Steve’a, jednej z najbardziej lubianych postaci.
- Mam nadzieję, że kiedy widzowie dotrą do końca finału, poczują, że to, co się dzieje, jest nieuniknione i że nie będzie to bolesne, a satysfakcjonujące. Zobaczymy. Ale co do losu Steve’a… nie wiem. Nie mogę powiedzieć. To byłby kolejny logiczny krok. Coraz bardziej się obwinia. Jedynym sposobem, żeby iść z tym dalej, jest śmierć - mówi Duffer.
Mateusz Wysokiński