Kłótnia Trumpa i Zełenskiego w Białym Domu. "USA nie są stabilnym partnerem dla Europy"

- W Gabinecie Owalnym widzieliśmy sytuację, która nigdy nie powinna się zdarzyć, próbę upokorzenia słabszego partnera, swego rodzaju prowokację. Nie znamy konsekwencji tego, co się wydarzyło, nie wiemy, czy pomoc Stanów Zjednoczonych zostanie ograniczona i w jakim stopniu, ale jedno jest pewne, słowa Donalda Tuska ze Strasburga, że jeżeli Europa chce przetrwać, to musi się zbroić, są absolutne na stole - mówiła w radiowej Trójce Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Podczas spotkania w Białym Domu doszło do kłótni, podczas której prezydent USA, wraz z wiceprezydentem JD Vancem, strofował Wołodymyra Zełenskiego. Prezydenci ostatecznie nie podpisali ramowej umowy o eksploatacji ukraińskich surowców naturalnych.

"Mamy w Stanach Zjednoczonych przywódcę absolutnie nieprzewidywalnego"

- Stany Zjednoczone pod rządami Donalda Trumpa przestają być wiarygodnym partnerem dla Polski - uważa Dorota Olko z Lewicy. Komentując wczorajsze spotkanie prezydentów Ukrainy i USA zaznaczyła, że kraje europejskie powinny nastawiać się na ściślejszą współpracę w ramach Unii Europejskiej.

Na antenie radiowej Trójki posłanka Lewicy zaznaczyła, że konieczna może być zmiana w polityce międzynarodowej naszego kraju. - Po tym, co zobaczyliśmy w Białym Domu, sytuacja, z jaką chyba nigdy nie mieliśmy do czynienia w dyplomacji, nie możemy czekać biernie na to, co się wydarzy - i dodała, że jest jasne, że Stany Zjednoczone nie są stabilnym partnerem dla Europy.

- Dziś trudno jest w Polsce skonfrontować się z tym, w jakiej sytuacji stoimy, jeżeli chodzi o Stany Zjednoczone, bo oczywiście taka była nasza tradycja, jeśli chodzi o sojusze obronne, że stawialiśmy przede wszystkim na partnerstwo transatlantyckie, ale w tym momencie to nie jest tak, że po prostu zmienił się prezydent. Mamy w Stanach Zjednoczonych przywódcę absolutnie nieprzewidywalnego, opowieści o tym, że Polska powinna być mediatorem, przekonywać do czegoś Trumpa są bardzo naiwne […] po wizycie prezydenta Dudy w USA widać, jakim jesteśmy negocjatorem sami, bez Europy. Donald Trump szanuje tylko argumenty siły, my jesteśmy silni tylko we współpracy z UE - stwierdziła.

Politycy o kłótni Trumpa z Zełenskim (Śniadanie w Trójce)
1:12:53
+
Dodaj do playlisty
+

USA odwracają się od Europy

Z taką diagnozą zgodził się Dobromir Sośnierz z Konfederacji, który wskazał, że USA pod rządami Trumpa odwracają się od Europy. - Stany Zjednoczone odwracają się od Europy, pogodziły się najwyraźniej z tym, że nie są już gwarantem bezpieczeństwa. Nam pozostaje przestać ignorować ten fakt. Musimy zauważyć, że Stany nie są już dla nas wiarygodne, jako gwarant bezpieczeństwa, działać tak, by dać im to do zrozumienia. Jeśli jednak one chcą pozostać wiarygodnym gwarantem bezpieczeństwa, to muszą nas przekonać do tego, by nadal im ufać - stwierdził.

"Rosja musi mieć świadomość tego, że Europa mówi jednym głosem"

Kamila Gasiuk-Pihowicz z Koalicji Obywatelskiej powiedziała, że spotkanie Wołodymyra Zełenskiego i Donalda Trumpa pokazało, że Europa powinna stawiać na własne bezpieczeństwo bez wsparcia USA. - W Gabinecie Owalnym widzieliśmy sytuację, która nigdy nie powinna się zdarzyć, próbę upokorzenia słabszego partnera, swego rodzaju prowokację. Nie znamy konsekwencji tego, co się wydarzyło, czy pomoc Stanów Zjednoczonych zostanie ograniczona i w jakim stopniu, ale jedno jest pewne, słowa Donalda Tuska ze Strasburga, że jeżeli Europa chce przetrwać, to musi się zbroić, są absolutne na stole […]. Europa jest silna i może być jeszcze silniejsza. Gdyby inne kraje europejskie, NATO-wskie, wydawały tyle na obronność, ile wydaje Polska, 5 proc. PKB, to wydawalibyśmy w Europie dziesięć razy tyle, ile wydaje Rosja na obronność. Rosja musi mieć absolutnie świadomość tego, że Europa jest zjednoczona, że Europa mówi jednym głosem, że jest silna, że jakikolwiek atak na Europę będzie kosztował Rosję bardzo wiele - apelowała.

"Dla Stanów Zjednoczonych najważniejsze są interesy gospodarcze"

Anna Gembicka z Prawa i Sprawiedliwości oceniła, że umowa, która miała być podpisana w Waszyngtonie, dawałaby Ukrainie gwarancje bezpieczeństwa. - Zaproponowali im najlepsze gwarancje bezpieczeństwa, bo co dla Stanów jest najważniejsze? Interesy gospodarcze. Ukraina dostała najlepszą gwarancję, taką, że Stany Zjednoczone będą inwestować gigantyczne pieniądze, a siłą rzeczy, tam, gdzie Stany inwestują, gdzie mają swoje interesy gospodarcze, tam będą gotowi zaangażować się i militarnie - wyjaśniała i przypominała, że Stany Zjednoczone udzieliły dotąd Ukrainie gigantycznej pomocy, jej wstrzymanie teraz, także z biznesowego punktu widzenia, nie byłoby racjonalne.

"Dyplomacja lubi ciszę"

- Prezydent Andrzej Duda specjalnie nie zabrał wczoraj głosu w mediach społecznościowych w sprawie kłótni Wołodymyra Zełenskiego i Donalda Trumpa - powiedział w Programie 3 Polskiego Radia jego doradca Łukasz Rzepecki

- Andrzej Duda doskonale wie, że dyplomacja lubi ciszę - podkreślił przedstawiciel Kancelarii Prezydenta podczas debaty polityków. - Tyle już było wczoraj różnych wypowiedzi, na portalu X ze strony równych polityków, że to do niczego dobrego nie doprowadziło, te emocje sięgały zenitu, a rolą odpowiedzialnego polityka jest szukanie rozwiązań wobec trudnych tematów, problemów - stwierdził.

Rzepecki przekonywał także, że dla Donalda Trumpa gwarancje biznesowe są najważniejsze i takie właśnie gwarancje jego zdaniem otrzymała Ukraina.

"Naturalne było to, że Zełenski dopytuje o gwarancje bezpieczeństwa"

Barbara Oliwiecka (Polska 2050 - Trzecia Droga) również odnosiła się do kwestii gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy. Oceniła, że powodem fiaska wczorajszych rozmów był brak zaufania. - Naturalne było to, że Zełenski dopytuje o gwarancje bezpieczeństwa, ma doświadczenie, gdy Putin 25 razy zrywał zawieszenie broni, zrywał porozumienia podpisywane także w formacie liderów europejskich. JD Vance zareagował na te słowa wręcz przemocowo - zaznaczyła posłanka.  

Najczęściej czytane

Spotkanie prezydentów USA i Ukrainy w Gabinecie Owalnym rozpoczęło się od wymiany uprzejmości. Podczas odpowiedzi na pytania dziennikarzy zarysowały się jednak różnice zdań. Donald Trump przekonywał, że Władimir Putin chce pokoju i że można mu zaufać, że nie złamie zawieszenia broni. Wołodymyr Zełenski argumentował, że konieczne są gwarancje bezpieczeństwa, bo Władimir Putin notorycznie łamie porozumienia.

Do prawdziwej kłótni doszło po tym, jak korespondent Polskiego Radia Marek Wałkuski zapytał prezydenta Trumpa, czy nie za bardzo sprzymierza się z prezydentem Putinem. Wtedy do dyskusji włączył się wiceprezydent JD Vance, który przekonywał, że wspaniałość Ameryki polega nie tylko na przywiązaniu do wartości, ale również na gotowości do dyplomacji.

W odpowiedzi Wołodymyr Zełenski wskazał, że to Władimir Putin jest agresorem i że nie może być nagrodzony za agresję, bo wcześniej czy później odbije się to na USA. Wtedy do dyskusji włączył się prezydent Donald Trump, zarzucając Wołodymyrowi Zełenskiemu, że jest niewdzięczny. Doszło do dziesięciominutowej kłótni, po której prezydent Ukrainy opuścił Biały Dom.

***

AudycjaŚniadanie w Trójce
ProwadzącaRenata Grochal
Goście: Kamila Gasiuk-Pihowicz (Koalicja Obywatelska), Anna Gembicka (Prawo i Sprawiedliwość), Barbara Oliwiecka (Polska 2050 - Trzecia Droga), Dorota Olko (Lewica), Łukasz Rzepecki (Kancelaria Prezydenta), Dobromir Sośnierz (Konfederacja)
Data emisji: 1.03.2025
Godzina emisji: 9.05

Źródło: Trójka/ka

Odtwarzacz jest gotowy. Kliknij aby odtwarzać.