Nowe spojrzenie na legendę Kantora. Trójka zaprasza do Cricoteki

Ośrodek Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora Cricoteka otworzył nową wystawę: "Kantor. Terapia widzeń”. Oprócz dzieł i unikalnych archiwaliów związanych z twórczością Tadeusza Kantora znajdą się na niej prace międzynarodowej grupy artystek i artystów: Alexandry Bachzetsis, Anety Grzeszykowskiej,  Goshki Macugi i Gisèle Vienne. W audycji "Terra Kultura" rozmawiamy z autorami wystawy. 

Nowe spojrzenie na legendę Kantora. Trójka zaprasza do Cricoteki

Wystawa "Kantor.Terapia widzeń"

Foto: Łukasz Gągulski/PAP

"Kantor. Terapia widzeń” nie jest kolejną wystawą ukazującą historię dokonań krakowskiego twórcy. Została pomyślana nie tyle jako próba reinterpretacji jego dorobku, ile – jako skonstruowany z dzieł Kantora i współczesnych interwencji artystycznych szczególnego rodzaju „instrument optyczny”.

- Poprzez Kantora mamy możliwość poznawania innych obszarów życia artystycznego, ale też innych dzienin, niekoniecznie związanych ze sztuką - mówi w audycji "Terra Kultura" Natalia Zarzecka, dyrektorką Cricoteki.

Zamiast o Kantorze wystawa, która Kantora wykorzytuje 

Jarosław Suchan, który jest współkuratorem wystawy zwraca uwagę, że percepcja Kantora się zmienia, bo zmienia się wizja autorstwa i sprawczości. - Myślimy o tych obszarach w sposób bardziej kolektywny. Ta wizja artysty-geniusza odchodzi w przeszłość - podkreśla.

Kurator wystawy zwraca uwagę, że Tadeusz Kantor z jednej strony był reżyserem-wizjonerem, który aktorów traktował jako narzędzie do realizacji swojej wizji, z drugiej strony sam był materią sztuki, którą tworzył. 

- Każda nowa wystawa powinna być tworzona jedynie wówczas, gdy za jej pomocą można albo sobie postawić inne pytanie, albo stworzyć przestrzeń dla nowych intuicji - mówi gość Trójki. - I taki był punkt wyjścia dla tej wystawy - dodaje.

Zespół kuratorski postanowił, że tym razem zamiast zrobić wystawę o Kantorze, przygotują ekspozycję, która będzie Kantora wykorzystywała.

Galeria zmieniona w "instrument optyczny"

Prace zgromadzone na wystawie mają nam pozwolić zobaczyć świat i samych siebie w inny niż zazwyczaj sposób, umożliwić wgląd w rejony realności, o których nie pamiętamy, bądź niekoniecznie chcemy pamiętać. 

Wojna, zarówno ta sprzed 80 lat, jak i ta, która teraz toczy się za naszą wschodnią granicą; przeszłość, która ciąży, i przeszłość, która staje się młotem na ideowych wrogów; dehumanizacja, a zarazem niebezpieczeństwa płynące z uczynienia człowieka miarą wszechrzeczy; tożsamość będąca tarczą ochronną albo niechcianym balastem… Instrument optyczny, w który zamieniona zostaje galeria Cricoteki, wyostrza nasze spojrzenie na rzeczywistość, zwłaszcza na to, co z ulgą omija się wzrokiem.


Kolekcja kalejdoskopowych obrazów

Wystawę tworzy sześć kalejdoskopowych obrazów: „Ja to ktoś inny”, „Ta niesamowita codzienność”, „Ludzkie rzeczy”, „W cieniu katastrofy”, „Jedyną rewolucyjną siłą jest sztuka” oraz „(Nie)pamięć”. Każdy z nich odwołuje się do wątków obecnych w twórczości Kantora, równocześnie starając się współbrzmieć z doświadczeniami dzisiejszego widza. Ich kompozycją nie rządzi ani chronologia, ani podobieństwa gatunkowe czy formalne.

Malarstwo, rysunki, obiekty sceniczne, zdjęcia ze spektakli i happeningów, filmy i archiwalia niczym w kalejdoskopie układają się w tymczasowe konstelacje, a ich jedynym celem jest wyrwać widzów ze stanu odrętwienia.

Trójka jest patronem medialnym wydarzenia.