Aborcja musi być legalna, dostępna i bezpieczna - mówi koordynatorka z FEDERY

Polska jest w antyaborcyjnej czołówce Europy. 5 lat po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, który uznał terminację ciąży z powodu wad płodu za niezgodną z konstytucją, aborcja systemowa w Polsce praktycznie nie istnieje. Rozmawiamy z Antoniną Lewandowską, koordynatorką Rzecznictwa Krajowego Fundacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny FEDERA.

Aborcja musi być legalna, dostępna i bezpieczna - mówi koordynatorka z FEDERY

Demonstracja na rzecz praw kobiet i osób dyskryminowanych w Gdańsku. Zdjęcie ilustracyjne.

Foto: PRZEMEK SWIDERSKI/REPORTER

- Dostęp do aborcji w Polsce, to nadal skok przez płotki na poziomie olimpijskim - mówi w rozmowie z nami Antonina Lewandowska, koordynatorka Rzecznictwa Krajowego Fundacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny FEDERA. - Wymaga znajomości prawa, dostępu do ochrony zdrowia, w tym prywatnej opieki, co stawia kolejne wyzwania przed osobami, które niekoniecznie stać np. na odpłatną wizytę u psychiatry z dnia na dzień. Trzeba znaleźć szpital, który zabieg wykona, namiary do organizacji pomocowej, takiej jak FEDERA - podkreśla specjalistka i dodaje, że samodzielne nawigowanie w tym systemie jest bardzo trudne. Mimo obietnic złożonych przez koalicję rządzącą w trakcie kampanii wyborczej, niewiele się zmieniło.

Posłuchaj audycji Trójki:


Droga przez mękę

W sierpniu 2024 roku premier Donald Tusk, Minister Zdrowia Izabela Leszczyna oraz Minister Sprawiedliwości Adam Bodnar przedstawili wytyczne dla prokuratorów i szpitali, zmieniające realia aborcji systemowej z powodów zdrowotnych. Uznano m.in., że przesłanką do przerwania ciąży może być stan psychiczny pacjentki. W takiej sytuacji - potrzebne jest zaświadczenie od lekarza psychiatry o istnieniu przesłanki zagrożenia zdrowia kobiety.

W ciąży jest to jednak droga przez mękę i podwójny stres dla kobiety, która nawet w takiej sytuacji nie ma pewności, że zabieg zostanie wykonany. - Wytyczne oraz kary nakładane na szpitale zmieniły nieco sytuację, szpitale nie odmawiają tak nagminnie, jak kiedyś. Natomiast nadal nasz zespół prawny musi prowadzić interwencje i po prostu wspierać kobiety w dostępie do tego legalnego zabiegu - przyznaje specjalistka.

W pierwszej połowie 2025 roku, zgodnie z danymi NFZ, w polskich szpitalach przeprowadzono zaledwie 411 zabiegów terminacji ciąży. W 2024 roku było ich łącznie 896. To wzrost w stosunku do lat ubiegłych, ale nadal kropla w morzu potrzeb.

Aborcja w "szarej" strefie nie zawsze jest niezgodna z prawem

Zdecydowana większość aborcji w Polsce odbywa się poza systemem, w tzw. szarej strefie, jednak w ramach obowiązującego prawa. - Aborcja wykonywana samodzielnie jest legalna, tzn. kobieta w Polsce nie podlega karze za przerwanie własnej ciąży. Dziesiątki tysięcy kobiet co roku legalnie przerywa ciążę tabletkami we własnych domach - podkreśla koordynatorka.

Zgodnie z artykułem 152 Kodeksu Karnego: §1 Kto za zgodą kobiety przerywa jej ciążę z naruszeniem przepisów ustawy, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. §2 Kto udziela kobiecie ciężarnej pomocy przerwaniu ciąży z naruszeniem przepisów ustawy lub ją do tego nakłania, również podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

- Zastanówmy się nad dokładnym znaczeniem przepisów z Kodeksu Karnego - "kto za zgodą kobiety przerywa jej ciążę". Mówimy w tym przypadku o osobie - lekarzy, położnej, czy po prostu kimś potrafiącym wykonać aborcję, który wykonuje aborcję osoby trzeciej. Czyli karze podlegają osoby fizyczne wykonujące pozaustawowe aborcje na terenie Polski. I paragraf drugi. Tu pojawia się pytanie co to jest ta pomoc? Pomocą będzie organizacja wyjazdu do zagranicznej kliniki, uiszczenie opłaty za pozaustawowe wykonanie zabiegu (np. nielegalny zabieg chirurgiczny przeprowadzony w Polsce), przekazanie komuś tabletek aborcyjnych, które ma się w domu albo pożyczenie pieniędzy na ich zakup - to wszystko jest nielegalne - tłumaczy Antonina Lewandowska. - Legalne jest natomiast poinformowanie skąd tabletki zamówić, czego się spodziewać, jak aborcja będzie wyglądać, kiedy i w jakich okolicznościach jechać do szpitala, jeśli wystąpią komplikacje. Czyli wszystko to, co jest informacją, ale nie przyczynia się bezpośrednio do przerwania ciąży - mówi ekspertka. Samo zamówienie tabletek leży w gestii osoby potrzebującej.

Kobieta w Polsce może samodzielnie przerwać ciążę do 22 tygodnia. - Przyjęcie tabletek aborcyjnych to nic innego, jak wywołanie poronienia i za to nie grożą żadne zarzuty - przypomina specjalistka z FEDERY. Zwraca jednak uwagę na zachowanie środków ostrożności i weryfikowanie źródeł informacji. - W internecie roi się od fałszywych handlarzy tabletkami, którzy wysyłają nie wiadomo co, bez podania dawkowania, bez uprzedzenia o tym, jak to poronienie będzie przebiegać. Kluczowe jest bezpieczeństwo, dlatego informacje o sprawdzonych, bezpiecznych źródłach z których można pozyskać tabletki aborcyjne, można łatwo znaleźć na stronie internetowej m.in. FEDERY- mówi specjalistka.

Ile wykonuje się w Polsce aborcji pozasystemowych - dokładnie nie wiadomo. Dane szacunkowe wskazują, że może być ich nawet sto tysięcy rocznie.

Lęk przed wizytą u lekarza

Z badań wynika, że kobiety ze strachu przed tzw. stygmą aborcyjną opóźniają wizytę u lekarza w przypadku wystąpienia komplikacji po zabiegu. - Terminacja ciąży tabletkami w pierwszym trymestrze jest zabiegiem naprawdę bardzo bezpiecznym - bezpieczniejszym niż usuwanie zębów mądrości. Jakby nie patrzeć, jest to jednak zabieg i jakieś powikłania mogą się pojawić - np. nadmierne krwawienie. W takiej sytuacji kobiety muszą czuć się bezpiecznie i wiedzieć, że mogą szukać pomocy w szpitalu. Jednak dominujące dziś antyaborcyjne nastawienie systemu budzi lęk i zniechęca do szukania pomocy. To porażka systemu i narażenie ludzi na niebezpieczeństwo - mówi ekspertka. Dodaje także, że lekarz nie dowie się, że jest to aborcja, bo poronienie wywołane tabletkami jest nie do odróżnienia od poronienia spontanicznego, ponadto nie ma potrzeby tego kwestionować, bo kobieta nie popełnia przestępstwa przerywając własną ciążę.

Kryzys zaufania do lekarzy to duży problem. Zdarza się, że ukrywają przed pacjentką informację, że urodzi niepełnosprawne dziecko. - Do biura FEDERY dzwonią też kobiety, które myślały, że wszystko jest w porządku, po czym poszły do innego lekarza i okazało się, że nie tylko nie jest dobrze, ale jest bardzo źle - przyznaje specjalistka Fundacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny i dodaje, że spotkała się z sytuacjami, w których lekarze uważają że po co stresować kobietę skoro prawo jest jakie jest. - To jest podstawa do założenia sprawy przeciwko takiemu lekarzowi. Jeżeli przed kimś zatajono diagnozę prenatalną, można się do nas zgłosić. Nasz zespół prawny prowadzi takie sprawy pro bono - przypomina i podkreśla, że lekarze nie mają prawa podejmować decyzji za kogoś innego.

Aborcja już nie takie tabu

- Dużo się w tym temacie od czasu wyroku Trybunału zmieniło. To był pierwszy raz kiedy we współczesnej historii Polski kobiety wyszły na ulice - zresztą nie tylko kobiety - cały kraj wyszedł na ulice. I setki tysięcy osób skandowały o aborcji - opowiada Antonina Lewandowska. Dodaje, że zmowa milczenia wokół aborcji się skruszyła. Przyznaje jednak, że temat terminacji ciąży jest trudny. Z perspektywy specjalistki problemem jest ogromna dezinformacja, brak merytorycznej dyskusji i zrozumienia tego zagadnienia. - Mamy dwie strony, które przerzucają się hasłami powtarzanymi w debacie publicznej. Aborcję sprowadza się do rozgrywek i przepychanek zamiast kwestii absolutnie fundamentalnej z perspektywy zdrowia publicznego - podkreśla ekspertka. Dodaje także, że nie bez znaczenia jest polaryzacja sceny politycznej i działalność organizacji antyaborcyjnych, których finansowanie jest czasem kilkunastokrotnie wyższe niż w przypadku organizacji zajmujących się ochroną praw człowieka.

Kto powinien decydować o aborcji. Czy referendum to dobry pomysł?

Zdaniem koordynatorki Fundacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, gdyby chodziło o przeszczepy, transfuzję krwi, nikt nie zastanawiałby się nad referendum w tej sprawie, bo wszyscy rozumieją, że jest to kwestia zdrowotna.

- Pytanie o aborcję dotyczy przede wszystkim osoby, która w tej ciąży jest i tego, czy chce ją kontynuować. Pamiętajmy, że sama ciąża i poród niosą ze sobą ogromne zmiany, to nie jest obojętne dla organizmu. Nie wszystkie osoby muszą chcieć to ryzyko podjąć - podkreśla Antonina Lewandowska. - W takich sprawach nie ma nic do powiedzenia przysłowiowy pan Jacek spod Radomia albo pani Małgorzata spod Białej Podlaskiej. To jest sprawa przede wszystkim tej kobiety. Może nie jest w stanie zagwarantować dziecku bezpieczeństwa finansowego? Może ucieka z przemocowego związku? Może po prostu nie chce być matką? To ona wie w jakiej jest sytuacji i jaką decyzję chce podjąć, a całej reszcie - nic do tego - przyznaje specjalistka i przytacza historie kobiet, które dzwoniły po pomoc do biura FEDERY.

- Jedna z Pań zadzwoniła do nas i z kamiennym spokojem wyrecytowała bardzo skomplikowaną i rzadką diagnozę. To nie było coś, co normalnie się bada. Zapytałam ją na jakiej podstawie te badania wykonano. Powiedziała mi: wie Pani, jedno moje dziecko już jest w hospicjum. Drugie niebawem tam trafi. Chcieliśmy z mężem spróbować jeszcze raz, że może tym razem będzie zdrowe. Wiemy już - nie będzie. Nie dam rady pochować trzeciego dziecka - opowiada historię jednej z kobiet.

Inna kobieta była w związku z mężczyzną, który ją bił i gwałcił. Gdy postanowiła od niego uciec, okazało się, że jest w ciąży. Nie chciała urodzić jego dziecka. Były też kobiety z okolic wschodniej Ukrainy, które potrzebowały aborcji po gwałtach wojennych. - To były tak straszne historie, że nadal trudno mi o nich mówić - przyznaje Antonina Lewandowska.

Zdarzają się też kobiety, które mówią: byłam na imprezie studenckiej. Powiedział, że zakłada prezerwatywę, ale zdjął ją w trakcie nic nie mówiąc. Jestem pierwszą osobą w rodzinie, która poszła na studia. Nie chcę urodzić tego dziecka i wywrócić sobie życia do góry nogami. - I taka osoba też ma do tego prawo - mówi specjalistka. Dodaje także, że wartościowanie powodów, dla których ktoś może albo nie może wykonać aborcji zawsze będzie wykluczające i zawsze będzie rodziło dodatkowe problemy. - Osoba, która nie odbiera takich telefonów nie wie, jak wyglądają te rozmowy, historie kobiet, które decydują się przerwać ciążę. Gwarantuję, że te decyzje są przemyślane - podkreśla.

- Wprowadzanie zakazu z obawy, że ktoś może żałować potencjalnej decyzji to nie troska, a chęć kontroli na najbardziej intymnymi aspektami życia drugiego człowieka. A z perspektywy legislacyjnej i społecznej - to wylewanie dziecka z kąpielą - stwierdza specjalistka.

Jak rozmawiać o aborcji?

- Przede wszystkim aborcja to kwestia ochrony zdrowia, planowania rodziny - podkreśla Antonina Lewandowska dodając, że większość kobiet, które decydują się na przerwanie ciąży, są już matkami. Szacuje się, że w Polsce co trzecia, co czwarta kobieta co najmniej raz w życiu przerwie ciążę. Trudno mówić więc tutaj o marginesie. - To doświadczenie, które musi być dla kobiet bezpieczne, bo dzieje się tak czy inaczej - przypomina. - Przestańmy traktować aborcję jak coś, co jest rzadkie, co jest dramatyczne, co musi być negatywnym przeżyciem - bo nie zawsze tak jest - przyznaje specjalistka i dodaje, czy tego chcemy czy nie, to się dzieje. - Przestańmy obrażać się na rzeczywistość i zbudujmy system, który będzie chronił osoby potrzebujące wsparcia - apeluje.

 - Aborcja musi być legalna, dostępna i musi być bezpieczna. Żadnych niewykształconych lekarzy, żadnych podejrzanych tabletek od podziemnych handlarzy. Musimy się edukować, mieć świadomość, że mamy możliwość udać się po pomoc i przede wszystkim pamiętać, że kobieta nie podlega karze za przerwanie własnej ciąży - dodaje.

Gdzie szukać pomocy?

Fundacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny prowadzi w Warszawie Centrum Zdrowia, gdzie można zgłosić się np. na konsultację przedaborcyjną, poaborcyjną, a także porozmawiać o swoich wątpliwościach z lekarzem. Placówka świadczy też usługi z zakresu doradztwa antykoncepcyjnego, opieki prenatalnej, ginekologicznej, psychiatrycznej i endokrynologicznej.

Jeżeli jesteś w ciąży i twoje życie jest zagrożone zadzwoń:

  • +48 22 635 93 95 – Telefon Fundacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny Federa;
  • +48 22 29 22 597 - Infolinia Aborcji Bez Granic;
  • 800 108 108 (czynny w dni powszednie od 14.00 do 20.00) – Telefon wsparcia dla osób, które doświadczyły straty Fundacji Nagle Sami;

Rozmawiała Magdalena Hejna